Francuskie supermarkety są gotowe wspierać lokalnych rolników. Tamtejszy minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire wezwał sieci do podjęcia się takich działań w ramach jak to okreslił "patriotyzmu gospodarczego".
Rynek owoców i warzyw jest w trudnej sytuacji - nie ma pracowników, którzy mogliby pracować w gospodarstwach, a popyt na krajowe owoce i warzywa jest zagrożony. A dodatkowo na półkach supermarketów wciąż można spotkać importowane owoce i warzywa. Jest to chwila, kiedy krajowi rolnicy potrzebują silnego wsparcia ze strony detalistów.
Supermarkety we Francji przyjęły wyzwanie. Sieć Carrefour zobowiązała się, że 95% produktów na półkach będzie pochodziło od francuskich producentów. Władze wzywają o podjęcie podobnych działań inne sklepy w ramach solidaryzowania się z rolnikami. Nawiasem mówiąc, pomysł nie przeszedł bez echa, bo już pojawiają się też głosy, że ruchy nie podobają się Brukseli, ponieważ może to w jakiś sposób wpłynąć na łańcuch transgranicznych dostaw.
Warto też zwrócić uwagę, że w podobny apel powinni być także zaangażowani konsumenci. Aby wspomóc współobywateli w kryzysie powinni wybierać produkty pochodzenia francuskiego. Jeśli zaistniałby patriotyzm konsumencki, nie trzeba byłoby podejmować w ogóle takich apeli.
Gdyby podobna idea znalazła możliwość realizacji również w naszym kraju, z pewnością pomogło by to wielu rolnikom. Przedstawiciele strony rządzącej debatują nad rozwiązaniami w tarczy kryzysowej, a dobrym pomysłem wydaję się właśnie apel do sieci. Nie będzie lepszego momentu, w którym można okazać wsparcie polskim rolnikom.
Myślicie, że jest w ogóle taka szansa?

