Spotkania otwarte, ale nie dla wszystkich…

Fot. Pixabay

W ostatnim czasie, oprócz spotkań w gospodarstwach, popularną formą wystąpień polityków stały się spotkania z mieszkańcami poszczególnych miast. W teorii każdy może wziąć w nich udział, jednak w praktyce sprawy przedstawiają się zupełnie inaczej…

Temat wystąpień polityków nieustannie przewija się już od dość długiego czasu. Zarówno w miastach, jak i na wsiach w całej Polsce organizowane są spotkania, na które zapraszana jest każda chętna osoba. W teorii to doskonała sposobność, by wyrazić obawy i skonfrontować swoją opinię z osobami rządzącymi. W praktyce wygląda to jednak zupełnie inaczej… Rzekomo otwarte spotkania są skrupulatnie zarządzane i nie znajdzie się na nich osoba, która mogłaby zadać niewygodne pytanie… Niejednokrotnie zdarzało się, że rolnicy czy zwykli mieszkańcy dowiadywali się przed wejściem, że nie mogą wziąć udziału w wydarzeniu. Nawet obecność na liście uczestników, która zazwyczaj sporządzana jest przed spotkaniem nie daje tej gwarancji. Po co więc owe spotkania?

Warto zwrócić uwagę na samą konieczność zapisania się w celu wzięcia udziału. Sam ten fakt potwierdza, że są to wydarzenia kierowane do działaczy danej partii. Nie do wszystkich mieszkańców… Idąc za tym, wartość takich wydarzeń pozostaje pod niemałym znakiem zapytania. W obecnych czasach, gdy wsparcie rządu jest bardzo istotne, powinno wyglądać to zupełnie inaczej. Politycy, wykluczając osoby z odmienną opinią, wprost pokazują, że nie chcą słuchać o problemach zwykłych ludzi, w tym rolników. Osoby wykluczone ze spotkań często wskazują, że wśród uczestników duża część to wynajęci „klaskacze”, którzy mają za zadanie nagradzać brawami słowa polityków.

Wartość owych spotkań ukazuje również sposób ich prowadzenia. Zwykle politycy wymieniają na nich szereg programów, które udało się im wprowadzić i chwalą się pokaźnymi kwotami przeznaczonymi na ich realizację. Oczywiście wszystko w akompaniamencie mediów oraz sympatyków danej partii, którzy nie szczędzą oklasków. Świadczy to o tym, że są to wydarzenia mające na celu poprawę wizerunku. Podobnie jak w przypadku spotkań w gospodarstwach… W obu przypadkach tworzona jest odrębna rzeczywistość, w której politycy swoimi działaniami nieustannie wspierają społeczeństwo i mają za sobą rzeszę popleczników. W rzeczywistości jednak unikają osób, które mogłyby to podważyć, przez co do mediów nie trafiają realne problemy.

Raz jeszcze… „Otwarte spotkania”, na które nie mogą wejść zwykli obywatele, służą tylko i wyłącznie poprawie wizerunku. Nie dają możliwości omówienia danego problemu i nie wpływają na poprawę sytuacji w kraju. Nie wszyscy jednak zdają sobie z tego sprawę…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności