Kary pieniężne za brak ziemniaków mogą wydawać się na pierwszy rzut oka absurdem, jednak to rzeczywistość, która ma miejsce na Białorusi. Tamtejszy rząd opublikował ustawę, która już kolejnego dnia weszła w życie. Restrykcje dotyczą przedsiębiorców, a w tym sieci handlowych czy dostawców.
Kary za brak ziemniaków na Białorusi
Aktualnie przedsiębiorcy na Białorusi, którzy w swojej ofercie nie będą mieli ziemniaków, zostaną ukarani grzywną. Ustawa nie precyzuje wprawdzie jakich owoców czy warzyw nie może zabraknąć na sklepowych półkach (wskazano w niej ogólny termin „produkty owocowo-warzywne), jednak możemy podejrzewać, że nowe regulacje dotyczyć będą również buraków, cebuli, kapusty, marchwi i jabłek.
W ramach przypomnienia, miesiąc wcześniej rząd Białorusi wprowadził dekret "antydeficytowy". Zarazem, sieci handlowe zyskały możliwość zaciągania kredytów z oprocentowaniem 3% w skali roku. Pożyczki mają pomóc w pozyskaniu warzyw, które powinny być dostępne w sprzedaży poza sezonem. W przypadku buraków, marchwi i ziemniaków jest to okres od od 15 listopada do 31 maja. Cebula, jabłka i kapusta mają być natomiast dostępne od 15 listopada do 30 kwietnia.
Jaka grzywna za brak ziemniaków?
Kary zależne są od okoliczności, jednak mieszczą się w przedziale od 5 do 200 jednostek bazowych. W aktualnym roku jest to równowartość 210–8400 rubli, czyli 235-9408 złotych. Zobowiązani do zapewnienia dostępności warzyw i owoców poza sezonem są zarówno dostawcy, jak i sieci handlowe.
Jak się to skończy?
Sytuacja na Białorusi pozostaje niezwykle napięta, a wprowadzona ustawa spotkała się z niemałą krytyką. Kryzys, zdaniem ekspertów, wynika po części z ustalonej, a zarazem bardzo niskiej ceny maksymalnej, za którą można było sprzedawać ziemniaki. Wielu plantatorów zrezygnowało z uprawy, a pozostała część sprzedawała towar poza granicami kraju, gdzie stawki pozostawały wyższe.
Alaksandr Łukaszenka, czyli prezydent Białorusi, widzi sytuację w nieco odmienny sposób. Ziemniaki, według Łukaszenki, zniknęły z rynku, gdyż właściciele sieci handlowych celowo je ukrywali. Prezydent Białorusi uważa, że ta praktyka miała pokazać nieudolność jego rządów.
W rzeczywistości wprowadzone restrykcje, zdaniem ekspertów, przełożą się na zaostrzenie kryzysu. Sieci handlowe, aby uniknąć kar, muszą bowiem podpisać umowę z dostawcą, czyli rolnikiem. Wiemy jednak, że uprawa warzyw czy owoców wiąże się z ryzykiem. Niekiedy niekorzystne warunki przyczyniają się do zmniejszenia czy utraty plonu. Kary, tak jak wspominaliśmy, obejmą natomiast zarówno sieć handlową, jak i dostawcę - rolnika, co może zniechęcać do dalszej produkcji.
Na podstawie BELSAT i Narodowego Centrum Legislacji i Informacji Prawnej Republiki Białorusi.

