W centrum rekreacyjno-hotelowym w Chobienicach w Wielkopolsce firma Bejo Zaden zorganizowała 17 stycznia br. spotkanie cebulowe. Grzegorz Pastuszka – dyrektor generalny Bejo Zaden Poland podkreślił, że miejsce spotkania nie jest przypadkowe, bo jego gospodarze – rodzina państwa Jazdonów – od wielu lat specjalizują się w uprawie cebuli.

Tomasz Jazdon powiedział, że w ostatnich latach ze względu na problemy z fuzarium byli zmuszeni znacznie ograniczyć uprawę cebuli na swoich polach. Obecnie w ich 500-hektarowym gospodarstwie dominuje uprawa ziemniaków jadalnych. Ale nie zrezygnowali zupełnie z cebuli. Co roku uprawiają cebulę szalotkę, wczesną cebulę z dymki (ozimej i sadzonej wiosną) oraz cebulę zimującą z siewu. Właściciel gospodarstwa powiedział, że liczy na hodowców, że uda się znaleźć odmiany odporne na fuzarium.

Ireneusz Ruciński – menadżer sprzedaży Bejo Zaden przedstawił ofertę odmian cebuli. Zachęcał do wyboru nasion podkiełkowanych, które zapewniają szybsze i bardziej wyrównane wschody. Z wczesnych odmian polecał m.in. mieszańca Sedona F1 – w typie hiszpańskim, z domieszką  amerykańskiego, dzięki czemu wyróżnia się trwalszą łuską i możliwością przechowywania. Zaprezentował również wczesne odmiany mieszańcowe: Safrane F1, Spirit F1 oraz Alonso F1. Z odmian w typie Rijnsburger prelegent polecał Hytune F1 (to odmiana z domieszką typu hiszpańskiego), Hytech F1, Hypark F1, a także Hysky F1 – wczesny Rijnsburger o podwyższonej odporności na fuzarium. Ponadto I. Ruciński zachęcał do uprawy odmian Hybelle F1 i Hyway F1, a do długiego przechowywania Armstrong F1 i Hystore F1. Wykładowca zwrócił też uwagę na mieszańca Hylander F1, który posiada odporność na mączniaka rzekomego. Wymienił on także odmianę Kappa o charakterystycznych cylindrycznych cebulach, które są polecane na plastry. Wspomniał też o starej odmianie Exhibition o bardzo dużych cebulach, o łagodnym słodkim smaku. Wśród odmian cebuli o czerwonej łusce w ofercie Bejo Zaden nadal jest znany Red Baron, a także nowsze kreacje mieszańcowe Red Tide F1 oraz Red Lady F1, które można przechowywać do końca marca. Ofertę odmian cebuli uzupełniają te o białej łusce – np. White Wing F1 – do sprzedaży w pęczkach, ale również można ją przechowywać do końca roku. Odmiana ta dzięki wysokiej zawartości suchej masy jest polecana na susz. Z odmian zimujących na spotkaniu w Chobienicach zaprezentowano Sibir – polecaną do uprawy pod włókniną, a także Swift. W ofercie odmian zimujących firma Bejo Zaden ma również propozycję o białej łusce – Hielo oraz o czerwonej łusce – Electric.

O produkcji dymki

Garść informacji na temat produkcji dymki w holenderskiej firmie Broer BV przekazał Siem Beers. Początki tej produkcji w firmie sięgają roku 1949. Zaczynali od prostej, głównie ręcznej produkcji i, w miarę zwiększania uprawy rozwijali technologię. W 2004 r. udziały firmy Broer kupiła firma Bejo Zaden wspólnie z firmą De Groot en slat i wspólnie kontynuują produkcję dymki. Firma eksportuje dymkę do 45 krajów. Dysponują zapleczem przechowalniczy, w którym mogą przechować łącznie 20 tys. t dymki. Firma nie dysponuje własnymi polami. Produkcję kontraktuje u ok. 50 farmerów. Są to zaufani plantatorzy, ponieważ koszt założenia uprawy cebuli na dymkę jest wysoki. Wysiewają oni ok. 22 mln nasion/ha, co wymaga nakładu ok. 40 tys. $. Przed uprawą pola są badane na obecność niszczyka zjadliwego, białej zgnilizny oraz nicieni ziemniaka. Farmerzy muszą dbać o staranną ochronę cebuli w trakcie wegetacji. Po zbiorze dymka jest czyszczona i suszona w odpowiednich warunkach.

Uprawa cebuli z dymki

Ron Spaans z firmy Broer BV opowiedział o zaleceniach w uprawie cebuli z dymki. Przede wszystkim podkreślał konieczność zmianowania. Jego zdaniem przerwa w uprawie cebuli na danym polu powinna wynosić minimum 6 lat. Gleby do uprawy cebuli z dymki powinny łatwo się nagrzewać wiosną. Prelegent wrócił uwagę, że w Holandii podczas sadzenia dymki aplikują doglebowo nawóz fosforowy. Zwrócił on uwagę, że należy odpowiednio ustawić sadzarkę, tak żeby uzyskać optymalną obsadę na polu. W Holandii zwykle sadzą 18-20 szt. dymki na metrze bieżącym. Przy mniejszym zagęszczeniu cebule są większe, ale większe zagęszczenie pozwala na szybsze uzyskanie cebul z cienką szyjką.

Z holenderskich doświadczeń

Doradca Leo Mabesoone z firmy Mabesoone Agro podobnie, jak jego przedmówcy, powiedział, że ziemia to fundament dobrej uprawy, dlatego zmianowanie powinno być kluczową sprawą w planowaniu produkcji. Wspomniał także o potrzebie odpowiedniego nawożenia oraz o rozsądnym stosowaniu herbicydów. Podał przykład gospodarstw ekologicznych, w których dzięki różnorodności i łączenia upraw warzyw np. z roślinami ozdobnymi udaje się wykorzystać pożyteczne owady w ograniczaniu szkodników. Prelegent powiedział, że to nie jest rozwiązanie dla produkcji konwencjonalnej, ale rozwój robotyki i innych nowych technologii, a także wykorzystanie biostymulatorów, szczepionek mikoryzowych i pożytecznych mikroorganizmów pozwala mieć nadzieję na nowe rozwiązania w produkcji cebuli.

Prelegent nie podał konkretnych programów ochrony, ale podkreślił, że podstawą jest stosowanie w dobry sposób herbicydów doglebowych. Zalecał wykorzystywanie małych dawek herbicydów. Mówił, że w Holandii wielu plantatorów stosuje środki zawierające chloroprofam, a także pendimetalinę. Herbicydy doglebowe zalecał stosować w oprysku grubą kroplą. Wybierając herbicyd należy kierować się rodzajem gleby oraz tym jakie chwasty na danym polu występują.

Przestrzegał też, aby nie wykonywać zabiegów herbicydowych w stadium flagi.

Prelegent sygnalizował, że zwiększają się problemy z nicieniami: niszczyk zjadliwy, guzak północny, guzak kalifornijski, krępaki i korzeniaki. Można je zwalczać chemicznie, albo za pomocą biostymulatorów. Spośród preparatów biologicznych polecał Nemater – zawierający wyciąg z 23 roślin w tym z czosnku, aksamitki, pietruszki i glonów. Informował też o środku Nemguard – na bazie czosnku.

Mówiąc o zwalczaniu szkodników prelegent do najtrudniejszych zaliczył wciornastka. Jego zdaniem problem tkwi w tym, że pyretroidy są stosunkowo tanie i dlatego są nadużywane. Wybija się w ten sposób naturalnych wrogów szkodnika na ok. 6 tygodni. Polecał on np. Movento, ale zaznaczył, że jest on najbardziej skuteczny w optymalnych warunkach dla wzrostu roślin. Zalecał opryski zanim pojawią się wciornastki. Wspomniał o nowym środku Benevia zawierający cyazypyr.

Do głównych chorób cebuli doradca zaliczył: mącznika rzekomego, szarą pleśń, stemphylium, białą zgniliznę cebuli, fuzaryjną zgniliznę, zgniliznę szyjki cebuli, a także różowienie korzeni. Podsumowując swój wykład radził zalecał dbałość o zdrową glebę, stosowanie nawozów organicznych, nawożenie według analiz, a także wykorzystywanie preparatów biologicznych i biostymulatorów.

W spotkaniu uczestniczył również Maciej Wita z BASF. Przedstawił on uwagi odnośnie stosowania herbicydu, który w ostatnim czasie uzyskał rozszerzenie rejestracji m.in. w cebuli – Wing P. Zalecał, że najbezpieczniejsze jest stosowanie tego środka od 1. liścia właściwego cebuli, w dawkach dzielonych. Ponadto uczestniczył też Wojciech Kopeć z firmy Yara Poland, który chętnie przekazywał wskazówki dotyczące nawożenia cebuli – zarówno doglebowego, jak i dolistnego.

Zwiedzanie firmy Onix

Ciekawym punktem spotkania cebulowego była możliwość zwiedzenia firmy Onix, należącej do rodziny Jazdonów. Po obiektach oprowadzał Andrzej Jazdon, który dzielił się doświadczeniami z przygotowania warzyw do sprzedaży. Dyskutowano m.in. na temat wymagań stawianych producentom warzyw przez sieci handlowe. Andrzej Jazdon zaprezentował nową linię przeznaczoną do obierania i pakowania ziemniaków, wyposażoną w wiele nowoczesnych maszyn. Zwiedziliśmy również pakowalnię cebuli, gdzie mogliśmy się przekonać, jak wiele wymagań mają odbiorcy odnośnie wielkości opakowań, asortymentu w pojedynczym opakowaniu itp. Widzieliśmy też linię do sortowania, mycia i pakowania ziemniaków. Warzywa czekające na zapakowanie oraz te gotowe do wysyłki były przechowywane w odpowiednich komorach przechowalniczych. Przekonaliśmy się, że w komorach właścicieli gospodarstwa, tak jak u większości producentów w tym sezonie, towaru było mniej niż w innych latach.

Tekst i fot. Aleksandra Andrzejewska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności