Włoscy producenci w obliczu szkód wywołanych powodzią…

fot. Pixabay

Aktualny sezon, mówiąc o warunkach pogodowych, wielu producentom kojarzy się tylko i wyłącznie z wysokimi temperaturami oraz suszą. Nieco inaczej sprawy mają się jednak we Włoszech, gdzie w ostatnim tygodniu powódź przyczyniła się do znacznych szkód w lokalnych gospodarstwach szklarniowych.

Pachino to jedna z miejscowości znajdujących się na terenie Sycylii. W ubiegły weekend zarówno tamtejszych mieszkańców jak i rolników dotknął kataklizm, którym okazała się powódź. Minęło zaledwie kilka godzin, natomiast całe miasto oraz okolice zostały zalane przez ogromne ilości wody. Niestety… Okoliczne gospodarstwa nie zdołały się uchronić. Tyczy się to szczególnie upraw szklarniowych znajdujących się na stromych terenach.

Włoscy producenci wciąż obliczają straty. Warto jednak zaznaczyć, że jest to niełatwe zadanie, gdyż opisywana powódź wiąże się z wieloma szkodami, które uwidocznią się dopiero wraz z upływem czasu. Zarówno gleba jak i rośliny zostały bowiem dość znacząco nadwyrężone, co może przełożyć się na większą presję ze strony chorób oraz szkodników.

Co więcej… Wszystko to wydarzyło się w momencie, w którym producenci zmagają się z niezwykle wysokimi kosztami produkcji. Z tego względu gmina wystąpiła o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, by jak najbardziej wspomóc okolicznych mieszkańców i rolników. Skalę problemu podkreślają aktualne rachunki za energię elektryczną. W ramach przykładu, jeden z producentów, zajmujący się uprawą w szklarni o powierzchni 6 hektarów, zwykle płacił 800-1200 euro miesięcznie. Na dzień dzisiejszy rachunki sięgają 8000 euro…

Producenci obawiają się jednocześnie cen uzyskiwanych w ramach wynagrodzenia za wyprodukowane warzywa. Zaznaczają, że dopiero wkraczają w sezon a wolumen jest dość znikomy. Tymczasem, stawki już są bardzo niskie… Wraz ze zwiększeniem podaży sytuacja może się więc znacznie pogorszyć. Szczególnie w przypadku niskiego popytu…

Szkody wywołane powodzią tylko potęgują ten problem…

Źródło: italiafruit.net
Fot. Pixabay

Related Posts

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności