Kradzież maszyny do zbioru ziemniaków
Kradzież w gminie Szczecinek miała miejsce w ostatnich dniach sierpnia. Sprawcą okazał się 64 letni mężczyzna. Maszyna rolnicza została odzyskana i zwrócona właścicielowi. Na przestrzeni czasu doszło jednak do wielu podobnych zdarzeń, w których poszkodowany okazywał się rolnik. Jak wyglądało zdarzenie i czego się wystrzegać?
Największym błędem okazało się w tym przypadku pozostawienie maszyny na polu. Sprawca kradzieży, korzystając z lawety, przewiózł kopaczkę do ziemniaków. Niezbyt roztropnie zachował się jednak tuż po kradzieży, kiedy uznał, że idealnym pomysłem będzie pozostawienie sprzętu u siebie na polu. Tam "namierzyli" go dzielnicowi ze Szczecinka.
Skradziona maszyna do zbioru ziemniaków, jak poinformowała KPP w Szczecinku, miała wartość 2 tys. zł. Tymczasem, sprawca kradzieży został już przesłuchany i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Teraz za popełnione przestępstwo odpowie przed sądem, natomiast za kradzież grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Czy maszyna pozostawiona na polu to dobry pomysł?
Wskazany przypadek to zaledwie ułamek wszystkich zdarzeń, w których na celowniku złodziei byli rolnicy. Warto więc wystrzegać się pozostawiania czegokolwiek na polach czy w niepilnowanych magazynach.
Wiąże się to oczywiście z dodatkową pracą, jednak trudno jest oczekiwać uczciwości od każdego. To samo tyczy się płodów rolnych, które w "tajemniczy" sposób znikają z pól. W tym przypadku zabezpieczenie plantacji jest niezwykle trudne, ale czasami zwykły napis - "obiekt monitorowany" czy "wykonano oprysk" - może okazać się skuteczny.

