Kto zarabia na węglu?

Zawirowania na rynku węgla są coraz bardziej odczuwalne dla zwykłych konsumentów. Na stronie Polskiej Grupy Górniczej, która oferowała sprzedaż bezpośrednią, coraz częściej widzimy informację o brakach towaru. Co więcej, stawki na składach zdają się być nieosiągalne już na tą chwilę, a należy zaznaczyć, że wciąż pną się w górę.

Na uwagę zasługuje fakt, że mieszkańcy województwa śląskiego, w tym byli pracownicy kopalń, mają problem z zakupem bezpośrednim z PGG. Może się wydawać, że jest to temat daleki od warzywnictwa, niemniej, pokazuje jak pogłębiony jest problem dostępności surowca. W wystosowanym apelu do prezesa PGG autorzy domagają się bezzwłocznego wprowadzenia instrumentów, które zwiększą dostępność węgla dla wspomnianego regionu. Odnosimy jednak wrażenie, patrząc na kosmiczne ceny, że problem nie dotyczy jedynie tamtejszych okolic.

W ramach przypomnienia – wraz z pogorszeniem się sytuacji na rynku, PGG umożliwiła sprzedaż bezpośrednią prosto z kopalni. Ceny oferowane przez zakład były znacznie bardziej opłacalne. Niestety, popyt na węgiel był i jest zdecydowanie zbyt wysoki. Pomimo zapewnień, że do sprzedaży trafia cały wyprodukowany dziennie surowiec, na stronach PGG dość często ujrzymy informację „brak towaru”. Tymczasem, składy podążają własną ścieżką i wręcz prześcigają się w zwiększaniu cen. Produkt, który można kupić bezpośrednio z kopalni, poprzez działania pośredników, będzie kosztował finalnie 2,5-3 tys. złotych. Trzykrotnie więcej…

Powodem takiego stanu rzeczy są wieloletnie zaniedbania na rynku węgla. Teraz, gdy kryzys pojawił się z dnia na dzień, musimy odczekać aż produkcja w polskich kopalniach zostanie zwiększona, nie da się tego zrobić od tak. Cierpieć z tego powodu będziemy jednak my, gdyż prędzej czy później dojdzie do konieczności uzupełnienia zapasów na sezon grzewczy i zderzymy się z cenami, które są dalekie od akceptowalnych granic. Wielu odnosi wrażenie, że jedynym rozwiązaniem, aby zmniejszyć cenę węgla jest wyeliminowanie pośredników. Trzykrotna różnica w cenach pomiędzy PGG, a składami nie bierze się w końcu znikąd. Jednak czy jest to w ogóle możliwe?

Pozostaje się zastanawiać czy do czasu, w którym będziemy musieli kupić węgiel do ogrzania szklarni, tunelów czy domów, niezależnie w jakiej postaci, zostaną wprowadzone mechanizmy, które usprawnią zakup i spowodują, że nie zapłacimy kilkukrotnie wyższej stawki. Na ten moment dostępność surowca pozostawia wiele do życzenia a ceny w przypadku ekogroszku balansują w granicach 3 tys. złotych… Kogo będzie na to stać… Działań składów, które wstrzymują się ze sprzedażą posiadanego węgla i liczą na jeszcze wyższe stawki szkoda komentować. Każdy chce zarobić jak najwięcej, szkoda tylko, że warzywnicy nie mają takiej możliwości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności