Kradzieże warzyw. Problem nasilający się od lat

Niejednokrotnie zdarza się, że pod naszą nieobecność z pola znikają mniejsze lub większe partie warzyw. Zjawisko często jest ignorowane przez funkcjonariuszy, gdyż jego skala jest zbyt mała. Rosnące koszty życia kuszą jednak wielu amatorów cudzej własności, a rolnicy coraz częściej napotykają puste połacie w swoich uprawach…

Wielu producentów swoje uprawy prowadzi z dala od miejsca zamieszkania. Uniemożliwia to nieustanne kontrolowanie, co dzieje się na plantacji. Tutaj niestety pojawiają się problemy. Amatorzy cudzej własności czują się bowiem w takich warunkach jak ryba w wodzie… Nie jest to jednak regułą. Niektórzy rolnicy gościli złodziejaszków nawet w przydomowych ogródkach… Gdzie tu poszanowanie czyjejś własności, pracy czy wysiłku?

Z naszych pól często znikają warzywa takie jak ziemniaki, kapusta, cebula, marchew, buraki oraz wiele, wiele innych. Kradzieże to rzecz jasna nie nowość… Problem nasila się od lat. Zaczęło się od niewielkich ilości, jednak z czasem złodziejstwo stało się coraz bardziej uciążliwe. Szczególnie znaczące są w tym przypadku aktualne warunki panujące na świecie. Koszty życia wraz z wybuchem wojny na Ukrainie wzrosły do rekordowego poziomu, przez co pozostawiane przez nieproszonych gości puste połacie w uprawach są coraz większe. Rosnące ceny wszelkich dóbr czy usług nie usprawiedliwiają jednak takiego zachowania…

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w wielu sytuacjach sprawca rozpływa się bez śladu. Telefon na policję niestety nie przyniesie żadnych efektów. Funkcjonariusze w większości przypadków poinformują nas, że jest to czyn charakteryzujący się małą szkodliwością. Mówiąc konkretniej, żadne działania nie zostaną podjęte… Pozostaje więc pilnować wszystkiego samemu. Niemniej, zadanie jest bardzo trudne do zrealizowania. Ogrom pracy w rolnictwie jest bowiem na tyle duży, że dodatkowe czuwanie nocą wykracza poza nasze możliwości. Rozwiązaniem mogą okazać się fotopułapki, jednak zabezpieczenie całej plantacji to nadzwyczaj wysokie koszty. Koszty, na które nie możemy sobie aktualnie pozwolić i nie powinniśmy w ogóle być na nie skazani.

Niezrozumiałe jest podejście osób, które wręcz szczycą się, że udało się im ukraść dany produkt. Nawet mała ilość to brak szacunku wobec ciężkiej pracy drugiego człowieka. Nie wspominając o sytuacjach, w których amatorzy cudzej własności kradną więcej niż wiaderko czy worek i następnie kierują się w stronę okolicznych rynków, by upłynnić towar… Producenci zmagają się aktualnie z wieloma problemami a przyszłość wielu gospodarstw jest zagrożona. Czy złodzieje nie widzą, że działają na niekorzyść rolników, całego społeczeństwa a także samych siebie? W aktualnym roku brakuje znacznej ilości pracowników… Zamiast kraść można zwyczajnie podejść do producenta i zapytać, czy istnieje możliwość pracy w zamian za warzywa. Z pewnością nikt tego nie odmówi… Szanujmy siebie nawzajem, szanujmy pracę swoją i innych!

W waszych rejonach również zdarzają się nieustanne kradzieże?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności