Polski senator dorabia się na handlu ogórkami pochodzenia rosyjskiego?

Import ogórków pochodzenia rosyjskiego

Wraz z wybuchem wojny na Ukrainie wiele krajów zdecydowało się na wprowadzenie sankcji ograniczających handel z Rosją, by bezpośrednio nie wspierać agresora. Czy jednak wszyscy przestrzegają owego zakazu?

Opłacalność produkcji w wielu polskich gospodarstwach stoi pod niemałym znakiem zapytania… Wynika to z kosztów wymaganych surowców, które od wybuchu wojny na Ukrainie wzrosły do rekordowego poziomu. Istotna jest również ich zdecydowanie niższa dostępność, która ogranicza możliwości produkcyjne. Warto jednak zaznaczyć, że uprawa warzyw to jedno, natomiast sprzedaż to drugie bardzo istotne zagadnienie. Nie wystarczy bowiem wyprodukować plonów… Konieczne jest znalezienie odpowiedniej ilości odbiorców, którzy zapłacą godziwą stawkę za włożony wysiłek i fundusze. Tutaj pojawia się problem… Na rynku jest wiele importowanych alternatyw, które często uniemożliwiają krajowym producentom uzyskanie wyższego wynagrodzenia. Co gorsza… Agrounia ujawniła, niewątpliwie bardzo dotkliwy dla krajowych rolników, proceder.

W czym rzecz? Z informacji zgromadzonych przez Agrounię wynika, że senator Jacek Bury (członek partii politycznej Polska2050) wykorzystuje luki prawne służące do wprowadzania rosyjskiego towaru na europejski rynek. Tyczy się to ogórków… Produkt za pośrednictwem firmy znajdującej się na Białorusi trafia do Polski. Oskarżenie poparto zdjęciem etykiety umieszonej na jednym z kartonów, które pojawiły się na giełdzie w Katowicach. Możemy na niej ujrzeć kraj pochodzenia, pośrednika oraz odbiorcę finalnego, czyli firmę wspomnianego polityka.

Import ogórków szklarniowych z Rosji

Lider Agrounii w apelu do Szymona Hołowni, prezesa partii Polska2050, wzywa o wyjaśnienie sprawy. Zaznacza, że legalność nie może usprawiedliwiać nieetyczności i niesprawiedliwości. Proceder wpływa bowiem negatywnie na sytuację polskich rolników i pośredników a także jest formą wsparcia agresji wymierzonej w stronę Ukrainy. Michał Kołodziejczak zwraca również uwagę na rosyjskie embargo, które uniemożliwiało handel z owym krajem od 2014 roku. Zarówno producenci jak i pośrednicy zostali w tym okresie pozbawieni wielu możliwości. Jak widać, obostrzenia tyczyły się jednak tylko „zwykłych” ludzi…

Omawiając problem warto ponownie wrócić do obecnej sytuacji w kraju… Koszty produkcji są aktualnie bardzo wysokie i nie znajduje to niestety odzwierciedlenia w cenach, które są oferowane polskim rolnikom jako wynagrodzenie. Wielu z nich, uwzględniając brak możliwości zakupu koniecznych surowców, rozważa zawieszenie produkcji. Z tego względu kwestia sprowadzania rosyjskich ogórków przez polskiego polityka wydaje się być karygodna. Obecność importowanego zamiennika pochodzącego z kraju, który jest prawnie wykluczony z handlu, negatywnie wpływa na ceny lokalnych produktów. Nie wspominając, że jest to forma wsparcia rosyjskiej gospodarki i co za tym idzie… Wsparcia Rosji w wojnie na Ukrainie…

– Czy posiadanie w szeregach partii Polska2050 człowieka, który usprawiedliwia współpracę gospodarczą z Rosją jest standardem Polska2050? Czy człowiek, który jedną ręką głosuje za tym, by uznać Rosję za państwo terrorystyczne, a drugą handluje z terrorystą powinien być w pana partii – pyta Michał Kołodziejczak w apelu wystosowanym do Szymona Hołowni.

Źródło: Facebook Agrounia

Related Posts

  1. szklarnia_bracie_Chrzan-pomidor-malinowy (5)
  2. Kombajn do zbioru marchwi

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności