Kołodziejczak z wizytą w Broniszach. Kto jest odpowiedzialny za wysokie ceny w marketach?

Niejednokrotnie spotykamy się z informacjami o bardzo wysokich cenach warzyw. Wydaje się to szczególnie dziwne, ponieważ my te produkty sprzedajemy za bezcen… Skąd więc takie przeświadczenie konsumentów? Odpowiedzią na to pytanie jest rzecz jasna polityka marketów, jak i wysokie marże nakładane przez kolejnych pośredników, a finalnie – sam market.

W czwartek (2.06.) na rynku hurtowym w podwarszawskich Broniszach zagościł Michał Kołodziejczak, który zwrócił się w stronę rządu, a także konsumentów, by Ci dostrzegli, co tak naprawdę jest powodem bardzo wysokich cen na sklepowych półkach. We wszelkich wystąpieniach, na których mówi się o rosnących cenach żywności, przyczyny dopatruje się w rosnących kosztach produkcji. Niemniej, w rzeczywistości niestety nie wpływają one na ceny, które można zobaczyć na rynkach hurtowych w całej Polsce. Wręcz przeciwnie – ceny są identyczne porównując do lat ubiegłych, a nawet niższe w niektórych przypadkach…

Mało mówi się natomiast o tym, że wynagrodzenie dla rolnika odbiega od akceptowalnych norm. Kwestia ogromnej różnicy cenowej u producenta i w marketach jest zwyczajnie pomijana. W rzeczywistości odgrywa jednak bardzo ważną rolę. Co jest więc przyczyną rosnących cen dla zwykłych konsumentów? Marże, marże i jeszcze raz marże… Realnie wygląda to tak, że produkt zakupiony u polskiego rolnika (przykładowo kalafior) kosztuje 3,50 zł, następnie kupują go kolejni pośrednicy, którzy nakładają swoje marże i finalnie trafia do marketu, który również zwiększa cenę. W etapie końcowym konsument widzi 7 czy 8 zł. No ale przecież to wina rosnących kosztów produkcji… Takie stanowisko słyszymy przynajmniej w wypowiedziach rządzących nami polityków a także przedstawicieli marketów.

Warto tutaj zaznaczyć, że markety odgrywają obecnie bardzo istotną rolę w handlu. Wraz z biegiem czasu ilość małych warzywniaków znacząco się zmniejsza. A kto na tym traci? Oczywiście polscy producenci, a także wspominani konsumenci. Handel na rynkach hurtowych nie cieszy się takim zainteresowaniem jak kiedyś. Przede wszystkim brakuje kupujących z okolicznych warzywniaków, które są wypierane przez ogromne sieci dyskontowe. Supermarkety nie korzystają natomiast z ofert polskich rolników, którzy zmagają się z trudnymi warunkami na rynkach. Zamiast tego bardzo częstym zjawiskiem jest wspieranie zagranicznych producentów. Produkty z importu są codziennym zjawiskiem pośród ofert na półkach sklepowych. Nie wspominając już o fałszowaniu kraju pochodzenia produktów i oferowaniu ich jako polskie…

Polski rząd nie robi w tym kierunku nic, a sytuacja z roku na rok jest coraz gorsza. Zwykli konsumenci i krajowi producenci żywności – nikt z nas nie ma odpowiednich środków, by podjąć działania w tym zakresie. Takowe posiada rząd… Niemniej, pierw musi zmienić się jego podejście. W innym przypadku polscy producenci warzyw, owoców, zbóż czy produktów zwierzęcych będą coraz mniejszą grupą. Wtedy dopiero będziemy mogli mówić o kosmicznych cenach w marketach…  Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, proponuje wprowadzić w tej kwestii pewne środki, które pomogłyby polskim rolnikom i obniżyłyby ceny dla konsumentów. Wprost zaznacza, że tą patologię trzeba jak najszybciej obnażyć.

– My mamy prostą odpowiedź. Należy ograniczyć ilość dyskontów w miastach, zwiększyć ilość małych, drobnych sklepów, które będą należały do ludzi prywatnych i rodzin, ale także powiązać cenę początkową i końcową. Mówimy jasno, że jeśli coś kosztuje 1 zł u producenta, to może kosztować maksymalnie 1,80 zł w sklepie. 80% marży na podstawowych produktach. Trzeba obnażyć tą patologię. […] – tłumaczy Michał Kołodziejczak.

Popieracie takie rozwiązanie?

Źródło: Facebook Agrounia
Zdjęcie: Facebook Agrounia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności