Jak markety wykorzystują znakowanie produktów?

Importowane warzywa – niejednokrotnie poruszany temat. Niestety, mimo wielu apeli, zbyt dużo się w tej kwestii nie zmieniło. Co więcej, pomijając sam aspekt sprowadzania zagranicznych produktów, pozostaje jeszcze jedna bardzo istotna kwestia… znakowanie.

Import zagranicznych warzyw czy owoców to niestety nieustający cykl, który widzimy w marketach w całej Polsce. Niemniej, odchodząc na chwilę od tej kwestii, pozostaje jeszcze jeden, bardzo ważny aspekt – znakowanie żywności. Mowa tu o zabiegach, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd. W efekcie, konsument będąc przekonanym, że wspiera krajowych producentów, tak naprawdę, może działać w zupełnie odwrotny sposób – nieświadomie wybierać produkty importowane.

Zacznijmy od zjawiska, które najbardziej nas szokuje. Początkowo mogłoby się wydawać, że to zwyczajny błąd, niemniej, przedstawiana sytuacja to nie pojedynczy przypadek. Otóż w związku z pojawianiem się polskich nowalijek, markety przestawiają się rzekomo na polskie produkty. Niestety, w rzeczywistości wygląda to nieco inaczej. Co prawda na etykiecie, która przedstawia cenę, widnieje kraj pochodzenia, którym jest Polska, jednak nie trzeba się długo naszukać, aby już na pudełku, w którym znajdują się warzywa, zobaczyć co innego. Najczęściej widzimy to w momencie, w którym polskie warzywa dopiero zaczynają się pojawiać, a ich ilość nie jest wystarczająca, by pokryć zapotrzebowanie całej sieci danego marketu.

Kolejnym zabiegiem, który nagminnie stosują markety jest podawanie kilku kierunków pochodzenia produktów na jednej etykiecie. O czym mowa? Weźmy przykładowo pomidory – obok ich ceny zobaczymy nie jeden, a dwa lub nawet więcej krajów pochodzenia. Produkty nie są rzecz jasna oznaczone, przez co, konsument nie wie co kupuje, a dla marketu staje się obojętne czy sprowadza produkt z zagranicy czy kupi go od polskich rolników… W końcu sprzedaż niczym się nie różni.

Nie ma się również co oszukiwać, że każdy konsument będzie szukał polskich produktów spośród dostępnych pudeł z towarem. Nikt nie chce tracić na to czasu i to markety powinny zapewnić, aby nasze produkty były wyraźnie oznaczone. Niestety, na tą chwilę, jak każdy z nas dobrze wie, bywa z tym różnie.

Przykro jest widzieć taki stan rzeczy. Polscy rolnicy oddają swoje produkty za bezcen, dodatkowo przychodzą problemy ze znalezieniem odbiorcy. Tymczasem, importowane warzywa, które jakością nie dorównują do tych krajowych, cieszą się zainteresowaniem, a co więcej – konsumenci nie są w stanie ich rozróżnić. Czy tak trudno wesprzeć krajowych producentów?

ARTYKUŁY POWIĄZANE

  1. Czerwona papryka
  2. Wypadek z udziałem autobusu i ciągnika rolniczego

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności