Czy supermarkety w naszym kraju są gotowe wesprzeć polskich ogrodników?

Jak wspomóc rolników w momencie kryzysu? Francuskie markety zobowiązały się, że dobie epidemii koronawirusa – 95 procent produktów żywnościowych na półkach będzie pochodziło od krajowych producentów. Czy polskie markety są gotowe na podjęcie takiego samego wyzwania?

Francuskie supermarkety są gotowe wspierać lokalnych rolników. Tamtejszy minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire wezwał sieci do podjęcia się takich działań w ramach jak to okreslił “patriotyzmu gospodarczego”.

Rynek owoców i warzyw jest w trudnej sytuacji – nie ma pracowników, którzy mogliby pracować w gospodarstwach, a popyt na krajowe owoce i warzywa jest zagrożony. A dodatkowo na półkach supermarketów wciąż można spotkać importowane owoce i warzywa. Jest to chwila, kiedy krajowi rolnicy potrzebują silnego wsparcia ze strony detalistów.

Supermarkety we Francji przyjęły wyzwanie. Sieć Carrefour zobowiązała się, że 95% produktów na półkach będzie pochodziło od francuskich producentów. Władze wzywają o podjęcie podobnych działań inne sklepy w ramach solidaryzowania się z rolnikami. Nawiasem mówiąc, pomysł nie przeszedł bez echa, bo już pojawiają się też głosy, że ruchy nie podobają się Brukseli, ponieważ może to w jakiś sposób wpłynąć na łańcuch transgranicznych dostaw.

Warto też zwrócić uwagę, że w podobny apel powinni być także zaangażowani konsumenci. Aby wspomóc współobywateli w kryzysie powinni wybierać produkty pochodzenia francuskiego. Jeśli zaistniałby patriotyzm konsumencki, nie trzeba byłoby podejmować w ogóle takich apeli.

Gdyby podobna idea znalazła możliwość realizacji również w naszym kraju, z pewnością pomogło by to wielu rolnikom. Przedstawiciele strony rządzącej debatują nad rozwiązaniami w tarczy kryzysowej, a dobrym pomysłem wydaję się właśnie apel do sieci. Nie będzie lepszego momentu, w którym można okazać wsparcie polskim rolnikom.

Myślicie, że jest w ogóle taka szansa?

2 KOMENTARZE

  1. Mysle że właściciele supermarketów nie będą aż tak wspaniałomyślni dla polskich producentów, pozatym cały czas sprowadzane są warzywa i owoce z krajów takich jak Hiszpania Włochy gdzie w tej chwili jest tam epicentrum koronawirusa więc trudno tu doszukiwać się logiki.

  2. Już prędzej zobowiążą się, żeby 95% towarów pochodziło z kraju pochodzenia supermarketu. Patriotyzm gospodarczy jest przywilejem starych krajów unijnych, ci nowi od 2004 roku to maja zakaz patriotyzmu, każdego – no chyba że wobec kapitału supermarketów. To pewna żałość w podległości gospodarczej w Polsce. Jakim cudem w Polsce jest tak wielki udział firm o charakterze kolonialnym które przy wykorzystaniu polskich produktów, polskich pracowników, beż żadnego unikalnego know-how zarabiają i transferują zyski do siebie. Jakim cudem taki udział w rynku maja zachodnie markety albo zachodnie stacje benzynowe. Ja rozumiem że ktoś kupuje pomarańcze importowane ale jakim cudem ziemniaki w sezonie, kiedy są polskie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności