Henryk Kowalczyk: „Na wsi warto żyć”

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk kontynuuje swój cykl bezpośrednich rozmów z rolnikami w terenie. Tym razem towarzyszył mu sekretarz stanu Ryszard Bartosik. Spotkania odbyły się w trzech miejscowościach na terenie Wielkopolski – w Kowalach Pańskich, Słupcy i Kozarzewku.

Wśród głównych tematów rozmów znalazły się ubezpieczenia upraw i zwierząt gospodarskich, ubezpieczenia społeczne, działania w ramach KPO oraz tematy znacznie odbiegające od warzyw, czyli rynek wieprzowiny. Nie zabrakło również, znanej nam wszystkim z wszelakich wystąpień ministra, kwestii dopłat do nawozów. Kwota niemal 4 miliardów złotych co prawda brzmi imponująco, niemniej, wszyscy wiemy jak to wygląda w praktyce…

Henryk Kowalczyk w swoim wystąpieniu zaznaczył, że na wsi warto żyć i sam mieszka na niej przez całe życie. Idąc dalej, podkreślił rolę zmian, które zaszły w ostatnich 40-50 latach i były zasługą samorządów. Nie możemy jednak zapominać o aktualnej sytuacji… Minister stwierdził, że życie na wsi jest piękne, ale także pracowite. Szczególnie na wzgląd ostatnich wydarzeń. Zwrócił przy tym uwagę, że jeszcze nie zakończyła się pandemia Covid-19, a już zaczęły się problemy wynikające z agresji Rosji na Ukrainę. „Jednak dzięki polskim rolnikom mamy zapewnione bezpieczeństwo żywnościowe, o czym nie zawsze zdają sobie sprawę mieszkańcy miast” – podsumował wicepremier.

Co więcej, szef resortu rolnictwa po raz kolejny apelował do rolników o ubezpieczanie swoich upraw i zwierząt gospodarskich, gdyż tylko to pozwoli na zrekompensowanie strat powstałych w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. Szef resortu rolnictwa przypomniał, że 65 procent składki pokrywa budżet państwa, a rolnik płaci tylko 35 proc. wysokości składki. Ponadto może on dokonać cesji na rzecz ARiMR i jego część składki pokryje agencja z należnych rolnikowi środków z płatności bezpośrednich. Wicepremier zwracał również uwagę na kompleksowość ubezpieczeń od wszystkich ryzyk.

Tutaj należy jednak zaznaczyć, że ubezpieczenia upraw z dopłatami do składek często przysparzają producentom niemałe problemy. Oczywiście stanowią one pewne zabezpieczenie, niemniej, wypłata świadczeń w przypadku zaistnienia szkody wiąże się często z dość wyczerpującą „batalią” z ubezpieczycielem. Minione wydarzenia pokazały nam bowiem, że oględziny niejednokrotnie są przeciągane, natomiast oszacowanie strat okazuje się nieadekwatne do rzeczywistego stanu rzeczy. Same ubezpieczenia posiadają szeroki zakres wyłączeń a co więcej… W niektórych przypadkach straty muszą osiągnąć ustalony limit, by w ogóle brać pod uwagę wypłatę świadczenia.

Kolejną kwestią poruszoną przez Henryka Kowalczyka okazały się ubezpieczenia społeczne. „Dziś rolnik może już przejść na emeryturę bez konieczności zbywania swojego gospodarstwa” – podkreślił szef resortu rolnictwa. Dodał również, że w przyszłym roku skończy się kolejna niesprawiedliwość i rolnicy będą mieli takie same warunki waloryzacji swoich świadczeń w KRUS jak ubezpieczeni w systemie ZUS-owskim.

Wicepremier przypomniał również o uruchomionych czterech działaniach w ramach KPO. Szczególnie zwrócił uwagę na działania dotyczące wsparcia przetwórstwa oraz wymiany pokryć dachowych. Warto jednak nadmienić, że w przypadku ostatniego z wymienionych, okres naboru okazał się nieco krótszy niż było to w planach. Zainteresowani producenci, chcąc złożyć wniosek w ostatnim dniu, zostali pozbawieni takiej możliwości…

Źródło: MRiRW

ARTYKUŁY POWIĄZANE

  1. Rolnictwo ekologiczne w Polsce

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności