Ekolodzy napierają na ograniczenie stosowania środków ochrony roślin

Wraz z pojawieniem się propozycji legislacyjnych ze strony KE, które przewidują ograniczenie stosowania środków ochrony roślin o 50% do 2030 roku, społeczeństwo podzieliło się na dwie grupy. Ekolodzy idąc za swoją wizją świata, napierają na wprowadzenie zmian w życie. Niemniej, ogromna liczba rolników kategorycznie się sprzeciwia i ma ku temu swoje powody. Czym rożni się stanowisko obu tych grup? Kto w tym wszystkim ma rację?

Ograniczenie stosowania środków ochrony roślin w założeniu ma przyczynić się do poprawy warunków środowiskowych i klimatycznych. Zakładane zmiany są jednak dość drastyczne, gdyż do 2030 roku zużycie miałoby spaść aż o 50%. Rolnicy niemalże jednogłośnie wskazują, że nie jest to możliwe bez upadku wielu gospodarstw. Wraz z biegiem czasu rośliny są bowiem narażone na coraz większą ilość chorób czy czynników, które negatywnie oddziałują na jakość oraz ilość plonów. Jednocześnie od producentów wymaga się, aby warzywa czy owoce były coraz lepsze, nie miały żadnych defektów lub odkształceń. Obie te rzeczy wzajemnie się wykluczają. Warto również zauważyć, że nagła zmiana sposobu upraw może być bardzo kosztowna. Biorąc pod uwagę ten fakt oraz niepewność, jeśli chodzi o ilość zbioru, opłacalność może zostać zachwiana. Ograniczenie zużycia ma przyczynić się do zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego. Czy w rzeczywistości oby na pewno będzie to tak wyglądać?

Polscy producenci zyskali w tej płaszczyźnie wsparcie rządzących, którzy na czele 12 krajów, sprzeciwiają się propozycjom KE. Ekolodzy są jednak innego zdania i naciskają na zmianę decyzji i zaprzestanie blokowania strategii „Od pola do stołu”. Koalicja Żywa Ziemia oraz Koalicja Rolnictwo dla Przyrody apelują do premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka, ministra zdrowia Adama Niedzielskiego oraz pani minister klimatu i środowiska Anny Moskwy o zmianę dotychczasowego stanowiska, ponieważ dotychczasowa polityka stanowi zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Apel w tej sprawie został wysłany również do posłów i senatorów, oraz polskich europosłów.

Ekolodzy przypominają również o Europejskiej Inicjatywie Obywatelskiej „Save Bees and Farmers”, pod którą podpisało się ponad 1,2 miliona osób w całej UE. Osoby te oczekują teraz redukcji stosowania chemicznych środków ochrony roślin o 80% do 2030 r. oraz całkowitego wycofania syntetycznych pestycydów do 2035 r. Ich zdaniem będzie to służyć poprawie zdrowia publicznego oraz rozwiązaniu problemów środowiskowych i klimatycznych, a co za tym idzie, podniesienia bezpieczeństwa żywnościowego w Europie i w Polsce.

Omawiając jednak zagadnienie bezpieczeństwa żywnościowego należy zwrócić uwagę, że nagła zmiana sposobów uprawy może uniemożliwić wielu producentom kontynuację pracy na wsi, co negatywnie wpłynie na podaż produktów rolnych. Wagę problemu ukazują masowe protesty rolników w wielu krajach. Wraz z wprowadzeniem przepisów o zaostrzonej redukcji zanieczyszczenia azotem w Holandii, cały kraj został niemalże unieruchomiony. Czy tak działoby się, gdyby problem nie istniał? Założenia strategii „Od pola do stołu” są co prawda stworzone z myślą o przyszłość, jednak tak rygorystyczne i nagłe przepisy, które owa strategia wprowadza, zdaniem wielu producentów, będą równoznaczne z upadkiem ich gospodarstw. Czy to właśnie ma przyczynić się do „podniesienia bezpieczeństwa żywnościowego”?

Warto również wspomnieć, że do tej pory nie zaproponowano ograniczeń, które kontrolowałyby napływ produktów spoza Unii. Produktów, których wytworzenie nie wiązałoby się z tak rygorystycznymi przepisami, przez co ich ceny byłyby znacząco niższe. Znakiem zapytania pozostają także różnice w produkcji, które widzimy w krajach członkowskich. Wprowadzenie ograniczeń skutkowałoby pojawieniem się start po stronie niektórych z nich. A czy Unia Europejska nie zakłada równości i w swoich założeniach nie dąży do zachowania konkurencyjności?

Źródło: koalicjazywaziemia.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności