Niemałe oszustwo odkryła Mazowiecka Krajowa Administracja Skarbowa (KAS). Funkcjonariusze zatrzymali trzy samochody ciężarowe, które zamiast deklarowanych warzyw, skrywały wart miliony nielegalny ładunek. Oficjalnie miały przewozić cebulę i buraki, ale znajdował się w nich zdecydowanie bardziej lukratywny towar – białoruskie papierosy bez polskich znaków akcyzy.
Mistrzowie kamuflażu. Warzywa zasłoną dymną
Przybyłe z Rosji, poprzez Łotwę i Litwę, ciężarówki o litewskich numerach rejestracyjnych na pierwszy rzut oka wydawały się być rutynowym transportem żywności. Co prawda sama kwestia importu z tego kierunku budzi kontrowersje, jednak w ostatnich miesiącach, a nawet latach, stało się to niestety normą. Normą, przez którą stratni są zarówno lokalni producenci warzyw, jak i konsumenci.
Przewóz cebuli i buraków miał zapewne uśpić czujność służb. Nie ma wątpliwości, że transport warzyw to idealna fasada dla nielegalnego procederu. We wszystkim kluczowa okazała się jednak decyzja funkcjonariuszy o szczegółowej kontroli. Niedługo później w kartonach z warzywami odkryto podwójne dno, czyli skrytkę dla milionów sztuk papierosów, które usiłowano nielegalnie wprowadzić na rynek.
Nie jest tajemnicą, że skala zatrzymanej kontrabandy jest wstrząsająca. Funkcjonariusze zabezpieczyli aż 5 milionów sztuk nielegalnych papierosów. Gdyby ten towar trafił na rynek, straty dla budżetu państwa wyniosłyby blisko 7,5 miliona złotych. Warzywa z kolei zapewne trafiłyby na rynek po zaniżonych cenach, utrudniając sprzedaż uczciwym, krajowym plantatorom.
Kierowcy "niewinni". Klasyczna wymówka?
Równie kontrowersyjne jest wyjaśnienie kierowców, którzy przewozili nielegalny ładunek. Obywatele Białorusi i Litwy, zatrzymani jako świadkowie, tłumaczyli się brakiem wiedzy o przewożonej kontrabandzie. Czy można uwierzyć, że kierowcy ciężarówek, zwłaszcza tych transportujących tak duży i wartościowy ładunek, nie mają pojęcia o zawartości? Zdania w tej kwestii są podzielone.

