Polskie młode ziemniaki w niskich cenach. Sytuacja na rynkach hurtowych [31.05.2022]

Młode ziemniaki

Podaż młodych krajowych ziemniaków zwiększa się z każdym dniem. Na rynkach hurtowych producenci zmagają się z szeroką gamą produktów z zagranicy, a cena produktu znacząco spada. Niektóre dni i natłok ofert konkurencyjnych zmuszają rolników do zejścia z ceny. Jak kształtuje się sytuacja na poszczególnych rynkach hurtowych?

Sytuacja polskich producentów ziemniaków niestety nie należy do najlepszych. Wolny rynek umożliwia importerom wprowadzanie szerokiej gamy produktów pochodzących z zagranicy. Na ten moment ziemniaki sprowadzane są z wielu krajów, co nie pozostaje bez wpływu na krajowy produkt. Wraz z upływem czasu cena spada i opłacalność upraw pozostawia bardzo duży znak zapytania… Jak to wygląda w przypadku poszczególnych rynków hurtowych?

Zacznijmy od podwarszawskiego rynku hurtowego w Broniszach. Wśród ofert producentów możemy wyróżnić dwie odmiany – Arrow, o kremowo-białym miąższu i popularną Irgę. W przypadku ziemniaków odmiany Arrow ceny rozpoczynają od 3 zł, a kończą na 4,5 zł za kilogram. Irga natomiast zapewni nam większe wynagrodzenie, gdyż ceny zaczynają się od 4 lub 5 zł, wszystko w zależności od podaży na daną chwilę. Niska cena przyciąga kupujących i zejście jest dość dobre. Niemniej, krajowi producenci niestety muszą konkurować z szeroką gamą ziemniaków z zagranicy.

Co gorsza, porównując Bronisze do innych rynków hurtowych, sytuacja na tym rynku nie wydaje się najgorsza… Dlaczego? Weźmy pod uwagę łódzki rynek „Zjazdowa”. Producenci informują nas o bardzo niskich cenach, które tam zobaczymy. Maksymalnie możemy liczyć na 40 zł za 15 kilogramowy worek, czyli zaledwie 2,66 zł za kilogram. Ponadto, bardzo często zdarza się, że takich cen nie będziemy w stanie realnie osiągnąć i zostaniemy zmuszeni do „podarowania”, bo tak to trzeba nazwać, młodych ziemniaków w cenie 2 zł za kilogram. A co, gdy ktoś będzie stał z towarem kilkanaście godzin? Odda go zapewne jeszcze taniej…

Podobnie, a nawet gorzej, wygląda to w przypadku giełdy w Kaliszu. Podaż ziemniaków 31 maja jest tam bardzo wysoka. Producenci mają niemały problem, by sprzedać towar. Niestety, wpływa to również na cenę. O ile część rolników ceni swoje produkty w przedziale 30-40 zł za 15 kilogramowy worek, tak zdarzają się znacznie niże stawki… Natłok towaru i obawa czy uda się sprzedać zaniżają je nawet do 1,5 zł za kilogram.

Pozostaje pytanie, co będzie później… Ceny już na ten moment nie są nawet zbliżone do oczekiwań producentów. Towaru zaczyna się pojawiać coraz więcej i to, na co może liczyć rolnik, obniży się jeszcze bardziej. Tymczasem, koszty produkcji są bardzo wysokie. Podrożały m.in.: nawozy, paliwo, wszelkie surowce i wyprodukowanie wysokiej jakości produktów kosztowało nas o wiele więcej. Najlepszym rozwiązaniem byłaby jedność wśród producentów i trzymanie „wyższych” cen. Jednak czy to możliwe?

Na uwagę zasługuje również import, który znacząco przyczynia się do takich, a nie innych cen. Wiele do życzenia pozostawia uczciwość importerów w tym zakresie. W przypadku jasno określonego pochodzenia ziemniaka konsument ma możliwość podjęcia decyzji. Niemniej, fałszowanie kraju pochodzenia to coraz częstsze zjawisko, co widzieliśmy ostatnio podczas wizyty Michała Kołodziejczaka na krakowskich Rybitwach. Rumuński towar, który był na rynku w bardzo dużych ilościach, nie posiadał żadnych oznaczeń. Finalnie trafiłby do marketów jako produkt polski. Niestety, konsumenci nie mieliby pojęcia, że tak naprawdę nie wspierają krajowych producentów…

ARTYKUŁY POWIĄZANE

  1. warzywa

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności