Początek tej historii przypada na 1990 rok. W pierwszym sezonie były to zaledwie 2 tunele foliowe. Rok później ich liczba wzrosła do 5. Produkcja stopniowo się rozwijała, a gospodarstwo zaczęło prowadzić uprawę w dwóch cyklach – wiosennym i jesiennym. Dziś uprawa prowadzona jest w 16 tunelach, każdy o powierzchni 2,5 ara. – Kiedy zaczynaliśmy, miało to być rozwiązanie na jakiś czas. Minęło ponad 30 lat, a pomidory nadal są ważną częścią naszego gospodarstwa – mówi producentka. Przez lata dopracowany został również sposób przygotowywania roślin. Rozsada powstaje bowiem we własnym gospodarstwie. Siew rozpoczyna się w połowie lutego, na początku marca rośliny są pikowane, a do tuneli trafiają po 10 kwietnia. Dzięki własnej produkcji rozsady można odpowiednio przygotować rośliny do lokalnych warunków i uzyskać materiał nasadzeniowy z dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym.
Pomidor zmieniał się razem z rynkiem
Początki były znacznie prostsze pod względem odmianowym. Najważniejszy był czerwony pomidor. Później pojawiały się kolejne typy – malinowe, w typie Lima i bawole serce. Gospodarstwo stopniowo poszerzało ofertę, odpowiadając na to, czego szukali odbiorcy. Około 10 lat temu na dobre zagościły w nim również pomidory koktajlowe. Początkowo dominowały czerwone i żółte, jednak rynek ponownie szybko zaczął się zmieniać. Dziś w tunelach można znaleźć znacznie szerszą paletę kolorów i kształtów – pomidory czerwone, żółte, pomarańczowe, czarne, brązowe czy malinowe. Obok klasycznych, kulistych owoców pojawiają się typy wydłużone, śliwkowe oraz owoce o kształcie przypominającym truskawkę. W przypadku koktajlowych różnorodność jest szczególnie widoczna. – Liczy się nie tylko sam pomidor, ale jego smak, kształt i kolor. Odbiorca potrzebuje wyboru, dlatego staramy się mieć kilka różnych typów i kolorów. W jednym opakowaniu muszą znaleźć się różne pomidory – podkreśla producentka. To właśnie możliwość stworzenia takiej oferty jest jednym z atutów gospodarstwa. Koktajlowe nie są traktowane jako jeden, jednolity produkt. Poszczególne odmiany pozwalają zbudować kolorystycznie i wizualnie atrakcyjny towar, który wyróżnia się na tle standardowej oferty. W gospodarstwie znajdują się m.in. odmiany Apple Red F1, Apple Yellow F1 i Apple Orange F1 – czerwone, żółte i pomarańczowe – w typie „truskawkowym”.
Są również Kajsa Sweet F1, tworząca wydłużone, pomarańczowe owoce, oraz ciemno wybarwiająca się Choco Sweety F1. Dzięki takiemu zestawieniu można przygotowywać kolorowe miksy, w których obok siebie znajdują się owoce o zupełnie innym wyglądzie i profilu smakowym.
Liczy się charakter
Różnorodność nie ogranicza się jednak do pomidorów koktajlowych. W gospodarstwie dużą wagę przykłada się również do odmian wielkoowocowych. Jedną z nich jest Rosamunda F1 – malinowe bawole serce o charakterystycznym, sakiewkowatym kształcie. Owoce są duże, żebrowane i intensywnie wybarwione, a ich największym atutem pozostaje smak. Wśród pomidorów o bardziej nietypowym wyglądzie znajduje się również Flamansun F1, którego sercowate owoce dojrzewają do żółtej barwy z charakterystycznymi malinowymi smugami. Podobny kierunek reprezentuje PTO 2068 F1 – malinowa sakiewka. Wśród owoców tego typu właśnie forma i smak pozwalają zbudować produkt bardziej wyrazisty i odróżnić go od klasycznych odmian malinowych. – Klient szuka przede wszystkim smaku. To jest coś, czego często nie znajduje w standardowej ofercie sieci handlowych. Nasze pomidory rosną w glebie, a więc w innych warunkach niż w przypadku produkcji nastawionej na bardzo duży wolumen. Dzięki temu mają swój charakterystyczny smak i właśnie tego szukają odbiorcy – mówi M. Myśliwiec.
Dwa cykle, różne wymagania
Produkcja prowadzona jest w dwóch terminach. Pomidory koktajlowe z pierwszego cyklu osiągają dojrzałość zbiorczą około połowy czerwca, pozostałe odmiany wchodzą w zbiór pod koniec miesiąca. Pierwsze nasadzenia są eksploatowane do września. Około 20 czerwca rozpoczyna się drugi cykl, z którego owoce trafiają na rynek od września do początku listopada. Taki system pozwala wydłużyć okres sprzedaży i lepiej wykorzystać powierzchnię tuneli. Jednocześnie wymaga dobrej organizacji prac – od przygotowania rozsady, przez przygotowanie stanowiska i prowadzenie roślin, aż po regularny zbiór. Przed sadzeniem gleba jest uprawiana kultywatorem i glebogryzarką, a rzędy formowane są mechanicznie. Jesienią, w miarę dostępności, stosowany jest obornik. Przy jego braku gospodarstwo wykorzystuje również międzyplony, m.in. gorczycę i owies. Nawadnianie prowadzone jest systemem kroplowym, a składniki pokarmowe podawane są również poprzez fertygację. Po ponad trzech dekadach uprawy na tym samym stanowisku szczególnego znaczenia nabiera utrzymanie dobrej kondycji gleby. W tunelach pojawiają się ponadto typowe problemy zdrowotnościowe, dlatego konieczne jest bieżące obserwowanie roślin i reagowanie na pojawiające się zagrożenia.
Trzmiele pracują razem z producentem
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat ważnym elementem produkcji są trzmiele. Ule trafiają do tuneli pod koniec kwietnia, po rozpoczęciu nasadzeń. Ich obecność poprawia zapylanie i – jak obserwuje producentka – przekłada się na liczbę zawiązanych owoców. – Trzmiele dają bardzo dobre efekty, ale trzeba zapewnić im odpowiednie warunki. Przy zbyt niskiej albo zbyt wysokiej temperaturze ich aktywność spada, znaczenie ma również wilgotność. Dlatego prowadzenie uprawy pod folią wymaga ciągłej obserwacji warunków – wyjaśnia plantatorka. To rozwiązanie dobrze uzupełnia pozostałe elementy technologii. Zdaniem M. Myśliwiec w ostatnich latach potencjał plonotwórczy odmian wyraźnie wzrósł. To efekt zarówno postępu hodowlanego, jak i lepszego nawożenia oraz skutecznego zapylania. Jednocześnie wyższy plon nie zawsze automatycznie oznacza wyższą opłacalność – dlatego tak ważny pozostaje wybór odmian odpowiadających aktualnemu zapotrzebowaniu.
Różnorodność zamiast powtarzalności
Na krakowskiej giełdzie jest dziś mniej odbiorców niż przed laty, ale ci, którzy pozostali, oczekują bardziej zróżnicowanego produktu. W praktyce oznacza to konieczność oferowania kilku typów pomidora jednocześnie. – Odbiorca potrzebuje dziś wszystkiego – pomidora malinowego, śliwkokształtnego, bawolego serca, koktajlowego, żółtego. Jedna odmiana już nie wystarcza. Różnorodność stała się częścią naszej oferty – podkreśla M. Myśliwiec. To właśnie w tym miejscu doświadczenie gospodarstwa z ponad 30-letnią historią spotyka się ze współczesnymi wymaganiami rynku. Zmieniają się odmiany, pojawiają się nowe kolory i kształty, a wraz z nimi nowe możliwości sprzedaży. Gospodarstwo nie próbuje konkurować wyłącznie ilością. Stawia na różnorodność, jakość i produkt, który ma przyciągnąć odbiorcę. – Jeżeli będziemy produkować dokładnie to samo co wszyscy, trudno będzie się wyróżnić. Jeżeli natomiast mamy coś ciekawego, smacznego i charakterystycznego, łatwiej znaleźć na to odbiorcę. Dlatego cały czas szukamy odmian, które mogą zainteresować rynek – podsumowuje producentka.
