Niska dostępność węgla i niepowodzenie rządowego programu dopłat

Wysokie ceny węgla

Spora część ekspertów i zwykłych konsumentów wątpiła w powodzenie rządowego programu maksymalnych cen na węgiel oraz dopłat dla przedsiębiorców. Po cichu każdy liczył, że prognozy okażą się mylne, jednak tak się nie stało. Zainteresowanie dopłatami było znikome, a sytuacja na rynku nie uległa zmianie. Wciąż zmagamy się z niską dostępnością i wysokimi cenami. Co dalej?

Abstrakcja, którą stanowił rządowy program dopłat, dobiegła końcowi już na samym początku jej istnienia. Niewielu przedsiębiorców wyraziło bowiem chęć wzięcia udziału. Czy jest w tym coś dziwnego? Zdecydowanie nie… Dopłata w wysokości 1073,13 zł do tony węgla, który zostanie sprzedany w cenie maksymalnej 966,60 zł, zwyczajnie się nie kalkulowała. Pomijając fakt, że aktualnie narzucane marże są zdecydowanie wyższe i stawki za opał oscylują w przedziale 2,5-3,5 tys. zł, pozostaje jeszcze kwestia niepewności ze strony przedsiębiorców, którzy zdecydowaliby się obniżyć ceny. W planach była wypłata dopłat po dość długim okresie, a budżet przeznaczony na ten cel miał swój limit.

Co więc stanie się dalej skoro nie mamy co liczyć na niższe ceny? Rzecznik rządu Piotr Muller poinformował, że w związku z niskim zainteresowaniem wprowadzonych dopłat ze strony przedsiębiorców, rząd wypracuje nowe rozwiązania. Rozwiązania, które będą rekompensować wyższe ceny węgla bezpośrednio dla obywateli. Najprawdopodobniej wciąż mówimy o dopłatach, tylko w nieco zmienionej formie. „Robimy wszystko, aby dostępność węgla była na wysokim poziomie oraz aby system rekompensat umożliwił odpowiednią jego dostępność pod kątem finansowym” – podsumowuje rzecznik rządu.

Mówiąc o dostępności surowca na rynku należy zaznaczyć, że nadchodzący sezon grzewczy stanowi bardzo duże wyzwanie. W niektórych składach węgla brakuje już teraz a po wprowadzeniu nowego programu dopłat nawet Ci, którzy mają uzupełnione zapasy, najprawdopodobniej będą chcieli dodatkowo zabezpieczyć się na przyszłość. Premier Morawiecki zwrócił się z tego względu w stronę Spółek Skarbu Państwa, aby te zaimportowały 4,5 mln ton surowca do końca października. Niemniej, spotkało się to z krytyką osób z branży węglowej i nie tylko. Problemem jest bowiem bardzo krótki okres przeznaczony na realizację. Przepustowość portów nie pozwoli na obsłużenie tak dużej ilości węgla…

W tym wszystkim należy zwrócić uwagę na sytuację, w której znaleźli się producenci. Ogrzanie szklarni czy tunelów foliowych będzie stanowiło niemałe wyzwanie. Z jednej strony mamy wysokie ceny surowca, które nie są akceptowalne przy aktualnych kosztach produkcji, natomiast z drugiej, słyszymy nieustanne doniesienia o brakach w podaży węgla. Warto tutaj zauważyć, że nieudany program rządowy zakładał możliwość zakupu jedynie 3 ton w niższych stawkach. Ogrzanie domów to jedna bardzo istotna kwestia, ale nie zapominajmy o rolnikach, którzy potrzebują surowca również przy produkcji… Wspominana ilość jest zdecydowanie zbyt niska.

Gdyby tylko problemem zajęto się od razu… Sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

Źródło: Twitter Kancelaria Premiera

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności