Ceny pokrywające koszty produkcji. Czy mogą okazać się ratunkiem?

Marchew bez pozostałości ś.o.r.

Wraz z wybuchem wojny na Ukrainie pojawił się pomysł ustanowienia cen minimalnych na produkty rolne. Mechanizm wymagał jednak wielu złożonych narzędzi, by działał poprawnie. To z kolei bardzo szybko skłoniło rządzących do porzucenia działań w tym zakresie. Wielu rolników, obserwując aktualne warunki na rynku oraz coraz mniej satysfakcjonujące wynagrodzenie, wskazuje, że należy ponownie rozważyć wprowadzenie mechanizmu. Z czym należy się liczyć?

Omawiając kwestię cen, które pokrywałyby bieżące koszty produkcji, należy wziąć pod uwagę wiele aspektów. Najbardziej rzucającym się w oczy jest różnica w produkcji pomiędzy poszczególnymi gospodarstwami. Mowa tutaj zarówno o regionie, w którym dane gospodarstwo występuje jak i o jego wielkości. Oczywistym jest przecież, że mniejsze i średnie gospodarstwa dość często zmagają się z nieco wyższymi kosztami niż te, które prowadzą produkcję na szeroką skalę. Wprowadzenie jednolitych stawek minimalnych mogłoby się więc okazać dla niektórych krzywdzące.

Kolejnym aspektem, który należy wziąć pod uwagę jest konkurencyjność. Zakładając, że w Polsce zostałby wprowadzony minimalny poziom cen, importerzy szukaliby tańszych ofert z zagranicy. W efekcie rynek byłby dość znacząco zdestabilizowany, a krajowi producenci napotkaliby problem ze sprzedażą swoich produktów. Wysoka podaż oraz masowy napływ importu oznaczałyby w tym przypadku jeszcze większe straty po stronie polskich rolników. Kluczowy wpływ miałyby również urzędy, które sprawowałyby kontrolę nad całym mechanizmem.

Negatywnych stron mechanizmu można doszukiwać się na wielu płaszczyznach. Faktem jest jednak, że aktualnie sytuacja wcale nie kształtuje się lepiej. Mimo kolosalnych kosztów produkcji a także problemów z dostępnością wielu surowców, wynagrodzenie oferowane producentom jest często bardzo niskie i odchodzi od pułapu równoznacznego z opłacalnością. Tak więc, wprowadzenie cen minimalnych lub cen pokrywających koszty produkcji mogłoby okazać się pewnym zabezpieczeniem. Zabezpieczeniem, które chroniłoby rolników przed nieuczciwymi praktykami ze strony pośredników czy innych podmiotów biorących udział w handlu warzywami, owocami lub zbożem.

Na przestrzeni lat niejednokrotnie zdarzało się, że skupy wychodziły z ofertami poniżej kosztów produkcji. Proceder zawsze jest taki sam. Kilka lat z rzędu rolnik otrzymuje ochłapy, natomiast w momencie, w którym zaczyna mówić się o porzuceniu upraw, cena wzrasta. Niemniej, tylko na jeden sezon… Aktualnie problem zaczął być szczególnie widoczny. Przykładem mogą okazać się chociażby producenci papryki, dla których wynagrodzenie nie zbliża się do poziomu opłacalności. Nieuczciwe praktyki dotykają jednak cały sektor rolnictwa. Zarówno warzywników, sadowników jak i całej reszty.

Wprowadzenie mechanizmu, który zapewniałby ceny pokrywające koszty produkcji, niewątpliwie nie jest prostym zadaniem. Wymaga od rządzących wielu konkretnych działań, by producenci nie zostali obarczeni dodatkowymi problemami. Obserwując aktualne warunki wydaje się jednak jednym z bardziej racjonalnych rozwiązań. Pozostaje pytanie, czy rząd podejmie się wyzwania… Na ten moment to niestety pośrednicy czerpią najwięcej korzyści. Producenci, którzy włożyli masę pracy, poświęceń oraz zaryzykowali własne pieniądze, zostają na samym końcu. Czy to normalne?

Co o tym sądzicie?

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności