Rosja przeczy atakom na rolników

orka ciągnik praca

Przykro jest słyszeć, że jednym z celów wojennych są właśnie rolnicy. Celowe ataki, niszczenie sprzętu rolniczego czy podkładanie min na polach, a to nie wszystkie z działań, by zburzyć bezpieczeństwo żywnościowe. Sama Rosja zaprzecza natomiast, że cokolwiek z powyższych to jej działania… Czy możemy w to uwierzyć?

Ataki wycelowane w rolnictwo to nie tylko cios dla obywateli Ukrainy. Wiemy jaką rolę odgrywają ukraińskie zboża na rynku, dlatego też, warto wiedzieć z czym zmagają się tamtejsi producenci. Oczywiście jest to szansa dla nas – Polaków, by nasze produkty cieszyły się większym zainteresowaniem. Pozostaje tylko pytanie, czy damy radę sprostać zapotrzebowaniu na niektóre z nich.

Produkcja na terenie Ukrainy zdaje się słabnąć z dnia na dzień. W stronę Rosji padł akt oskarżenia, według którego jednym z celów Rosjan jest zniszczenie sektora rolno-spożywczego. Warto nadmienić, że ten, podobnie jak w innych krajach (chociażby Polsce), już z początkiem wojny zmagał się z wieloma przeciwnościami. Co więcej, Ukraina oskarża agresorów o celowe niszczenie maszyn rolniczych w wielu regionach kraju.

Ciężko nam sobie wyobrazić pracę na polu z myślą, że możemy na nim natrafić na minę. Widzieliśmy już takie zdarzenie i mimo, że tym razem maszyna wraz z kierowcą dość dobrze zniosły wybuch, to w innym przypadku mogłoby się to skończyć znacznie gorzej. Zgodnie z przewidywaniami sprzed tygodnia, uprawy na Ukrainie będą mniejsze o 40%. Niestety, aktualnie wspominana liczba może być znacznie wyższa.

Jak reaguje na to Rosja? Co ciekawe, Rosjanie utrzymują, że opisane działania nie są ich dziełem. Poprzez jeden z portali społecznościowych, chwalą się nawet, że ich saperzy wraz z pojazdami inżynieryjnymi z powodzeniem rozminowali już ponad 12 tys. urządzeń wybuchowych. Natomiast rozkopane grunty rolne i drogi to rzekomo przypadkowe działania ukraińskich bojowników. Tak przynajmniej twierdzi Rosja. Jednak czy możemy wierzyć choć w jedno słowo po tym co widzieliśmy?

Głodzenie ludności wydaje się nieludzkie, szczególnie w obecnych czasach. Niestety, celem padają również magazyny czy wytwórnie żywności. Hodowcy zwierząt nie mogą zakupić paszy, by je wykarmić, brakuje nawozów czy innych surowców potrzebnych w uprawach. Tymczasem napastnicy twierdzą, że pomagają. Czy to nie wydaje się wręcz żałosne?

Co sądzicie?

Źródło: agrifoodtoday.it

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności