Producenci szparagów zagrożeni przez brak pracowników

Problem jaki stanowi brak siły roboczej poruszany jest co roku. Wydawać by się mogło, że aktualnie być go nie powinno na wzgląd wielu uchodźców, którzy zatrzymali się w Polsce. Niestety, to tylko brzmi dobrze… W praktyce wciąż ciężko o wystarczającą liczbę rzetelnych pracowników. Czy w związku z tym producenci są zagrożeni?

Zacznijmy od tego, dlaczego mowa o braku pracowników z Ukrainy skoro do Polski przybyło ich kilka milionów. Wyjaśnienie jest bardzo proste – są to głównie kobiety z dziećmi. Wiele z nich nie miało wcześniej kontaktu z pracą na wsi i traktuje ją jako ostateczność. Zdecydowana większość poszukuje pracy przy lżejszych zajęciach. Co prawda część z nich wspomoże nas przy zbiorach, jednak wciąż nie mówimy tu o wystarczającej liczbie rąk do pracy. Brakuje głównie mężczyzn, którzy w dużej mierze podejmowali się ciężkich prac polowych, jednak aktualnie są zmuszeni pozostać i bronić ojczyzny.

Pierwsze dość znaczące skutki takiego zjawiska widzimy u producentów szparagów. Zbiory ruszyły pełną parą, niemniej, wiąże się to z poważnym problemem. Dochodzą nas słuchy, że właściciele większych plantacji znacznie zmniejszą areał upraw, gdyż zwyczajnie nie będzie kto miał zebrać plonów. Zdaniem niektórych przetrwać będą w stanie jedynie mniejsze plantacje w zakresie do 20 hektarów, choć i tutaj nie będzie to łatwym zadaniem. Z racji, że sezon szparagowy trwa od kwietnia do czerwca, a już teraz nie ma wystarczającej liczby pracowników możemy przewidywać jak ukształtuje się sytuacja w przyszłych latach – areał upraw znacznie się zmniejszy.

Tutaj należałoby powrócić do zagadnienia, którym są polscy pracownicy – szczególnie osoby młode. Niemniej, dobrze wiemy, że z biegiem lat kwestia wychowania jak i standard życia Polaków znacznie się zmieniają a praca na wsi niekoniecznie cieszy się popularnością. Wielu z nas pamięta pewnie jak kiedyś wysyłano dzieci, by dorobiły w wakacje i zaznały ciężkiej pracy. Niestety, czasy się zmieniają i wraz z upływem lat młodych pracowników jest coraz mniej. Nawet jeśli decydują się spróbować, dość szybko odpuszczają. Nie inaczej jest wśród dorosłych. Świadczenia oferowane przez rząd dość skutecznie zniechęcają do podjęcia się pracy przy zbiorach czy innych zajęciach.

A co mają począć producenci? Niestety, sami nie jesteśmy w stanie wykonać wszystkiego. Same prace przygotowawcze w gospodarstwie zabierają nam resztki czasu i zdarza się, że nie śpimy po nocach, by ze wszystkim się wyrobić. Wojna na Ukrainie dość znacząco wpłynęła na dostępność pracowników w Polsce a nie możemy liczyć na pomoc wszystkich Polaków. Tak więc, czy będziemy zmuszeni, by zrezygnować z części upraw?

Jak z dostępnością pracowników u Was?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności