Wysiedlenia, wywłaszczenia, cała masa problemów… To wszystko spowodowane jest budową Centralnego Portu Komunikacyjnego. Mieszkańcy terenów uwzględnionych w planach, w tym producenci, dowiadują się o wszystkim z dnia na dzień. Otrzymują miesiąc na wyprowadzkę, po czym zostają pozostawieni sami sobie… W ostatnich dniach po raz kolejny zaprotestowali, by wyrazić obawy o swoją przyszłość. Przyszłość swoich rodzin i gospodarstw…
W ubiegły piątek w gminie Błaszki (województwo łódzkie) odbył się protest przeciwko budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego, konkretnie sieci nowych linii kolejowych. Zdesperowani uczestnicy wyrazili swoje zaniepokojenie i żal blokując drogę krajową. We wspomnianej gminie planowano również konsultacje społeczne z przedstawicielami inwestora CPK, którym finalnie zablokowano drogę na owe spotkanie. Mieszkańcy, w tym rolnicy, których gospodarstwa położone są w miejscach planowanej budowy, zamartwiają się o swoją przyszłość. Zaznaczają, że zostali o wszystkim poinformowani na ostatnią chwilę, tuż przed konsultacjami.
Na wstępie należy zaznaczyć, że problem dotyczy zarówno zwykłych mieszkańców jak i rolników. Żadna z tych grup nie została poinformowana o warunkach wysiedlenia… Nie to jest jednak najgorsze. Największy sprzeciw budzi termin, w którym poszkodowani zostali zawiadomieni, że będą musieli opuścić swoje miejsce zamieszkania i porzucić gospodarstwa. Oczywistym jest przecież, że przeniesienie wszystkiego w inne miejsce wymagać będzie czasu. O ile w ogóle będzie możliwe… Ziemie rolne są bowiem dobrem, którego nie można zabrać ze sobą. Zakup nowych, odpowiedniej klasy, gruntów to aktualnie dość duże wyzwanie, które generuje wysokie koszty. A to i tak zaledwie ułamek tego, z czym musi zmagać się wielu mieszkańców.
Warto zauważyć, że nawet w przypadku, w którym kolej nie będzie przebiegać bezpośrednio przez dane gospodarstwo, nie oznacza to końca problemów. Bliskie sąsiedztwo może być już bardzo uciążliwie ze względu na hałas. Protestujący zwracają również uwagę na niesprawiedliwy przepis, który umożliwia wywłaszczanie ich własności. Ciężko sobie wyobrazić, co muszą czuć poszkodowani w momencie, w którym dowiadują się, że ich dorobek życia wkrótce stanie się własnością CPK… Niemałym znakiem zapytania wciąż pozostają odszkodowania. Tak jak wspominaliśmy, odtworzenie takich samych warunków w innym miejscu może być niemożliwe, a jeśli jest inaczej, wiąże się to z niezwykle wysokimi kosztami.
Uczestnicy protestu wprost zaznaczają, że nie będą stać bezczynnie w momencie, w którym ich dorobek, budowany od pokoleń, ma zostać zniszczony. Podkreślają, że określony na wyprowadzkę termin (30 dni) jest nieakceptowalny. Absurd całego przedsięwzięcia ukazuje podejście, którym kierują się osoby odpowiedzialne za budowę. Mieszkańcy gminy Błaszki zaledwie dwa tygodnie przed opisywanym protestem ujrzeli bowiem na swoich polach nieznajomych gości… Finalnie okazało się, że to geodeci, którzy bez żadnego pozwolenia wtargnęli na cudzy teren, często niszcząc uprawy. Dopiero w tym momencie większość dowiedziała się o planowanej budowie linii kolejowej. Gdzie tu poszanowanie czyjejś własności? Gdzie jakakolwiek moralność? Jak można wprowadzić prawo, które skazuje część społeczeństwa na ciągły niepokój i starty?
Źródło: Facebook Agrounia