Paliwa – ceny, marże, rekordowe zyski PKN Orlen

Fot. Pixabay

Zawirowania wśród paliw ciągną się od długiego czasu. Wydawało się, że najgorsze jest już za nami. Niestety, okazuje się, że niczego nie możemy być pewni. Co prawda sytuacja na światowych giełdach już się uspokoiła, jednak ceny na stacjach pozostawiają wiele do życzenia. Ile aktualnie zapłacimy przy tankowaniu?

Zacznijmy od początku – ceny paliw w hurcie a ceny na stacjach. W ostatnim czasie, po chwilowym uspokojeniu się sytuacji, pojawiły się kolejne wzrosty cen ropy naftowej na światowych giełdach. Stawki nieubłagalnie rosły, co spowodowało również wzrost cen paliw w hurcie. W kluczowym momencie mogliśmy ujrzeć 7,25 zł za litr oleju napędowego w PKN Orlen. Po tym koszty zaczęły nieznacznie maleć aż do obecnego poziomu, czyli 6,83 zł. Jak to wpłynęło na ceny, które widzimy na dystrybutorach?

Niestety, to czego się obawialiśmy znów się powtórzyło. Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że gdy ceny paliw w hurcie rosną, stawki na stacjach za nimi podążają. Logicznie podchodząc do sprawy, gdy widzimy spadki zarówno na światowych giełdach jak i w hurcie, ceny na stacjach również powinny spadać. Niemniej, nie doczekaliśmy się tego. Co prawda, po pierwszym kryzysie usłyszeliśmy o dwóch cięciach cen, jednak wciąż nie były one adekwatne do sytuacji rynkowej. Aktualnie, gdy surowiec drożał, ceny na stacjach skoczyły o około 37 groszy do średniego poziomu 7,66 zł. A co z obniżkami? Najprawdopodobniej trochę sobie poczekamy, podobnie jak po pierwszym kryzysie…

Według przewidywań, w obliczu ostatnich wzrostów, ceny na stacjach miały pozostać na niezmiennym poziomie a nawet spadać. Miało być to spowodowane tym, że na stacje powinny zacząć docierać dostawy z okresu, w którym hurtowe ceny paliw były niższe. Niestety, tak się nie stało… A dlaczego? Na to pytanie nie znaleźliśmy odpowiedzi. Pewni możemy być jedynie, że zanim ujrzymy niższe ceny, minie trochę czasu. Czy tylko nam wydaje się to ciut niesprawiedliwe?

Co więcej – wielu producentów, ale nie tylko, zwraca uwagę na marże koncernów paliwowych. Dyskusja na temat ogromnych wzrostów w tej kwestii zdaje się nie mieć końca. Nic dziwnego, w końcu to my na tym tracimy. Niemniej, Lotos nie zgadza się z zarzutami. Koncern informuje, że modelowa marża ma się nijak do cen na stacjach.

Wyjaśnia, że wskaźnik marży modelowej opiera się na uproszczonych założeniach, które są najbardziej zbliżone do faktycznej marży rafineryjnej w czasie, kiedy rynki są stabilne i przewidywalne. Informuje jednocześnie, że od początku konfliktu na wschodzie spółka nie podjęła żadnych działań mających na celu maksymalizację marży osiąganej na przerobie ropy naftowej. Jednak jak to wygląda w rzeczywistości… Możemy tylko się domyślać.

Mówiąc o paliwach warto nadmienić, że PKN Orlen odnotowało w 2021 roku rekordowe zyski. Kwota, którą zarobiła firma to ponad 11 mld zł na czysto. Jak deklaruje koncern, zostanie przeznaczona m.in. na zwiększenie niezależności energetycznej państwa. Pozostaje powiedzieć, że „trzymamy za słowo” i liczymy, że sytuacje kryzysowe nie będą miały miejsca. Jednak jak to będzie… Czas pokaże.

Źródło: businessinsider.com.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności