W pierwszej części artykuł i materiałów wideo z cyklu “Jak żyć z wirusem ToBRFV?” Agnieszka Wiśniewska, reprezentująca firmę hodowlano-nasienną Enza Zaden, zwróciła uwagę na przebiegu wędrówki ToBRFV na świecie. Już wiemy, że jest to wirus, który bardzo szybko rozprzestrzenia się na świecie, dlatego musimy dołożyć wszelkich starań, by nie "zadomowił" się w naszych obiektach uprawowych.
Czytaj także: Wirus ToBRFV – groźny w uprawie pomidora. O czym warto wiedzieć? Cz. 1. [VIDEO]
[caption id="attachment_49597" align="alignleft" width="1200"]
Kamil Szybczyński (Royal Brinkman)[/caption]
Kamil Szybczyński z firmy Royal Brinkman podczas spotkania z producentami pomidora szklarniowego w Sobieniach Szlacheckich (26 stycznia br.), zwrócił uwagę na mycie i dezynfekcję obiektów uprawowych i wszystkich urządzeń niezbędnych w produkcji szklarniowej.
Bieżące odkażanie narządzi, rąk pomoże uniknąć szybkiego rozpowszechniania wirusa ToBRFV, czyli wirus brunatnej wyboistości owoców pomidora. Czysty start w uprawie pomidora szklarniowego należy rozpocząć od posprzątania po poprzedniej uprawie, a następnie umycia obiektu. Należy usunąć obowiązkowo materię organiczną, ponieważ jest potencjalnym zagrożeniem wirusa.
Podczas mycia obiektu uprawowego należy zwrócić uwagę na m.in.: szkło, połać dachową, kapilary, rynny, kurtyny, cieniówki, węże nawadniające, wózki, zaplecze magazynowe, magazyny socjalne. Nie wolno podczas tej czynności pominąć żadnego szczegółu.
Nakładanie preparatów do mycia lub dezynfekcji wykorzystujemy pianownicę lub opryskiwacz szklarniowy. Istotny jest wybór preparatów oraz odpowiednie stężenie w walce z wirusem ToBRFV - mówi Kamil Szybczyński.

