StoryEditor

Pomidory marki Łęgajny

Data:  15 czerwiec 2021Autor:
15 czerwiec 2021
W przypadku produktów świeżych, takich jak warzywa, budowa marki i dbanie o jej identyfikowalność wśród klientów to bardzo trudne zadanie. Pomidory z Gospodarstwa Ogrodniczego Łęgajny pod Olsztynem, dzięki już niemal 60-letniej obecności na rynku i wysokiej jakości, do której przykłada się szczególną wagę, zdobyły zaufanie lokalnych konsumentów i stały się rozpoznawalną marką na Mazurach. Obecnie w komunikacji z klientami, wiernymi pomidorom z Łęgajn, pomaga serwis społecznościowy Facebook, na którym Gospodarstwo obserwuje 1,5 tysiąca użytkowników.

- Historia gospodarstwa w Łęgajnach sięga 1962 r., kiedy to utworzono państwowe gospodarstwo ogrodnicze przekształcone następnie w kombinat ogrodniczy Łęgajny, w którym przez dziesiątki lat uprawiano pomidory, ogórki oraz kwiaty na potrzeby rejonu mazurskiego. W okresie przemian własnościowych gospodarstwo zostało zamienione w spółkę. Obiekty szklarniowe przebudowano, zaopatrzono w infrastrukturę przeznaczoną do uprawy i przygotowania towaru do sprzedaży. Łęgajny stały się nowoczesnym gospodarstwem, wyspecjalizowanym w uprawie pomidorów, które uprawia się obecnie na powierzchni ok. 19 ha. Dwa lata temu udziały w spółce kupiła Grupa Mularski, do której obecnie należy gospodarstwo – informował Marian Czechowski z zarządzający produkcją w gospodarstwie ogrodniczym w Łęgajnach.

image
FOTO:

Od momentu, kiedy gospodarstwo w Łęgajnach postawiło na specjalizację pomidorową, zmieniała się struktura produkcji, aby dostosować ją do preferencji rynkowych. Trendem, który utrzymuje się od wielu lat, jest stałe powiększanie powierzchni produkcji pomidora malinowego Tomimaru Muchoo F1. Obsadza się nim obecnie 70% powierzchni produkcyjnej (12,8 ha), ponadto na areale 3,5 ha uprawiana jest mięsista odmiana o żółtopomarańczowych owocach – Beorange F1, która przyjęła się już wśród polskich konsumentów. Pozostałą powierzchnię (2,1 ha) przeznacza się pod uprawę pomidora gronowego.

TOMIMARU-MUCHOO

Cały artykuł można przeczytać w STO 3/2021

28. luty 2026 01:02