Gdzie podziała się młodzież przy zbiorach?

Pozyskanie odpowiedniej ilości pracowników do zbiorów czy innych prac to nie lada problem, który pogłębia się od bardzo dawna. Kiedyś praca na wsi była idealnym rozwiązaniem zarówno dla dorosłych jak i młodzieży. Niestety, czasy się zmieniają. O ile zdarza się, że w naszych gospodarstwach gościmy jeszcze osoby starsze, tak w przypadku osób młodych sprawy mają się nieco inaczej… Z czego to wynika? Dlaczego młodzież nie chce już pracować na wsiach?

Chyba każdy z nas pamięta, że jeszcze kilka, kilkanaście lat temu w okresie zbiorów mogliśmy liczyć na pomoc młodych. Dość duży pływ mieli na to rodzice, którzy chcieli pokazać swoim dzieciom na czym polega ciężka praca. Starali się wytłumaczyć, że w życiu nie ma nic za darmo i na wszystko trzeba zapracować. Sama młodzież mogła dzięki temu zarobić na własne wydatki, a nasze gospodarstwa cieszyły się uznaniem i nie było mowy o braku pracowników. Można by rzec, że korzyści płynęły dla obu stron. Niestety, wraz z biegiem lat zaczęło to wygasać i priorytetem zaczęły być inne rzeczy…

Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę jak to wygląda aktualnie… Wiele osób, zarówno dorośli jak i młodzież, tłumaczy się, że jest to zbyt ciężka praca. To prawda, często towarzyszą nam upały i lekko mówiąc – trzeba się namachać. Niemniej, wcześniej nie było inaczej. Skąd więc te wszystkie problemy? Głównym powodem takiego zjawiska jest zmieniający się standard życia. Rodzice coraz mniej uwagi przykładają, aby wpoić swoim dzieciom, co oznacza ciężka praca. Wszelkie wydatki, które mogłyby skłonić młodzież do zarobku na wsi pokrywają rodzice. Po co więc pracować, skoro nic to dla nich nie zmieni?

Wśród dorosłych wcale nie wygląda to inaczej. Co prawda są pracownicy, którzy od lat wiernie pomagają nam w gospodarstwach, jednak i tu można zaobserwować pewne zmiany. Jedną z przyczyn jest niewątpliwie rozszerzony wachlarz świadczeń oferowanych przez rząd. Nikt nie chce ciężko pracować skoro dostanie pieniądze praktycznie za darmo. Te same osoby nie wyślą też swoich dzieci do zbiorów, bo po co… Konkurencja ze strony innych branż również nie pozostaje bez wpływu.

Niemniej, nie wszędzie wygląda to tak samo. W niektórych krajach możemy zauważyć, że praca na wsi to wciąż oznaka zaradności i dojrzałości, a tamtejsze władze starają się, by było to wciąż korzystną alternatywą do spędzenia wolnego czasu. Jednym z takich krajów jest Holandia. Tamtejsi warzywnicy goszczą pracowników w każdym przedziale wiekowym. Co więcej, aby zachęcić większą ilość młodzieży, tamtejszy rząd planuje wprowadzić nieco wyższą płacę minimalną, która będzie obowiązywać od lipca. Niestety, w Polsce takich kroków brakuje…

Jak sądzicie – dawne czasy, gdy młodzież ochoczo przybywała do naszych gospodarstw, minęły bezpowrotnie?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności