Ile kosztuje Ursus C-330 czy C-330M w 2026 roku? Sprawdziliśmy ceny i porównaliśmy zwykłe egzemplarze z kolekcjonerskimi perełkami. Okazuje się, że choć sprawnego „ciapka” kupimy za 20–30 tys. zł, to niektóre Ursusy wyceniane są nawet na 120 tys. zł.
W ostatnim czasie rynek starych ciągników rolniczych nabrał tempa, a szczególnie trwałych klasyków, takich jak Ursus C-330 czy C-330M. Te dwucylindrowe maszyny bardzo często pojawiają się w ogłoszeniach na popularnych serwisach i choć najwięcej jest typowych ofert w granicach kilku–kilkudziesięciu tysięcy złotych, to rosnąca popularność wśród kolekcjonerów i hobbystów sprawia, że na rynku trafiają się również egzemplarze w cenach wręcz rekordowych — nawet 120 000 zł.
Nie zmienia to faktu, że standardowe Ursusy C-330 nadal są w praktycznym zasięgu portfela wielu rolników. Wszystko zależy od stanu technicznego, kompletności dokumentów oraz tego, czy traktor był remontowany, garażowany i właściwie utrzymany przez ostatnie lata.
Standardowe oferty — stabilne ceny Ursusów C-330
Przeglądając popularne serwisy znajdziemy sporo ogłoszeń Ursusów C-330 w stanie możliwym do bezpośredniej pracy. Klasyczne Ursusy C-330 z lat 80. w stanie dobrym / bardzo dobrym pojawiają się w cenach około 23 000–29 000 zł — często zarejestrowane, gotowe do pracy i bez większych napraw na horyzoncie. Modele z dodatkowymi ulepszeniami (np. wspomaganie) osiągają ceny około 30 000–35 000 zł. Standardowe wersje Ursusa C-330M (modernizowane, produkowane później) często oferowane są w podobnym przedziale — około 27 000–33 000 zł.
Popularność tych ciągników jako narzędzi do codziennej pracy w małych i średnich gospodarstwach wciąż jest wysoka — nie są to z reguły maszyny perfekcyjne, ale solidne i użytkowe.
Egzemplarze kolekcjonerskie — ceny mocno w górę
Najciekawsze na serwisach ogłoszeniowych w 2025 czy 2026 roku są oferty, które znacząco przewyższają typowe widełki cenowe. Wśród ogłoszeń od czasu do czasu pojawiają się Ursusy w doskonałym stanie, które przeszły kompleksową renowację i posiadają udokumentowaną historię.
Nierzadko pochodzą od prywatnych kolekcjonerów, a nabywca otrzymuje maszynę z oryginalnymi częściami i dokumentami. Czasami z dodatkowymi akcesoriami lub nietypowym wyposażeniem.
Takie egzemplarze mogą być wyceniane bardzo wysoko. Jak się okazuje, niektóre mogą kosztować więcej niż niejeden nowoczesny, kompaktowy traktor dostępny na rynku. Choć nie jest to reguła i nie wszystkie takie ogłoszenia łatwo znaleźć, to potwierdzają one, że dla niektórych Ursus C-330 czy C-330M nie jest już tylko narzędziem, ale obiektem kolekcjonerskim i inwestycją.
Ursus C-330M za 120 tysięcy złotych. Czym się wyróżnia?
Widok ogłoszeń oscylujących w granicach 50 000-60 000 zł nie jest już niczym zaskakującym. Aktualnie wśród ofert, które przyciągają uwagę swoją bardzo wysoką ceną, wyróżnia się jedno ogłoszenie, o którym po prostu trzeba napisać osobny akapit.
Na popularnym serwisie ogłoszeniowym pojawił się Ursus C-330M i wyceniony jest na 120 000 zł, czyli kwotę, która bije większość typowych propozycji z dużym zapasem. Maszyna z 1991 roku wyróżnia się bardzo niskim przebiegiem – zaledwie 130 motogodzin od nowości. Ciągnik, jak zapewnia sprzedawca, nie był malowany ani rozkręcany i zachowany jest w stanie „jak z fabryki”. Ciągnik nie był też wykorzystywany do prac polowych, jest zarejestrowany i ubezpieczony, a jego stan techniczny (oryginalne części) ma świadczyć o jego atrakcyjności w oczach kolekcjonerów. Warto dodać, jak wyszczególnił sprzedawca, że cena nie podlega negocjacjom.
Czy Ursus C-330 jest wart takich pieniędzy?
To pytanie coraz częściej pojawia się w komentarzach pod ogłoszeniami. Odpowiedź jest dwutorowa. Dla gospodarza, który szuka solidnej, prostej maszyny do codziennej pracy — logiczne jest inwestowanie w dobre, lecz rozsądnie wycenione egzemplarze w przedziale 20 000–30 000 zł. Ursus C-330 to w końcu ciągnik do mniej wymagających prac, traktowany jako maszyna pomocnicza.
W przypadku kolekcjonerów i i fanów historii polskiego rolnictwa nieco wyższa cena za idealny lub perfekcyjnie odrestaurowany egzemplarz może mieć sens, zwłaszcza jeśli ciągnik ma unikalną historię, kompletną dokumentację i idealną kondycję. Nie jest to już tylko „stary ciapek”, ale coś, co wielu traktuje jak klasyczne auto — z sentymentem, do oglądania i kolekcjonowania. Wskazany wyżej pułap wciąż wydaje się bardzo odległy, jednak można na to spojrzeć z różnych perspektyw.














