To właśnie z potrzeb własnego gospodarstwa narodziła się firma Wispo, którą założył Damian Spodzieja, specjalizująca się w produkcji maszyn i urządzeń wspierających nowoczesne ogrodnictwo. W ofercie przedsiębiorstwa znajdują się m.in. wózki do zbioru i pielęgnacji roślin szklarniowych, myjki szklarniowe, nawijarki do sznurka, dozowniki do dezynfekcji lub nawilżania mat, urządzenia do likwidacji upraw, automatyczne linie ważące do warzyw, a także rozwiązania dla produkcji polowej, takie jak taśmy do zbioru warzyw kapustnych, czy "samoloty" do zbioru ogórków. Historia rodziny Spodziejów pokazuje, jak z codziennych wyzwań gospodarstwa może powstać firma odpowiadająca na realne potrzeby producentów.
Produkcja pomidorów pod osłonami
Zaplecze do produkcji pomidorów pod osłonami stanowią szklarnie o powierzchni około 4 ha. Obiekty mają zróżnicowaną wysokość - od 4,5 m do 6 m w słupie. Szklarnie podzielone są na kilka klimatów, sterowanych komputerem Sercom. Do ogrzewania produkcji wykorzystywane są kotły miałowe.
Jeszcze 5 lat temu w gospodarstwie w Witoldowie prym wiodły tradycyjne czerwone odmiany wielkoowocowe. Od tego czasu wielkopolscy ogrodnicy dobudowali kolejny obiekt, zwiększając tym samym areał pod szkłem do 4 ha, i ukierunkowali profil produkcji głównie na pomidory malinowe, które polscy konsumenci jednoznacznie wybrali w ostatnich latach jako wiodący typ na swoich stołach. Obecnie obsadza się nimi 3 ha szklarni, a na powierzchni 1 ha uprawiane są nadal pomidory czerwone.
Odmiany odporne na ToBRFV
W tym sezonie w szklarniach państwa Spodziejów z odmian malinowych znalazły się wyłącznie odmiany z odpornością na ToBRFV: Kornati F1, Futumaru F1, Hakumaru RES F1, a także Teganuma RZ F1. Ogrodnikom szczególnie spodobał się pomidor Kornati F1. Oprócz tego, że odznacza się wysokim poziomem odporności na ToBRFV, to w ich opinii ma wiele pożądanych cech użytkowych - w tym dobry kalibraż owoców, które długo utrzymują średnią wielkość, ale intensywnie dorastają jeszcze na etapie wybarwiania. Zaletą jest też atrakcyjna, długa szypułka oraz zdrowotność roślin. Jak wyjaśnia Sławomir Spodzieja, ta odmiana „łapie" mniej szarej pleśni.
Z odmian czerwonych, mięsistych w gospodarstwie nadal uprawia się Torero F1 - standard w tym segmencie. Odmiana od lat ceniona jest przez gospodarzy za małą wrażliwość na niedobory światła, ograniczoną podatność na szarą pleśń oraz wysoką trwałość owoców, które nadają się do sortowania mechanicznego i transportu na większe odległości. W tym sezonie na próbę posadzono również nową odmianę Ferguson RZ F1 o dużych owocach osiągających od 260 do 300 g. Zdaniem ogrodników wiąże owoce w dobrej jakości i kalibrażu.
Produkcja rozsady i terminy sadzenia
Wszystkie odmiany są szczepione na silnie rosnącej podkładce DR0141TX. W przypadku odmian o silnym typie wzrostu wymaga to sterowania w kierunku generatywnym, jednak latem daje roślinom dodatkowy wigor.
Nasadzenia pomidorów wykonywane były w dwóch termiach, co wynika z logistyki przygotowania rozsady w gospodarstwie. Pierwszy termin przypadł na początku grudnia. Państwo Spodziejowie zaopatrują się w siewkę szczepioną w firmie Rozsadnik Wąsiewicz i sami wyprowadzają z niej rozsadę dwupędową szczepioną - usuwają wierzchołki i sadzą siewki do kostek.
Czas potrzebny do uzyskania gotowej rozsady od momentu przywiezienia siewek, do posadzenia młodych roślin w szklarni wynosi 23 dni. Ze względu na ograniczoną powierzchnię szklarni wykorzystywanej jako mnożarka, rozsada produkowana jest w dwóch rzutach - najpierw na 3 ha, a następnie z półproduktu na 1 ha.
Obiekt, w którym produkowana jest rozsada wyposażony jest w lampy sodowe o mocy 1000 W. Jedna lampa przypada na 12 m2 szklarni. Rośliny, które zostają posadzone w szklarni używanej jako mnożarka są nadal doświetlane, co znacznie przyspiesza zbiory. Rośliny w gospodarstwie sadzi się na matach z wełny GT Master.
Techniczne wyposażenie szklarni
Zainspirowany potrzebami własnego gospodarstwa, Damian Spodzieja zaczął konstruować urządzenia i maszyny do jego obsługi. Zaczęło się od myjki do mycia i dezynfekcji wnętrza obiektów szklarniowych, ale także gospodarczych, później asortyment się rozszerzał, a stopniowo objął również rozwiązania do polowej produkcji warzyw oraz sadownictwa.
Obecnie w Witoldowie pracują wyłącznie wózki, za których projekt i wykonanie odpowiada firma Wispo. Wózki do zbioru opuszczające warsztat firmy są konstruowane każdorazowo według potrzeb klienta, z wykorzystaniem prostych i funkcjonalnych rozwiązań. Są one dostosowane do specyfiki uprawy, w której będą wykorzystywane, m.in. przez możliwość dostosowania ich wymiarów oraz wysokości i układu półek.
Konstrukcja wózków jest cynkowana ogniowo, jest to jedna z najskuteczniejszych metod ochrony stali przed wilgocią i korozją, zapewniająca trwałość nawet na kilkadziesiąt lat. Jest to bardzo istotne w trudnych warunkach szklarniowych, gdzie są narażone na wysoką wilgotność oraz poddawane częstemu myciu i dezynfekcji.
Firma produkuje również wózki nożycowe do prac pielęgnacyjnych na wysokościach. Są one stabilne, a zmiana wysokości podestu jest bardzo prosta, przyciski sterujące są w zasięgu ręki - a tego właśnie oczekują od wózka użytkownicy. Urządzenia wyposażone są w napęd elektryczny i podnoszenie hydrauliczne. Maksymalna wysokość podestu to 293 cm.
Optymalizacja likwidacji uprawy
Wymiana uprawy to wymagający etap produkcji w każdym gospodarstwie. W krótkim czasie należy usunąć z obiektu pędy roślin i maty, a także posprzątać, umyć i zdezynfekować szklarnię. W ofercie podkaliskiego producenta urządzeń wspierających ogrodnictwo jest kilka rozwiązań usprawniających ten proces.
Pierwszym z nich jest maszyna wiążąca odcięte po zakończeniu uprawy pędy w rulon. Pędy wprowadzane są do maszyny przy pomocy bębna i związywane nylonowym sznurkiem. Tworzy się w ten sposób rulon, który można nawinąć przy użyciu zwijarki do pędów i usunąć z obiektu.
Po opróżnieniu i uprzątnięciu szklarni kolejnym krokiem jest mycie i dezynfekcja. Do tego celu firma proponuje wspomnianą już myjkę. Można jej używać zarówno do nanoszenia środków myjących lub dezynfekujących w formie piany lub tradycyjnego oprysku.
Urządzenie wyposażone jest w pompę o wydajności 48 l/min, pracuje pod ciśnieniem 150 barów. Wąż myjki ma długość 150 m. Sekcja myjąca wyposażona jest w teleskopowy wysięgnik, rozkładający się do 9 m, z dyszami do mycia dachu oraz w zestaw dysz bocznych, których położenie jest regulowane, aby można było dowolnie skierować strumień wody na myte elementy, np. rynny czy ciągi wegetacyjne.
Automatyczne ważenie pomidorów
Najnowszym pomysłem D. Spodziei w segmencie upraw szklarniowych jest automatyczna linia do ważenia pomidorów. System ten pozwala ograniczyć liczbę pracowników potrzebnych do przygotowania towaru do sprzedaży oraz, co bardzo istotne, odciążyć fizycznie osoby, które są potrzebne do jego obsługi. Dzięki automatycznemu transportowi kartonów z pomidorami - już od etapu rozładunku wózków, aż po paletyzację - eliminowana jest konieczność podnoszenia ich przez pracowników.
Wózki z zebranymi do kartonów owocami automatycznie zaciągane są na linię, towar zostaje zepchnięty na taśmy, z których robot przenosi opakowania z warzywami na linię rolkową. Kolejnym etapem jest ważenie. Kilka stanowisk pracy umożliwia szybkie i sprawne skontrolowanie masy każdego kartonu i jej korektę w razie potrzeby. Następnie opakowania przekazywane są do paletyzacji. Linia na trzy stanowiska przez 8 godzin pracy może obsłużyć 90 palet z towarem, czyli jedno stanowisko w 8 godzin obsługuje 30 palet.
Dzięki automatyzacji całego procesu - poza korygowaniem zawartości kartonów, tak aby znajdujący się w nich towar miał wagę zgodną z zadaną - redukuje się zapotrzebowanie na pracę ludzką przy ograniczonych kosztach inwestycyjnych, co zapewnia jej szybki zwrot.
Gospodarstwo państwa Spodziejów pokazuje, że nowoczesne ogrodnictwo to nie tylko produkcja wysokiej jakości pomidorów, ale także umiejętność tworzenia własnych rozwiązań technologicznych. Połączenie praktyki, doświadczenia i przedsiębiorczości pozwoliło zbudować model gospodarstwa, w którym produkcja roślinna i rozwój maszyn dla ogrodnictwa wzajemnie się uzupełniają. To przykład, że innowacja może wyrastać bezpośrednio z codziennych potrzeb producenta, a dobrze zaprojektowane narzędzia i urządzenia mogą realnie zwiększać efektywność całej branży.
