Branża alarmuje. Nadprodukcja może uderzyć w producentów
Organizacja producentów ziemniaków w Europie Północno-Zachodniej (NEPG) apeluje o zmniejszenie powierzchni upraw ziemniaka w najbliższych latach. Dalsze utrzymywanie obecnego poziomu produkcji, zdaniem ekspertów, może doprowadzić do sytuacji, w której rolnicy stale będą zmuszeni sprzedawać plony poniżej kosztów wytworzenia. Problem jest szczególnie widoczny pod koniec sezonu 2025/2026. Wiele gospodarstw przechowuje duże ilości ziemniaków, a przy tym nie ma pewności, czy znajdzie się na nie nabywca. Brak jasnych sygnałów ze strony zakładów przetwórczych zwiększa ryzyko strat finansowych.
Przetwórcy powinni szybciej informować o zapotrzebowaniu. Czemu?
Producenci – na co zwraca uwagę NEPG – potrzebują potrzebują wcześniejszych i bardziej przejrzystych informacji o potrzebach rynku. Bez takiej wiedzy rolnicy podejmują decyzje w ciemno – przechowują ziemniaki w magazynach i planują nowe nasadzenia, nie mając gwarancji sprzedaży. Przetrzymywanie dużych zapasów przy braku zainteresowania ze strony nabywców jest z kolei ekonomicznie ryzykowne. Jasne sygnały ze strony zakładów przetwórczych z pewnością pomogłyby lepiej planować produkcję oraz okres przechowalniczy. Krótko mówiąc, równowaga między producentami a przetwórcami jest kluczowa dla stabilności rynku.
Kontrakty pod lupą. Rolnicy powinni zachować ostrożność
Organizacja ostrzega również plantatorów przed podpisywaniem niekorzystnych umów.
Szczególną uwagę należy zwrócić na:
- dokładnie określoną cenę w kontrakcie,
- wymagania jakościowe i odmianowe,
- realne możliwości sprzedaży całego plonu.
Oferty zakupu bez jasno określonej ceny – jak podkreślają eksperci – powinny być zdecydowanie odrzucane.
Rosnące koszty produkcji dodatkowym zagrożeniem
Sytuację producentów komplikują także rosnące koszt produkcji. Choć ceny sadzeniaków nieco spadły, sektor spodziewa się wzrostu wydatków na energię, nawozy czy paliwo. Jeżeli napięcia geopolityczne na świecie będą się utrzymywać, koszty mogą okazać się jeszcze bardziej znaczące. Rentowność uprawy w najbliższych latach będzie zależała od skali produkcji i efektywności gospodarstw.
Przyszłość branży zależy od równowagi
Przyszłość sektora ziemniaczanego w Europie będzie zależeć od lepszej współpracy między wszystkimi ogniwami łańcucha dostaw.
Kluczowe działania to:
- ograniczenie nadmiernego areału,
- rozwój bardziej odpornych odmian,
- inwestycje w zrównoważoną produkcję,
- przejrzyste relacje kontraktowe między rolnikami a przetwórcami.
Bez takich zmian producenci mogą mieć trudności z utrzymaniem konkurencyjności na globalnym rynku.
Niesprzedane ziemniaki mogą wrócić na pola
Aktualnie jednym z poważniejszych problemów są ziemniaki, które nie spełniają wymagań jakościowych lub nie są objęte kontraktem. W takiej sytuacji plony mogą pozostać niesprzedane. Warto jednak pamiętać, że ich utylizacja – np. poprzez rozrzucenie na polach – może powodować konsekwencje. Dlatego rolnikom rekomenduje się rozważenie alternatywnych kierunków zagospodarowania, takich jak pasza dla zwierząt, produkcja biogazu czy przekazanie żywności organizacjom charytatywnym.

