765×100 – UPL – XenTari-DiPel

Przygotowanie opryskiwacza do pracy cz. 2.

Jednym z najbardziej istotnych pomiarów jakości dystrybucji cieczy roboczej podczas badania technicznego opryskiwacza jest pomiar rozkładu poprzecznego emitowanej cieczy roboczej w opryskiwaczu polowym lub pomiar natężenia wypływu z poszczególnych rozpylaczy w opryskiwaczach sadowniczych i specjalnych. Metoda pomiaru natężenia wypływu z poszczególnych rozpylaczy dopuszczona została również warunkowo do 2020 r. do badania opryskiwaczy polowych ekwiwalentnie w stosunku do metody pomiaru rozkładu poprzecznego przy użyciu probierczych stołów rowkowych.

Sprawdzenie jakości dystrybucji cieczy w opryskiwaczu polowym.

Dokładnego sprawdzenia równomierności naniesienia cieczy roboczej na opryskiwaną powierzchnię najlepiej dokonać przy użyciu stołu rowkowego, najlepiej profesjonalnego o długości rowków probierczych min. 1,5 m. W przypadku warunkowo dopuszczonych urządzeń o długości profilu rowka około 0,5 m w praktyce nie ma możliwości oceny rozpylaczy dwustrumieniowych, a także wirowych o szerokim stożku. Dysponując tego typu rozpylaczami należy to uwzględnić wybierając Stację Kontroli Opryskiwaczy (S.K.O.).

W opryskiwaczu ciągnikowym i samobieżnym polowym, przy pomiarze nierównomierności poprzecznej wypływu cieczy na stole rowkowym z odczytem automatycznym (elektronicznym), współczynnik zmienności powinien wynosić nie więcej niż 10%.
Przy pomiarze na stole rowkowym z odczytem optycznym (manualnym) różnice wartości dla poszczególnych rowków nie powinny być większe niż 15%, przy czym dopuszcza się, aby nie więcej niż 10% menzur przekraczało graniczną wartość odchyłki od wartości nominalnej.

Fot. 1. Stół rowkowy

Jakość dystrybucji możemy także na własny użytek bardzo łatwo samemu sprawdzić w dostateczny sposób również zastępczą dopuszczoną warunkowo metodą pomiaru wydatku jednostkowego. Pod pracującymi, oczywiście na czystej wodzie, rozpylaczami umieszczamy naczynia pomiarowe i przy określonym ciśnieniu w czasie jednej minuty mierzymy ilość wypryskanej cieczy. Wydatek jednostkowy rozpylacza w opryskiwaczu polowym nie powinien odbiegać od nominalnej, tabelarycznej wartości o więcej niż 10% (w sadowniczym nie więcej niż 15%). Warto także dodatkowo przeprowadzić pomiar porównawczy rozpylaczy będących w użyciu z jednym nieużywanym (zapasowym). Łatwe do oszacowania podczas pomiaru w tym samym czasie różnice, bardzo dokładnie w % pokażą stopień zużycia (rozkalibrowania) rozpylaczy będących w użyciu w stosunku do nominalnego wydatku. Taki porównawczy pomiar ma dodatkowy walor, że uniezależniamy się od niedokładności wskazań ciśnienia ważnej przy porównaniu z wartościami tabelarycznymi. Bardzo wygodnym i szybkim sposobem pomiaru wydatków jednostkowych są przepływomierze: proste kulkowe, jak również menzurkowe (Danaida), ale najlepiej elektroniczne z pamięcią pomiarów i możliwością przenoszenia danych. Przepływomierze takie okazują się także niezwykle przydatne do kalibracji sprzętu, która obok sprawdzania sprawności technicznej jest kolejnym niezbędnym krokiem przygotowującym opryskiwacz do pracy zgodnie z obowiązującymi użytkowników profesjonalnych zasadami integrowanej ochrony roślin. Oczywiście wystarczającym minimum będzie także każde naczynie pomiarowe z podziałką (na przykład menzura lub ogólnodostępny klasyczny kubek pomiarowy o pojemności 2 litrów i podziałce 20 ml taki sam jaki wykorzystujemy przy kalibracji oraz dozowaniu środków ochrony roślin). Bardzo łatwo samemu dokonać równocześnie pomiaru większej liczby rozpylaczy na belce. Wystarczy pod sekcją belki na kilku cegłach umieścić deskę, a na niej ustawić tuż pod rozpylaczami jakiekolwiek naczynia.

Fot. 2.

Dokonujemy następnie pomiaru ilości cieczy zebranej w każdym naczyniu przy znanym ciśnieniu (z reguły 3 barów) w czasie jednej minuty. Mogą to być naczynia bez naniesionej skali (na przykład większe słoiki) ale ilość cieczy z każdego z nich odmierzamy na wyskalowanym kubku pomiarowym (menzurze). Uzyskane wyniki porównujemy z danymi tabelarycznymi lub przynajmniej z wydatkiem uzyskanym z rozpylacza nowego nieużywanego, który pełni rolę referencyjnego.

Analizując możliwość dopuszczenia stosunkowo prostych metod badania opryskiwaczy spotykanych niekiedy nawet w krajach o bardzo wysokiej kulturze techniki ochrony roślin, trzeba wziąć pod uwagę fakt, że im gorszy jest przeciętny stan techniczny sprzętu, tym bardziej zaawansowany powinien być poziom urządzeń diagnostycznych oraz jakość i czułość użytej metody. Metoda pomiaru rozkładu poprzecznego w odróżnieniu od pomiaru natężenia wypływu rozpylaczy daje obraz jakości pracy całej belki w stosunku do opryskiwanej powierzchni.

Fot. 3.

Oprócz natężenia wypływu cieczy z rozpylaczy uwzględnione są inne istotne czynniki mające wpływ na jakość rozkładu poprzecznego, takie jak np. powtarzalność geometrii strumienia cieczy w badanych rozpylaczach, powtarzalność ustawienia kąta strumienia cieczy w stosunku do osi belki, zjawisko samooprysku, dokładność powtarzalności rozstawu rozpylaczy, różnice w odległości rozpylaczy od powierzchni opryskiwanej, uszkodzenia zaworów, różnice spadków ciśnień na oprawach rozpylaczy, filtrach, zaworkach i przewodach oraz innych możliwych wad bez konieczności dodatkowych pomiarów. W tym miejscu należy powiedzieć jednoznacznie, że badanie natężenia wypływu pojedynczych rozpylaczy, tak samo jak ich wymiana na nowe (nawet na najlepsze i najdroższe) nie gwarantuje uzyskania równomiernego rozkładu. W praktyce bowiem już podczas jednych z pierwszych badań wykonanych w Polsce w 1999 r. przez prowadzoną przeze mnie Stację Kontroli Opryskiwaczy zauważyłem zjawisko powtórnych negatywnych wyników badań przeprowadzonych natychmiast po wymianie samych rozpylaczy. Powodem były najczęściej różne spadki ciśnień w oprawach rozpylaczy starszego typu (z gwintowym mocowaniem kołpaka) posiadających zintegrowane z filterkiem zaworki odcinające (tzw. filtrozaworki niektórych rzemieślniczych producentów). Po wyrzuceniu tych filtrozaworków rozkład poprzeczny stawał się natychmiast idealny ale z kolei oczywiście wymóg zaniku kapania po wyłączeniu zaworu nie był zachowany. W przypadku takich opraw rozpylaczy jako minimum modernizacyjne zalecam wymianę starych opraw na typ z przeponowym zaworkiem odcinającym oraz równocześnie z bagnetowym systemem mocowania kołpaka rozpylacza w miejsce systemu mocowania kołpaka na gwint.W tym przypadku równocześnie poprawiona zostanie jakość odcinania dopływu cieczy roboczej do opryskiwacza oraz wyeliminowane zostanie ryzyko przypadkowego ustawienia szczeliny wylotowej rozpylacza szczelinowego w stosunku do osi belki.

Uwaga, samodzielnie przeprowadzone sprawdzenie stanu technicznego opryskiwacza nie może jednak zastąpić okresowego Badania Technicznego prowadzonego przez upoważniony personel przy użyciu profesjonalnego wyposażenia Stacji Kontroli Opryskiwaczy.

Podsumowując, można stwierdzić, że sprawdzenie stanu technicznego opryskiwacza można przeprowadzić samemu, bardzo często z większą precyzją niż rutynowe kontrole prowadzone przez Stacje Kontroli Opryskiwaczy dysponujące często wątpliwej jakości oprzyrządowaniem diagnostycznym. Oceniając we własnym zakresie jakość dystrybucji cieczy roboczej metodą pomiarów wydatków jednostkowych rozpylaczy warto, jadąc na badanie do Stacji Kontroli Opryskiwaczy wybrać taką, która dysponuje profesjonalnym pełnowymiarowym stołem rowkowym a którego my nie mamy. Trzeba przy tym podkreślić, że pomiar na stole rowkowym ma także wybitny walor edukacyjny. Użytkownik opryskiwacza natychmiast widzi poziom równomierności rozkładu poprzecznego cieczy roboczej. Warto przy każdym takim badaniu zwrócić także uwagę na znaczenie ustawienia odległości rozpylacza od opryskiwanej powierzchni na równomierność rozkładu. Dla najczęściej stosowanych rozpylaczy płaskostrumieniowych o kącie strumienia 110° lub 120°, rozmieszczonych na belce w rozstawie co 0,5 m, odległość ta najczęściej powinna wynosić od 0,4 m do 0,7 m, najczęściej ustawia się na wartość 0,5 m. Obniżenie belki w stosunku do opryskiwanej powierzchni poniżej dolnej granicznej wartości skutkuje zaburzeniem równomierności rozkładu poprzecznego zarówno na stole rowkowym, jak i w polu.

Jeżeli badanie przeprowadzamy w S.K.O. to opryskiwacz agregatowany badany jest z ciągnikiem, a zbiornik powinien być wypełniony w 1/2 objętości czystą wodą.

Fot. 4.
Fot. 5.

W wielu przypadkach zajdzie potrzeba użycia dużo większej ilości wody, na przykład w przypadku opryskiwaczy wyposażonych w stosunkowo niewielkie zbiorniki przy znacznych szerokościach roboczych belek polowych wyposażonych w wielopozycyjne oprawy rozpylaczy (badaniom podlegają wszystkie zestawy rozpylaczy). Zużycie wody w badaniu będzie także zależeć od użytej metody badania rozkładu poprzecznego lub wydatku jednostkowego rozpylaczy. Dodatkowo konieczność powtórzenia jakiegoś elementu badania po dokonaniu regulacji lub usunięciu usterki może rodzić potrzebę użycia dodatkowej ilości wody.

Do badania przyjeżdżamy opryskiwaczem agregatowanym najlepiej z ciągnikiem, z którym pracujemy, przy okazji umożliwi to kalibrację opryskiwacza. Warto także zabrać protokół z poprzedniego badania, instrukcję obsługi (zwłaszcza zaawansowanego technologicznie sprzętu). Może to usprawnić przebieg badania. Należy także zabrać do badania te zestawy rozpylaczy, które w danej chwili nie są zamontowane na opryskiwaczu, ale które wykorzystujemy sezonowo. W przypadku pozytywnego wyniku sprawdzenia stanu technicznego opryskiwacz oznakowany zostaje znakiem kontrolnym oraz wystawiony zostaje protokół zawierający ocenę badania ogólnego oraz poszczególnych podzespołów. Mając pewność, że opryskiwacz jest sprawny, można i trzeba przystąpić do jego kalibracji, czyli regulacji na oczekiwane parametry robocze: dawkę cieczy roboczej na hektar oraz odpowiednią kategorię kroplistości (wielkość kropel) adekwatną do mechanizmu działania środka ochrony roślin (kontaktowy, systemiczny) oraz możliwych do wystąpienia warunków atmosferycznych (prędkość wiatru, wilgotność względna powietrza oraz temperatura).

Eugeniusz Tadel
Centrum Szkoleniowe Techniki Ochrony
Roślin-MODR Tarnów

Artykuł pochodzi z archiwalnego numeru Wiadomości Rolnicze Polska 146 (maj 2018 r.), str. 13.

Poprzedni artykułPodtopione gospodarstwa, zalane pola. Nawałnica nie oszczędza producentów warzyw. FILM
Następny artykułDeutz-Fahr Agrotron 6215TTV WARRIOR

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności