yara ogólna nawożenie warzywa

rol-spec cebula fokker ozima łuski

spójnia cebula nasiona ozima plantico

  • sketch agrosimex ochrona
  • pantoea agrosimex intermag

  • prevAm Biocont reklama
  • naturalis biocont ochrona warzywa biologiczna
Na topieDbałość o glebę

Dbałość o glebę

Wzrost plonów warzyw uzyskiwanych z jednostki powierzchni, ograniczony płodozmian i niewystarczające nawożenie organiczne prowadzą do spadku żyzności gleby. Sytuację pogarsza zmieniający się klimat, a zwłaszcza malejąca ilość opadów i niekorzystny ich rozkład. Sytuacja ta zmusza do podjęcia działań chroniących glebę, ale też do zmiany sposobów uprawy gleby stosowanych przez lata.

Interesujący wykład traktujący o możliwościach poprawy gospodarki wodnej gleby i jej żyzności wygłosił dr hab. Tomasz Piechota z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, podczas dwóch szkoleń dla producentów cebuli zorganizowanych w styczniu br. przez firmę Hazera na Kujawach i Wielkopolsce. Prelegent podkreślił, że woda jest jednym z najważniejszych czynników plonotwórczych. W Polsce nawet w latach o przeciętnej ilości opadów ich suma nie jest wystarczająca dla roślin uprawnych (co najmniej o ok. 150 mm). W latach suchych i gdy opady występują w okresach, gdy rośliny uprawne nie mogą z tej wody skorzystać, te niedobory są znacznie większe i nie ulega wątpliwości, że nawadnianie jest niezbędne do poprawy tych warunków.

Efekty długotrwałych niedoborów opadów

Samo nawadnianie nie wystarczy

Dr hab. Tomasz Piechota zaznaczył, że podstawą dobrego wzrostu roślin jest zdrowa gleba, z której pochodzi większość składników pokarmowych oraz woda. Jeśli gleba jest utrzymana w dobrej kulturze, to wówczas gospodarka składnikami pokarmowymi i wodą jest efektywniejsza i rośliny są w dobrej kondycji. Gleba – to warstwa o grubości ok. 2 m od poziomu gruntu. Jest to warstwa, która przyjmuje wodę z opadów, a czasami również z podsiąku kapilarnego. Woda z opadów wsiąka w glebę, a jeśli jest jej nadmiar, to przesiąka do wody gruntowej. Woda również odparowuje z gleby i transpiruje z rośliny. Starty wody opadowej wynikają również ze spływów powierzchniowych, które zwiększają się w ostatnich latach. Należy więc pamiętać, że rośliny korzystają głównie z wody opadowej. Podsiąkanie wody ma znaczenie jedynie na nisko położonych terenach – mówił prelegent.

Wyjaśnił on, że główna strefa korzeni, która aktywnie pobiera wodę z gleby w przypadku warzyw znajduje się jedynie w wierzchniej warstwie – mniej więcej do 0,5 m. W przypadku zbóż głębokość ta wynosi ponad 1 m, ale tylko pod warunkiem, że w trakcie wzrostu rośliny mogą swobodnie rozbudowywać system korzeniowy. Dlatego Polowa Pojemność Wodna (PPW) – jest mierzona w tej 1-metrowej warstwie. W idealnych warunkach gleba składa się w połowie z części stałych (w tym idealnie powinna zawierać ok. 5% próchnicy) oraz w połowie z przestrzeni wypełnionych wodą i powietrzem. Średnia zawartość próchnicy w glebach Polski wynosi 2%, ale niestety w wielu miejscach jest znacznie niższa. Należy także pamiętać, że PPW zależy przede wszystkim od składu mineralnego gleby. Niestety nie cała woda zawarta w wierzchniej warstwie gleby jest dostępna dla roślin. Im gleba cięższa, tym udział wody dostępnej dla roślin jest mniejszy. Gdy po suszy nadchodzą deszcze, to na cięższej glebie więcej czasu potrzeba na zgromadzenie wody dostępnej dla roślin niż na glebie lżejszej. Tych zasad nie da się zmienić. Jednym ze sposobów zwiększenia PPW i żyzności gleby jest wzrost zawartości próchnicy.

Prenumerata Warzywa 2024 - baner

 

Bezcenna próchnica

Pod wpływem działalności rolniczej zwiększa się zagęszczenie gleby, co oznacza mniej przestworów dla wody i powietrza. Specjalista wyjaśniał, że gdy na taką nadmiernie zagęszczoną glebę spadnie deszcz, wystarczy niewielka jego ilość i już może w glebie brakować powietrza dla optymalnego wzrostu korzeni. Jeśli panuje susza, to w takiej glebie szybko kończą się zapasy wody dostępnej dla roślin. Jedną z przyczyn nadmiernego zagęszczenia gleby jest jej uprawa w warunkach zbytniego uwilgotnienia gleby. W ten sposób bardzo łatwo zdegradować idealną glebę, zwłaszcza jeśli jest w niej mało próchnicy.

Podstawowe dwie zalety próchnicy: po pierwsze jak gąbka chłonie wodę, a po drugie stabilizuje strukturę gleby, wzmacnia ją i sprzyja jej tworzeniu. Dr hab. Tomasz Piechota przedstawił jakie uprawy przyczyniają się do reprodukcji materii organicznej w glebie, a jakie ją degradują (tab. 1)

Zwiększenie ilości materii organicznej jest bardzo ważne, ale też trudne, zwłaszcza w gospodarstwach specjalizujących się w uprawie warzyw. Specjalista podkreślił, że przez ostatnie 30 lat w wielu przypadkach zaniedbano prawidłowe zmianowanie i nawożenie organiczne. Przyczyniła się do tego m.in. rezygnacja z hodowli zwierząt i tym samym rezygnacja z uprawy lucerny czy owsa z grochem na zielonkę. W miejsce tych upraw często stawiano na warzywa w monokulturze, jednak już najwyższy czas by zacząć działać na rzecz poprawy żyzności gleby. Dobrym sposobem jest pozostawienie na polu słomy po żniwach (tab. 2.). Warto jednak wiedzieć, że słoma nie rozłoży się do kolejnego sezonu, jeśli odczyn gleby będzie zbyt kwaśny oraz jeśli zostanie zbyt głęboko przyorana.

Dr hab. Tomasz Piechota zwrócił także uwagę, że wymiana sprzętu jaka nastąpiła w ostatnich latach na polskich wsiach przyczyniła się również do tego, że część rolników nieodpowiednio do swoich gleb je stosuje, np. wykonując zbyt głęboką orkę (poniżej 35 cm). Często za głęboko wykonywane są też uprawki agregatem, które powodują nie tylko przesuszenie uprawianej warstwy, ale też rozkruszenie jej struktury. Należy także pamiętać, że im bardziej mokra gleba, tym głębiej ugniata się pod naporem kół ciągnika, dlatego najgorszym zabiegiem jest orka wczesną wiosną. Specjalista informował, że głęboszowanie nie rozwiązuje do końca tego problemu, bo po nim w glebie pozostają bryły, a nie gruzełki. Są już na świecie plantatorzy, którzy w uprawie warzyw stosują stałe ścieżki technologiczne – czyli wyznaczone przejazdy po których zawsze porusza się ciągnik z maszynami. Na pewno nie jest to łatwe do wprowadzenia, ale dzięki nowoczesnym technologiom (m.in. pozycjonowaniu GPS) są możliwe do utrzymania i mogą przynosić wymierne korzyści. Prelegent zwrócił też uwagę na problem tworzenia się skorupy glebowej, uciążliwej zwłaszcza w uprawach warzyw z siewu. W celu rozwiązania tego problemu zachęcał m.in. do zmniejszenia intensywności uprawy gleby oraz do przywiązywania większej staranności do wykonywanych zabiegów. Podpowiadał, że może już czas zrezygnować z pozostawiania orki w ostrej skibie na zimę, ponieważ w ostatnich latach nie ma ani silnych mrozów, ani obfitych opadów śniegu i dlatego taki sposób uprawy naraża glebę na utratę wody. Zachęcał by bezpośrednio po orce wyrównywać glebę. A zamiast bron, częściej wykorzystywać wały uprawowe. Uprawa pożniwna powinna być wykonana jak najwcześniej. Samosiewy należy niszczyć w fazie siewek i nie dopuszczać do uch nadmiernego wzrostu, bo one niepotrzebnie wyciągają wodę z gleby, a później w celu ich zniszczenia konieczna znowu staje się intensywniejsza uprawa. Warto też zwrócić uwagę, żeby kombajn w czasie żniw dobrze posiekał słomę i ją równomiernie rozrzucił – informował wykładowca. Jeśli chodzi o uprawki wiosenne, to zalecał robić jak najmniej. Uprawić tylko tak głęboko jak się sieje.

Są na rynku maszyny służące do uprawy gleby tzw. konserwującej

Uprawa konserwująca (bezorkowa)

Po przeanalizowaniu obecnej sytuacji w uprawie gleb w Polsce prelegent przekonywał, że najlepszym rozwiązaniem jest uprawa konserwująca. Wyjaśniał, że obecność resztek roślin na powierzchni gleby, tworzących ściółkę, powoduje, że chroni ona glebę przed nadmiernym parowaniem, przed destruktywnym wpływem silnego deszczu lub nawadniania. Ogranicza wyrastanie chwastów i stwarza korzystne warunki do rozwoju fauny pożytecznej. Ta metoda uprawy pozwala na zmniejszenie liczby zabiegów, ograniczenie przejazdów i ugniatania gleby. Liczne doświadczenia, a także przykłady z praktyki pokazują, że gleba użytkowna w ten sposób ma dobrą strukturę i nie występują na niej problemy z wsiąkaniem wody. W miarę prowadzenia w ten sposób upraw zaczyna w glebie wzrastać ilość próchnicy. Nie jest to jeszcze sposób rozpowszechniony, zwłaszcza wśród producentów warzyw, ale wydaje się, że jest on warty rozważenia. Prelegent informował, że stwierdzono, że gleba prowadzona w uprawie konserwującej w upalne dni ma o 4–5°C mniej w porównaniu z glebą uprawianą tradycyjnie, co ma duże znaczenie np. w czasie wzrostu siewek rzepaku, ale też siewek cebuli ozimej, szpinaku, burka ćwikłowego czy marchwi uprawianych w poplonie. Wpływa również na wzrost roślin sadzonych z rozsady – np. kapusty pekińskiej czy brokułów. Dr hab. Tomasz Piechota przekonywał, że po latach gleba ze sztucznego stanu przechodzi do bardziej naturalnego, ale żeby taka uprawa się powiodła niezbędna jest bioróżnorodność, dlatego tak ważne jest uprawianie mieszanek poplonowych o różnych systemach korzeniowych. Specjalista przekonywał, że wraz ze zmieniającą się pogodą, np. ciepłą i długą jesienią można później wysiewać poplony, nawet na początku września. I należy te uprawy traktować jako inwestycję. Bo w przyszłości gleba odpłaci się wzrostem żyzności.

Dużą rolę w poprawie żyzności gleby odgrywa uprawa mieszanek poplonowych

Tab. 1. Współczynnik reprodukcji (+)/degeneracji (–) materii organicznej (t MO)

Roślina lub nawóz organiczny Jednostka Gleby
lekkie średnie ciężkie
Okopowe, warzywa korzeniowe 1 ha –1,26 –1,40 –1,54
Kukurydza, warzywa liściowe 1 ha –1,12 –1,15 –1,22
Zboża, oleiste 1 ha –0,49 –0,53 –0,56
Strączkowe 1 ha +0,32 +0,35 +0,38
Trawy w polu 1 ha +0,95 +1,05 +1,16
Motylkowe 1 ha +1,89 +1,96 +2,10
Międzyplony na nawóz zielony 1 ha +0,63 +0,70 +0,77
Obornik 1 t s.m. +0,35
Gnojowica 1 t s.m. +0,28
Słoma 1 t s.m. +0,21
Liście buraka 1 t s.m. +0,14
Spośród warzyw w systemie bezorkowym z powodzeniem uprawiana jest np. fasola szparagowa

Tab. 2. Przybliżony współczynnik reprodukcji materii organicznej

Wyszczególnienie Dawka Współczynnik reprodukcji materii organicznej
Obornik 30 t +2,62
Gnojowica 40 t +0,78
Słoma 5 t +0,90
Resztki po warzywach (liście, nać itp.) 40 t +0,78

 

Tekst i zdjęcia Aleksandra Andrzejewska

Artykuł pochodzi z Warzywa 2/2020

Warzywa 2/2020 - okładka

do kupienia tutaj

 

 

Aleksandra Andrzejewska
Aleksandra Andrzejewska
Absolwentka Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego. W zespole redakcyjnym „Warzyw” pracuje od 2004 r. Zajmuje się głównie tematyką związaną z technologią uprawy warzyw i owoców miękkich. Uczestniczy również w przygotowaniu materiałów z mechanizacji ogrodnictwa.
Corteva - Zorvec - baner

suvisio corteva kapusta ochrona

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Najpopularniejsze artykuły

Polecamy

INNE ARTYKUŁY AUTORA

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

tunele przymrozki folia

NEWSLETTER

Warzywniczy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu WARZYWA.pl