Zacznijmy od najważniejszego – jak wyglądał cały proceder? Niestety, oszustwo nie było widoczne na pierwszy rzut oka. Odbywa się to zazwyczaj w ten sam sposób. Oszust początkowo zdaje się być konkretnym klientem. Zawsze jest punktualny, przyjaźnie nastawiony a co najważniejsze, regularnie płaci za towar. Tym samym, zyskuje nasze zaufanie. Z biegiem czasu wynagrodzenie jest wypłacane w dłuższych odstępach czasowych aż w końcu… zanika.
Tak też było i w tym przypadku. Śledztwo doprowadziło do jednej z włoskich firm, której pośrednik miał zajmować się opisanymi oszustwami. Obecnie ustalane jest, kto poniesie za to odpowiedzialność. Ile wynoszą straty? Łącznie jest to kwota ponad 1 miliona euro.
Sam sposób działania wydaje się nam znajomy. Oszust początkowo buduje zaufanie, a dopiero na koniec odczytujemy jego zamiary. Niestety, często jest już za późno. Żyjemy w czasach, w których nieustannie trzeba się pilnować. Tak naprawdę nie wiemy kim jest osoba, która kupuje od nas towar. Czy to producenci czy pośrednicy – nieustannie trzeba się mieć na baczności.
Temat przeciwdziałania opisanym oszustwom we Włoszech ponownie rozbrzmiał. Niemniej, jak to zwykle bywa, tak i tym razem, formalności dość znacząco utrudniają wprowadzenie jakichkolwiek mechanizmów, które miałyby kontrolować mafijne organizacje.
Tymczasem, „cwaniaków” jest coraz więcej, nie tylko we Włoszech…
Źródło: italiafruit.net

