Sankcje ekonomiczne, które uderzają w rosyjską gospodarkę, dają o sobie znać w coraz większej liczbie sektorów gospodarki. Coraz większym problemem staje się uprawa ziemniaka, a w zasadzie brak sadzeniaka. Jak dowiadujemy się od rolników z województw m.in. Małopolski i Świętokrzyskiego, zamówione w styczniu sadzeniaki prawdopodobnie nie trafią do ich odbiorców w Polsce. „W styczniu zamówiliśmy kilka tirów niemieckiego sadzeniaka. Dostaliśmy informacje, że nasze zamówienie zostało przyjęte. Dziś otrzymujemy wiadomość, że anulowano transakcję. A zamówione sadzeniaki nie trafią w nasze ręce.” – informuje rolnik z Małopolski.
Wojna w Ukrainie przyczyniła się do nałożenia na Rosję rekordowej liczby sankcji. Jednak są kraje które chętnie pomagają Rosjanom, i jak się dalej okazuje, odbywa się to naszym kosztem! Z taką sytuacją spotyka się coraz więcej rolników - dziś słyszymy o dwóch województwach, ale zapewne jest więcej rozczarowanych producentów. Czy Rosja już samodzielnie nie potrafi wyprodukować swojego sadzeniaka czy już zawsze musi być uzależniona od Zachodu?

