Pomidorowy pokaz na Lubelszczyźnie

0
55
Ocena odmian na polu
W upalną sobotę 12 sierpnia w Nowogrodzie k. Łęcznej na Lubelszczyźnie odbył się polowy pokaz odmian pomidorów gruntowych z firmy HM. Clause. Prezentację przygotowano na polach Piotra Tracza, który od wielu lat zajmuje się produkcją pomidorów gruntowych do przetwórstwa.
 

Wśród odmian pomidorów przedstawiono głównie kreacje przeznaczone do mechanicznego zbioru owoców: Pietrarossa F1, Vaquero F1 oraz Pegaso F1.

Hubert Tabor z firmy HM. Clause informował, że odmiana Pietrarossa F1 ma drobne owoce, przez co wolno się ją zbiera ręcznie, ale przeliczając plon owoców z jednej rośliny jest bardzo plenna (nawet powyżej 80 t/ha), a ze względu na skoncentrowane dojrzewanie owoców i łatwe odrywanie od szypułki, jest polecana do kombajnowego zbioru. Ponadto owoce o masie do 100 g sprawdzają się do konserwowania w całości w puszkach.

Z kolei Vaquero F1 – ma znacznie większe owoce (do 180 g), które łatwo odrywają się od szypułki, dlatego może być z powodzeniem zbierana ręcznie, a dzięki skoncentrowanemu dojrzewaniu nadaje się również pod kombajn.

Pegaso F1 – to bardzo wczesna odmiana, o owocach do 120 g, wysoka zawartość suchej masy, do zbioru kombajnowego, odporność na bakteriozę. Owoce łatwo odrywają się od szypułki.

Obecny na spotkaniu Marcin Portka reprezentujący Grupę Mularski informował, że na pola gospodarza spotkania dostarczona była rozsada dopiero 23 maja. Rośliny były w tacach zawierających 150 szt. ale w ofercie firmy dostępna jest również rozsada pomidora w kostkach torfowych o wymiarach (4 x 4 cm). Ta rozsada jest droższa o 3 grosze na każdej sztuce, a korzyścią jest to, że każda roślina ma 2 razy więcej podłoża. Niektórzy producenci przekonali się, że rozsada ta lepiej się przyjmuje, ma silniejszy wigor po posadzeniu, ponadto plonowanie z jednej rośliny jest wyższe w porównaniu z roślin uprawianych z rozsady wyprodukowanej w mniejszej ilości podłoża.

Maciej Wita doradca agrotechniczny BASF w uprawach warzywniczych zwrócił uwagę na warunki pogodowe, a zwłaszcza na różnice w ilości opadów na terenie Polski. W Zachodniej, północnej i części centralnej naszego kraju w tym sezonie były częste opady deszczu, podczas gdy we wschodniej i południowo wschodniej Polsce miejscami panowała susza. W zależności od tych warunków różna była presja chorób.

W rejonach, gdzie lato było deszczowe plantacje pomidorów były w znacznym stopniu porażone przez choroby bakteryjne. Prelegent podkreślał, że nie ma środków ochrony, które będą interwencyjnie zwalczały bakterie. Natomiast firma BASF dysponuje szeroką gamą fungicydów. W ofercie dostępne są środki miedziowe, które działają kontaktowo. Ich skuteczność w rejonach, gdzie padały deszcze była niedostateczna, bo po opadach produkt był zmyty, a nie zawsze można było go powtórzyć. W rejonie gdzie panowała susza ochrona tymi środkami była bardziej skuteczna. Prelegent przypomniał o znanym preparacie Acrobat MZ 69 WG – mieszanina mankozebu z dimetomorfem, który wykazuje wysoką skuteczność, gdy stosuje się go od początku wzrostu pomidorów.

Natomiast w czasie kwitnienia pomidorów M. Wita polecał Cabrio Duo 112 EC – mieszaninę piraklostrobiny z dimetomorfem przeciwko alternariozie, ponieważ środek ten dobrze zabezpiecza rośliny w fazie intensywnego ich wzrostu. Preparat ten można stosować do 3 razy w ciągu sezonu, ale reprezentant firmy polecał, żeby ograniczyć to stosowanie do dwóch zabiegów. Natomiast Signum 33 WG, poza skutecznością grzybobójczą posiada właściwości fizjologiczne (AgCelence), dlatego prelegent polecał stosować go, gdy pierwsze owoce zaczynają się rumienić, bo oprócz przedłużenia zdrowotności roślin, produkt ten wpływa dodatnio na zawartość ekstraktu. Prelegent zalecał powtórzenie tego zabiegu pod koniec wegetacji i podkreślał, że jego karencja wynosi 3 dni. Natomiast najkrótszą, bo tylko jednodniową karencję ma preparat Orvego 525 SC, ale to nie oznacza, że należy go stosować tylko pod koniec wegetacji. Jest to produkt zalecany do zabiegów zapobiegawczych przeciwko zarazie ziemniaka, tzn. gdy jeszcze nie widać objawów choroby na roślinach, ale występują sprzyjające warunki (chłodne noce i wysoka wilgotność).
 
Maciej Wita informował również o konieczności przemiennego stosowania środków z różnych grup chemicznych. W ochronie przed wystąpienie odporności patogenów na środki w zaleceniach firmy podane są nawet substancje czynne środków z firm konkurencyjnych.

Ponadto na spotkaniu zwrócono jeszcze uwagę na dolistne dokarmianie roślin wapnem. Prelegenci informowali, że do zabiegów dolistych w drugiej połowie sezonu wegetacyjnego najlepiej wybierać nawozy wapniowe nie zawierające azotu np. chelat wapniowy IDHA z firmy ADOB. Argumentowali oni, że dostarczanie w tym okresie azotu może przyczynić się do większego porażenia roślin przez szarą pleśń. Ponadto firma Adob ma w ofercie serię nawozów dolistnych serii ProFit, pod koniec wegetacji szczególnie polecany jest produkt potasowy.

Właściciel pola przekazywał, że przed posadzeniem rozsady na polu oraz bezpośrednio po sadzeniu zastosował herbicyd Sencor Liquid 600 SC. Do pierwszych zabiegów fungicydowych użył środków miedziowych, a do kolejnych: Dithane NeoTec 75 WG, Amistar 250 SC, Cabrio Duo 112 EC, Mildex 71,1 WG oraz Signum 33 WG. Do końca wegetacji plantator planował zastosować jeszcze zabieg środkiem Orvego 525 SC oraz Signum 33 WG. Część zabiegów fungicydowych była stosowana łącznie z nawozami dolistnymi.

 
 
Tekst i fot. Aleksandra Andrzejewska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Proszę podać swoje imię