Oni zainwestowali w nawodnienia

Budowa zbiornika retencyjnego, w którym można gromadzić wodę jest bardzo kosztowna, dlatego większość plantatorów korzysta z wody pochodzącej ze studni głębinowych. Są jednak przykłady gospodarstw, w których zdecydowano się na budowę zbiornika i retencję wody na potrzeby nawadniania własnych upraw.

Według hydrologów pod względem naturalnych zasobów wodnych Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Europie. Jednym z rozwiązań tego problemu jest magazynowanie wody. Obecnie całkowita ilość zmagazynowanej wody w istniejących zbiornikach retencyjnych w Polsce stanowi ok. 6,5% objętości średniorocznego odpływu rzecznego. Specjaliści twierdzą, że warunki fizyczne i geograficzne Polski stwarzają możliwości retencjonowania nawet 15% średniego rocznego odpływu. Niestety budowa zbiorników retencyjnych nie jest łatwa ani tania.

Przykład gospodarstwa w Okopach 

W miejscowości Okopy w gminie Łambinowice (woj. opolskie) zlokalizowane jest kilkusethektarowe gospodarstwo, w którym uprawiane są zboża, rzepak, kukurydza i ziemniaki. Obecnie Andrzej Lesiak zarządza nim od 2018 r. Już w momencie zakupu tych ziem właściciel planował nawadnianie upraw.

Andrzej Lesiak – zarządca gospodarstwa, w którym zbudowano zbiornik retencyjny. (Fot. AA)

Cały projekt nawodnień został przygotowany we współpracy z firmą NDS Nawadnianie. Firma ta dostarczyła również agregat pompowy do pompowania wody ze stawu do rurociągów na polach. Warto zaznaczyć, że firma NDS Nawadnianie specjalizuje się m.in. w melioracjach wodnych. Ma ona w ofercie szeroki asortyment produktów z zakresu melioracji i zarządzania zasobami wodnymi.

Zastawka na rowie melioracyjnym jest otwarta, ponieważ zbiornik jest napełniony. W czasie nawadniania będzie ona zamykana

Jak informował właściciel gospodarstwa jest to rejon, w którym występuje spora ilość opadów, sięgająca 650 mm rocznie. Niestety są one nieregularnie rozłożone w ciągu roku. Na przykład w 2019 r. panowała susza, która wpłynęła na redukcję plonów, natomiast w 2020 r. opadów było zbyt dużo. Sytuacja ta pokazała wiele wad melioracji pól w obrębie gospodarstwa, które wynikały głównie z braku konserwacji. Są to instalacje z różnych okresów. Część z nich pochodzi jeszcze z czasów przedwojennych, ale są też późniejsze – z lat 60., 70. oraz z kilku ostatnich. Właściciel gospodarstwa zdecydował o naprawie systemów melioracyjnych. Na niektórych polach całą meliorację wykonano od nowa, tak żeby system ten był skuteczny. Warto wiedzieć, że prace te nie dość, że są kosztowne, to jeszcze przed ich rozpoczęciem trzeba uzyskać stosowne zgody na odprowadzenie wody z pola do rowów melioracyjnych. Wody Polskie muszą wydać decyzję w sprawie melioracji danego pola, nawet jeśli jest to własność prywatna. Projekt melioracji był przygotowany przez specjalistów z zakresu hydrologii, którzy zaplanowali cały system melioracyjny. Część sieci melioracyjnej naprawiana jest przez firmy zewnętrzne, a część we własnym zakresie za pomocą urządzenia zawieszanego na ciągniku, wyposażonego w specjalną dyszę, przez którą pompowana jest woda ze zbiornika pod wysokim ciśnieniem.  

Zaplanowane nawadnianie 

Przygotowane zostały kolejne etapy projektu nawadniania. Zaczęto od uzyskania pozwolenia wodnoprawnego na korzystanie z wody ze studni głębinowej, która znajdowała się już na terenie gospodarstwa. Wydajność tej studni wynosi ok. 40 m3 wody/godz., ale to za mało na nawodnienie dużych powierzchni, dlatego właściciel gospodarstwa zdecydował o budowie zbiornika retencyjnego. W czasie prac związanych z budową zbiornika retencyjnego okazało się, że jest możliwość uzyskania pozwolenia wodnoprawnego na korzystanie z wody z rowu melioracyjnego, który przebiega przez pola należące do gospodarstwa, jednak to źródło wody w czasie suszy nie jest wystarczające do nawodnienia upraw.

Rów melioracyjny wzdłuż zbiornika retencyjnego

Wybudowano zbiornik o kubaturze 22 tys. m3 wody. W zależności od wysokości napełnienia jest w nim magazynowane od 12 do 16 tys. m3 wody. Taka ilość powinna wystarczyć na jednorazowe nawodnienie pola dawką 12–16 litrów/m2 o powierzchni ok. 100 ha. Zbiornik oraz ujęcie wody zostały zbudowane od podstaw na podstawie projektu przygotowanego przez biuro projektowe Hydrofar. Jego lokalizację zaplanowano tak, aby napełnienie zbiornika wodą z rowu było grawitacyjne. Ponadto wykonano zabezpieczenia, żeby w przypadku np. obfitych opadów, móc odprowadzić nadmiar wody z powrotem do rowu. Andrzej Lesiak podkreślił, że dzięki właściwemu i starannemu przygotowaniu dokumentacji projektu, uzyskano pozwolenie wodnoprawne wydane przez Wody Polskie w ciągu miesiąca. Przez kolejny miesiąc udało się otrzymać pozwolenie na budowę w Starostwie Powiatowym w Nysie.

Pompa z firmy NDS Nawadnianie

Brzegi zbiornika zostały umocnione specjalną geowłókniną, tzw. geokratą z tworzywa sztucznego oraz kamieniami. Taki zbiornik nie wymaga specjalnej konserwacji, ale trzeba pamiętać, aby w okresach, gdy się nie nawadniania był on napełniony wodą, żeby nie doprowadzić do erozji skarpy i zarastania jej roślinnością. Górna część skarpy jest obsiana trawą. Dookoła zbiornika wysiano trawę z mieszanką kwitnących roślin. Koszt tej inwestycji łącznie z budową rurociągu ciśnieniowego przekroczył 1 mln zł netto. Najbardziej kosztowna jest sama budowa zbiornika. Ze względu na dużą powierzchnię, gospodarstwo ma ograniczone możliwości pozyskiwania dofinansowania na tego typu projekty.

Urządzenie służące do czyszczenia systemu melioracji

Alternatywą dla budowa zbiornika retencyjnego byłaby budowa kolejnych studni głębinowych, ale na takie źródło coraz trudniej pozyskać pozwolenie (na budowę i potem na korzystanie z wody do nawodnień), ponadto czerpanie wody ze studni jest droższe niż ze zbiornika. Decydując się na tę inwestycję plantator kierował się również względami ekologicznymi. Gdyby powstawało więcej takich zbiorników retencyjnych byłaby szansa na poprawę warunków gospodarowania w wielu rejonach naszego kraju.

Nowe technologie w uprawach 

Woda ze zbiornika retencyjnego w Okopach jest wykorzystywana do nawadniania uprawy ziemniaków z przeznaczeniem na frytki. Nawadnianie jest realizowane za pomocą deszczowni szpulowej marki Ocmis wyposażonej w działko ze zraszaczem. Takie rozwiązanie jest praktyczne, ponieważ deszczownię można łatwo przemieścić na wybrane pole. W przyszłości być może zainstalowana zostanie deszczownia mostowa. Obecnie w gospodarstwie infrastruktura przygotowana jest do nawodnienia 150 ha. Na pola są już doprowadzone rurociągi z hydrantami, co pozwala na nawodnienie tej powierzchni. Aktualnie plantator nawadnia uprawy ziemniaków, a w przyszłości planuje rozszerzenie działalności o inne uprawy specjalistyczne np. cebulę.

Stacja pogodowa wspomagająca decyzje o wykonywaniu zabiegów ochrony roślin

Oprócz instalacji nawodnieniowej na terenie gospodarstwa znajduje się stacja firmy Metos do wsparcia decyzji o wykonaniu zabiegów agrotechnicznych szczególnie ochrony roślin. W tym sezonie testowany jest serwis ochrony ziemniaka. Już w tym roku mimo zimnej wiosny na wykresach z sygnalizacji w tym rejonie można było zaobserwować zwiększoną presję zarazy ziemniaka po 24 maja. Stacja ta wyposażona jest również w sondę do pomiarów wilgotności gleby, która będzie wykorzystywana jako wsparcie w opracowaniu bilansu wodnego i potrzeb nawadniania roślin. Zdaniem A. Lesiaka nowoczesne narzędzia pozwalają na magazynowanie i analizę danych dotyczących danej uprawy. Analiza takich informacji przyczynia się do lepszego zarządzania uprawami i pełniejszego wykorzystania potencjału plonotwórczego roślin.

Artykuł opublikowano także w miesięczniku “Warzywa” (7/2021).
Tutaj zamówisz prenumeratę: Prenumerata “Warzywa”

Warzywa 7/2021 - okładka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności