Codziennie do Polski trafiają ogromne ilości wszelkiego rodzaju towarów spoza granic naszego kraju. Niestety, dość często importowane produkty nie spełniają odpowiednich norm. Możemy oczywiście mówić, że mamy wolny rynek, a dostawy z zagranicy podlegają kontrolom. Warto jednak zadać sobie proste pytanie... Czy jest możliwe, aby tysiące ciężarówek przekraczających granice Polski zostały odpowiednio skontrolowane? Odpowiedź jest oczywista i nasuwa się sama. Odchodząc na chwilę od tematyki warzyw, warto przytoczyć tutaj sytuację, o której poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa.
– 11 listopada 2023 r., na autostradzie A4 funkcjonariusze z KAS zatrzymali samochód ciężarowy do rutynowej kontroli. Kierowca przewoził z Niemiec 18 ton orzeszków, rodzynek, mąki migdałowej i słupków migdałowych. Bakalie były przewożone w opakowaniach zbiorczych i detalicznych, gotowych do sprzedaży. Część z nich była oznaczona logo znanej sieci handlowej. Przewożone towary miały przekroczony termin przydatności do spożycia, a w niektórych opakowaniach były martwe owady – czytamy w oficjalnym komunikacie.
Z komunikatu wynika, że transport z Niemiec zdążył przekroczyć już granice Polski i został skontrolowany dopiero na terenie naszego kraju. Możemy się więc tylko domyślać, ile podobnych transportów dotarło do punktu docelowego bez żadnych "wpadek". Bakalie są wprawdzie dalekie od tematyki związanej z warzywami, jednak sam proceder niekontrolowanego importu doskonale odzwierciedla sytuację, w której znajdują się warzywnicy, ale także inni producenci rolni. Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że towar z zagranicy spełnia normy. Tym samym, możemy mówić tutaj o nieuczciwej konkurencji.
Znaków zapytania jest tutaj niezwykle dużo. Aktualnie nie sposób pominąć krzywdzący dla polskich rolników proceder, którym jest import warzyw z Rosji. Zaczęło się od ogórków. W międzyczasie pojawiły się pomidory, a "na dokładkę" zaserwowano rosyjską cebulę. Co ciekawe, wszystko odbywa się tutaj w pełni legalnie. Towar pierwotnie trafia z Rosji na Białoruś, a następnie przewożony jest do Polski. Pomijając fakt, że sprowadzanie czegokolwiek z tamtejszych stron jest niedopuszczalne w aktualnej sytuacji, uwzględniając powyższy przykład, warto zastanowić się czy warzywa z Rosji spełniają normy...
Na ten moment wiele mówi się o zaostrzonych kontrolach, jednak w rzeczywistości owe kontrole zdają się być tylko na pokaz. Towar spoza granic Polski trafia na nasz rynek w niekontrolowany sposób. Często nie spełnia jakichkolwiek norm, które wymagane są od polskich rolników. Równie często fałszowany jest kraj pochodzenia owych produktów. Ilość osób za to odpowiedzialnych jest przerażająco wysoka. Kary z kolei wydają zbyt niskie, aby realnie zniechęcić do nieuczciwych praktyk. Cierpią zarówno rolnicy, jak i konsumenci.

