Drogie pomidory, ale tylko dla konsumentów

Pomidory w sklepie

Dlaczego tak wiele mówi się o wysokich cenach warzyw w marketach? Dlaczego konsumenci na nie narzekają? Kwota, którą otrzymuje rolnik nie jest przecież tak wygórowana… Odpowiedzią są oczywiście marże nakładane, nie tyle co przez pośredników, ale przede wszystkim przez sklepy. Ile aktualnie kosztują pomidory u pośrednika, a jaką cenę widzi konsument?

Marże – temat dobrze nam znany i z pewnością jeszcze nie raz o nim usłyszymy. Niestety, my – rolnicy – nie mamy wielu możliwości w handlu. Oferując produkt po wyższych cenach, możemy być pewni, że nikt go nie kupi… Inaczej to wygląda w przypadku marketów. Te mogą ustalać ceny jakie tylko chcą. Czy to 26 czy to 30 zł za kilogram – konsument i tak kupi. Przykre jest, że później spotykamy się z opinią, że to właśnie rolnicy sprzedają swoje produkty w takich cenach i jeszcze narzekają na warunki…

Niestety, w rzeczywistości nie wygląda to tak kolorowo. W rozmowie z jednym z pośredników, który zaopatruje się u lokalnych rolników, usłyszeliśmy, że to właśnie markety nakładają olbrzymie marże na produkty. Co prawda, pośrednicy także mają wpływ na ceny, jednak nie tak duży jak mogłoby się wydawać – podaje jeden z nich. Jak drastyczna jest to różnica?

W przypadku ładnego, polskiego pomidora malinowego, ceny u pośrednika to 90-100 zł za 6 kilogramowy karton. W przeliczeniu na kilogram daje nam to przedział od 15 do 16,67 zł. Czy to wysoka cena? Biorąc pod uwagę to, jakie stawki są w marketach, można by rzec – promocyjna.

Odwiedzając okoliczne placówki momentami nie mogliśmy uwierzyć w to, co tam zobaczyliśmy. Pomijając popularne sieci marketów, w których niestety wciąż widzieliśmy zagraniczne pomidory w cenach niemal 20 zł za kilogram, naszą uwagę przykuły trochę mniej popularne, ale wciąż duże sklepy. Tam ceny pomidorów malinowych osiągały nawet 30 zł za kilogram. Bywały i takie, w których stawki były niższe, ale 26 czy 28 zł to wciąż zatrważający poziom. Przynajmniej porównując to z tym, ile dostaje z tego rolnik… Wspomniane kwoty dotyczą rzecz jasna polskiego produktu, co było wyszczególnione w ofercie.

Co w tym wszystkim jest najgorsze? Fakt, że to nie sklepy i nie pośrednicy są obwiniani za taki stan rzeczy. Konsumenci, którzy nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji na polskich wsiach i realiów w handlu, swoje pretensje kierują właśnie w stronę producentów. Kto by pomyślał, że to właśnie my jesteśmy powodem wysokich cen… Na pewno nikt, kto choć trochę obserwuje sytuację na rynku. Tymczasem, komentarze typu „Gadają, że jest źle, a za kilogram trzeba im zapłacić 30 zł” to niestety wciąż dość częste zjawisko.

Naprawdę żałujemy, że wspomniane stawki rzeczywiście nie trafiają do kieszeni rolników. Może po części wynagrodziłyby włożoną pracę i aktualne koszty produkcji… Jednak czy jest to realne?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności