Uprawy warzyw w szklarniach. Czy to się jeszcze opłaca?

Wśród producentów nastroje nie są najlepsze, niemniej, nie jest to niczym dziwnym. Uprawa warzyw w szklarniach wiąże się bowiem z bardzo wysokimi kosztami. Sytuacja na rynku przybiera natomiast coraz to gorszy kształt. A czy możemy liczyć, że ceny uzyskiwane przy sprzedaży będą odzwierciedlać wszelkie negatywne czynniki?

Sektor warzyw szklarniowych… Aktualny sezon ukazuje nam w jak trudnych warunkach znaleźli się producenci. Zacznijmy od podstawowego czynnika, bez którego produkcja byłaby niezwykle utrudniona, czyli nawozów. Koszty surowca, nieprzerwanie od początku roku, utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. Co gorsza, jego dostępność znacząco zmalała i w wielu składach usłyszymy informację o brakach. Z pewnością przyczyniły się do tego rekordowe ceny gazu, przez które duża część koncernów zajmujących się produkcją nawozów tymczasowo wstrzymała działalność.

Kolejnym czynnikiem są pracownicy… Ich dostępność na rynku z roku na rok jest coraz niższa. Mimo wielu starań i prób pozyskania odpowiedniej kadry do zbiorów, producenci napotykali niemałe problemy. Nawet obecność ogromnej liczby uchodźców z Ukrainy nie zdołała zminimalizować braków. Warto także wspomnieć o kosztach, które wiążą się z zatrudnieniem pracownika. Oprócz stawki za wykonaną pracę bardzo często trzeba liczyć się z opłatą za dojazd oraz zapewnieniem ciepłego posiłku. Uwzględniając cały sezon są to dość znaczące koszty.

To jednak nie koniec, gdyż pozostaje jeszcze zakup opału, najczęściej miału. W produkcji szklarniowej służy on do całorocznego ogrzewania obiektu, również latem. Powietrze znajdujące się w szklarni wymaga bowiem osuszania, by minimalizować możliwość wystąpienia chorób. Natomiast jesienią, zimą i wiosną ciepło wymagane jest z wiadomych względów… Rośliny muszą mieć optymalne warunki do wzrostu. Sytuacja rynkowa jest jednak bardzo niekorzystna, przez co producenci nie mogą pozyskać odpowiednich ilości surowca. A nawet jeśli… Jego cena skutecznie to uniemożliwia.

Nie są to oczywiście wszystkie czynniki, które wpływają na taką a nie inną sytuację. Mówiąc o kosztach nie można zapominać o środkach ochrony roślin, energii, rozsadzie, odpowiednim podłożu czy wymaganiach sprzętowych. A to wciąż nie wszystko… Z tego względu nastroje panujące wśród producentów nie są najlepsze. Wielu z nich zastanawia się bowiem co z ich przyszłością. Co gorsza, mimo wielokrotnych apeli ze strony samych producentów oraz ich przedstawicieli, rząd nie podjął żadnych działań, które rozwiałyby wątpliwości i umożliwiły produkcję w przyszłym sezonie.

Wszystko przypieczętowują ceny uzyskiwane przy sprzedaży. W wielu przypadkach nie są one adekwatne do ponoszonych kosztów. Utrzymanie produkcji w przyszłym sezonie musiałoby wiązać się z wyższym wynagrodzeniem, jednak czy to w ogóle możliwe… Konsumenci również odczuwają wzrost wszelkich dóbr czy usług i coraz częściej kierują się w stronę tańszych alternatyw. Nawet w przypadku, w którym wszyscy rolnicy wspólnie ustaliliby wyższą cenę, pozostaje kwestia importu. Importerzy momentalnie reagują na wszelkie wahania na rynku i w tym przypadku najprawdopodobniej nie byłoby inaczej…

A czy w grę wchodzi redukcja ponoszonych kosztów? Oczywiście, niemniej, trzeba liczyć się z większymi problemami w utrzymaniu najwyższej jakości. Aktualny sezon ukazuje nam, że nawet drobne plamki czy defekty mają w oczach naszych odbiorców ogromne znacznie. Znajduje to niestety odzwierciedlenie w niższym wynagrodzeniu…

Jak planujecie podejść do sezonu?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności