yara ogólna nawożenie warzywa

rol-spec cebula fokker ozima łuski

spójnia cebula nasiona ozima plantico

teagro warzywa ochrona

Baner Bayer Propulse
  • naturalis biocont ochrona warzywa biologiczna
  • prevAm Biocont reklama
AktualnościFatalna jakość towaru na półkach supermarketów to kluczowy problem ukraińskiego sektora ziemniaczanego

Fatalna jakość towaru na półkach supermarketów to kluczowy problem ukraińskiego sektora ziemniaczanego

„Ukraińskie supermarkety nadal sprzedają ziemniaki słabej jakości oblepione ziemią. Jest to jeden z kluczowych problemów branży, w której, podobnie jak w czasach radzieckich, na pierwszym miejscu stawia się ilość i cenę, a nie jakość ”- mówi Andriy Yarmak, ekonomista z Centrum Inwestycyjnego FAO na blogi Mirror of the Week. 

„Między innymi przez problemy jakościowe “Spichlerz Europy”, jak nazywana jest Ukraina w 2020 roku nie był w stanie zapewnić sobie wystarczająco dużo “drugiego chleba”, dlatego kupił ziemniaki, i to m.in. z Rosji! Nie byłoby tematu, gdyby import był niewielki, ale w sezonie 2019/2020 (od lipca 2019 do czerwca 2020) sprowadzono w sumie prawie pół miliona ton świeżych ziemniaków do konsumpcji (bez sadzeniaków)! To sprawia, że ​​Ukraina jest jednym z największych na świecie importerów ziemniaków na rynek świeży. Inne wiodące kraje importowe, takie jak Belgia, Holandia, Hiszpania i Niemcy, importują ziemniaki głównie w celu przetworzenia lub ponownego eksportu. Jednak Ukraina jest oficjalnie uważana za jednego z trzech największych producentów ziemniaków na świecie, za Chinami i Indiami. Dlaczego więc, czy nagle stajemy się krajem z największym deficytem ziemniaków? Może katastrofalne warunki klimatyczne w 2019 roku doprowadziły do ​​tego, kiedy zbiory ziemniaków były słabe, a potem wszystko się poprawi? ” – pytał ekonomista FAO.

Andriy Yarmak wyjaśnił też, dlaczego, z dużym prawdopodobieństwem, problemy z uprawą wystarczającej ilości ziemniaków i innych tradycyjnych warzyw na lokalny rynek nie zostaną rozwiązane w najbliższej przyszłości na Ukrainie: “Uprawa ziemniaków to odrębna branża, ale ma wiele wspólnego z uprawą tradycyjnych warzyw, zwanych także na Ukrainie „zestawami barszczowymi”, na które składają się cebula, marchew, buraki i kapusta. Opowiem o ziemniakach, ale dotyczy to  wszystkich tych warzyw.

Czy konsumenci, którzy przyszli do sklepu, chcą przebierać w ziemniakach oblepionych skorupą z ziemi i znajdujących się w kupie brudu? Większość powie, że nie. Jeśli jednak odwiedzasz gospodarstwa uprawiające ziemniaki, nawet te profesjonalne, zdecydowana większość z nich nie posiada sprzętu do czyszczenia, mycia, sortowania, pakowanie itp.

Ukraińscy rolnicy woleliby posadzić dodatkowe 100 hektarów ziemniaków niż zainwestować w ich konfekcjonowanie po zbiorach. W końcu, jeśli zaczniesz czyścić i sortować słabej jakości ziemniaki to okaże się, że wyglądają jeszcze gorzej. Dlatego konieczna jest nie tylko instalacja urządzeń przygotowujących towar do sprzedaży, ale także całkowita zmiana technologii upraw. Oznacza to inwestowanie w droższy sprzęt rolniczy, zmianę odmian, zakup kwalifikowanych sadzeniaków i instalację nawadniania np. kroplowego; to oznacza zmianę całego systemu produkcyjnego, co jest bardzo niewygodne i kosztowne.

Prenumerata Warzywa 2024 - baner

Ukraińska uprawa ziemniaków w czasach radzieckich była nastawiona na wielkość produkcji bez względu na jakość. Od odzyskania przez Ukrainę niepodległości minęło prawie trzydzieści lat, a w mentalności ukraińskiego producenta prawie nic się nie zmieniło. Zmieniło się to, że znaczna część produkcji znajduje się obecnie w drobnych gospodarstwach indywidualnych,  a tam jakość bywa nawet jeszcze gorsza.

Dlaczego? Bo aby uzyskać warunki do uprawy ziemniaków wysokiej jakości na Ukrainie, trzeba by mieć idealną technologię, wysokiej jakości sadzeniaki, drogi sprzęt i nawadnianie. Bez tego, nawet ręcznie, uprawa dobrego towaru jest niezwykle trudna.

Aż do 2019 roku wszyscy nadal koncentrowali się na ilości, a nie na jakości. Rolnicy przy tym narzekali na supermarkety, które tę jakość próbują na nich wymuszać, ponieważ są przyzwyczajeni do tego, że muszą wszystko sprzedać co urosło na polu, nawet jeżeli towar gnije. Nie tylko postawa rolników składa się na obecną sytuację. Kwalifikacje kierowników działów produkcji w supermarketach na Ukrainie również nie zawsze są na wymaganym poziomie. Ponadto często kierownicy przymykają oko na fakt, że przyjmują towar wręcz odpadowy. Oczywiście to przymykanie oczu czyni ich bogatszymi. Starają się też tanio sprzedawać ziemniaki, dlatego ludzie wolą iść na bazar i płacić więcej za wyselekcjonowane ziemniaki wysokiej jakości bez zgnilizny. To właśnie z powodu złej jakości kraińskie supermarkety sprzedają mniej ziemniaków niż pomarańczy!

To nie jest żart. Kilka razy tego samego dnia osobiście sprawdzałem ceny i jakość ziemniaków w kijowskich supermarketach i na bazarach. Najdroższe ziemniaki luzem zawsze były na bazarach. Było tam drożej niż w sieciach supermarketów premium. Tak więc strategia taniego ziemniaka, jak widać, nie działa. Okazuje się, że ani przedstawiciele sieci supermarketów, ani producenci na Ukrainie nie są w stanie zrozumieć różnicy między surowcem a produktem końcowym. Ziemniaki stają się produktem finalnym dopiero wtedy, gdy trafią na półkę w supermarkecie w takiej postaci, w jakiej konsument chce je kupić. 99% tego, co jest sprzedawane w supermarketach na Ukrainie, to surowiec, który nie powinien znaleźć się w handlu detalicznym.

Od 2008 do 2014 r. aktywnie monitorowałem również sytuację w Rosji. Tam po 2010 r. żadna sieć supermarketów nie mogła oferować brudnych ziemniaków, marchwi czy buraków. Jednak na Ukrainie supermarkety dziś pod koniec 2020 roku – czyli 10 lat później – wciąż starają się sprzedawać takie produkty. W rzeczywistości odpycha to konsumentów od sklepu na bazar.

Co wydarzyło się w sezonie 2019/20 i dlaczego import ziemniaków wzrósł tak szybko?! Dlaczego ceny wzrosły? Dlaczego import cebuli tak gwałtownie wzrósł w poprzednim sezonie?

Tutaj oczywiście znaczący był wpływ złej pogody, ale kilka innych czynników również miało istotne znaczenie:

  • Zmiana konsumentów. Konsumenci, którzy nie mieszkali w ZSRR nie chcą kupować brudnych ziemniaków ze względu na wątpliwe oszczędności.
  • Urbanizacja. W czasie kryzysu aktywna zawodowo część ludności masowo przenosiła się ze wsi do miast – przestali uprawiać ziemniaki i z producentów stali się ich nabywcami co spowodowało spadek podaży przy jednoczesnym wzroście popytu.
  • Emigracja. Od 2015 roku wiele osób w poszukiwaniu lepszych zarobków wyjechało do pracy w innych krajach i była to głównie ludność małych miasteczek i wsi, co spowodowało dalsze ograniczenie liczby drobnych producentów ziemniaków.
  • Starzejąca się ludność wiejska. Osoby, które pozostały we wsi, były w większości w podeszłym wieku, dlatego nie były w stanie uprawiać kontynuować uprawy ziemniaków na sprzedaż.
  • Niskie ceny. To zdemotywowało ludność wiejską, która odmówiła uprawy ziemniaków na swoich prywatnych działkach, skoro można je kupić za grosze.

Suma tych czynników ujawniła się w 2019 roku na rynku ziemniaków i uzyskaliśmy niebotyczne ceny i ogromny import.

Ukraińskie ziemniaki fatalnej jakości nie były i nie będą nikomu potrzebne, ponieważ nie spełniają ani oczekiwań krajowych konsumentów, ani wymagań rynków zagranicznych. Nawet ziemniaki uprawiane w UE w celu przetworzenia mają zwykle wyższe parametry jakościowe niż ziemniaki uprawiane na Ukrainie do spożycia w stanie świeżym.

Przypominam, że w Federacji Rosyjskiej od 10 lat na sklepowych półkach nie było brudnych ziemniaków, więc rolnicy postawili na najwyższe standardy jakości. Ponadto od 2015 roku rolnicy w Rosji otrzymują od państwa ogromne dotacje. Mają nawet pełną ochronę przed importem z UE, Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i szeregu innych krajów. W tak komfortowych warunkach biznesowych rosyjscy producenci zakupili wysokiej jakości sprzęt i zbudowali nowoczesne magazyny, całe fabryki do obsługi produktów po zbiorach oraz linie pakujące.

Następnie w 2019 roku rolnicy z Rosji przekonali się na własne oczy, że nawet niemyte ziemniaki można sprzedać na Ukrainę i oczywiście w pełni to wykorzystali. Przypadkowo zbiory ziemniaków w Rosji w 2019 roku były rekordowe, a ceny  niskie. W rzeczywistości ukraiński konsument uratował rosyjskich producentów ziemniaków przed stratami, importując ich duże ilości z Rosji od września 2019 r. do maja 2020 r.

Wiosną 2020 r. wybuchła pandemia COVID-19, która wpłynęła na globalny rynek ziemniaków. W UE ziemniaki są konsumowane głównie w postaci frytek zakłady przetwórcze zostały zatrzymane, tak więc w Belgii, Holandii, Niemczech i innych krajach miliony ton ziemniaków bardzo wysokiej jakości okazały się zbędne. Aby nie wywozić tych ziemniaków na wysypisko, sprzedawano je prawie za darmo (ceny 3-5 centów za kg!). Dlatego w kwietniu Ukraina zaczęła importować ziemniaki przemysłowe, wcześniej ceny do tego czasu były najwyższe w Europie.

Dlaczego w 2020 roku nie zwiększono produkcji na tyle, aby pokryć zapotrzebowanie wewnętrzne na Ukrainie? Faktem jest, że nie jest łatwo rozpocząć profesjonalną produkcję ziemniaków. Sprzęt i system nawadniający kosztują, ale to wszystko grosze w porównaniu do tego, ile trzeba zainwestować w przechowywanie i konfekcjonowanie ziemniaków. To właśnie z powodu kosztów producenci wolą siać kukurydzę i słonecznik i nie spieszą się z wejściem w segment ziemniaczano-warzywny, a ukraińscy konsumenci będą nadal kupować importowane warzywa i ziemniaki.

Oto bardzo prosta formuła dla ukraińskich rolników: jeśli produkujesz warzywa o jakości niewystarczającej dla sieci supermarketów w krajach UE-15, to powinieneś teraz porzucić ten biznes. W końcu, jeśli nagle nasze zbiory przekroczą co najmniej 5% to, co jest potrzebne na rynku krajowym, ceny spadną poniżej kosztów produkcji, ponieważ nie ma eksportu, a dodatkowe ilości produktów można tylko wyrzucić.

W ostatnim komentarzu, Andriy Yarmak wyjaśnił również, dlaczego ludzie w innych krajach inwestują w uprawę ziemniaków i dlaczego ten biznes odnosi duże sukcesy w Polsce i innych krajach UE:

„Głównym problemem Ukrainy jest bardzo zły klimat inwestycyjny, który od wielu lat utrzymuje się na niskim poziomie. W związku z tym nawet w pozornie konkurencyjnym agrobiznesie możemy powiedzieć, że w ogóle nie ma konkurencji w porównaniu z tym, co widzimy w innych krajach europejskich. Nawet ukraińscy inwestorzy wolą inwestować w innych krajach, jeśli mają taką możliwość ”.

źródło: EastFriut

agrosimex prolectus fungicyd

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Najpopularniejsze artykuły

Polecamy

INNE ARTYKUŁY AUTORA

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

tunele przymrozki folia

NEWSLETTER

Warzywniczy newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu WARZYWA.pl