Brokułowe innowacje

0
69
Maszyna do zbioru i różyczkowania brokułów

 W poniedziałek 23 października w Golubiu Dobrzyniu odbyło się spotkanie poświęcone nowemu typowi odmiany brokułu z oferty firmy Syngenta – wieloróżyczkowej odmianie Monflor F1. Uczestnicy spotkania mieli okazję obejrzenia, jak odmiana ta rośnie na polu i jak się ją zbiera i różyczkuje, a także jak można ją zaserwować w postaci pysznej przekąski.

Wprawdzie warunki do wzrostu roślin w tym roku nie były idealne, to jednak można było zobaczyć wyrośnięte róże. Do zbioru wykorzystywana była maszyna z taśmociągiem, na który pracownicy odkładali wycięte ręcznie róże. Następnie były one transportowane do urządzenia odcinającego głąb i kolejnym taśmociągiem pojedyncze już różyczki docierały do skrzyniopalety. Praca przebiegała sprawnie i wydajnie, chociaż zdaniem niektórych przy ostatniej taśmie mogła by jeszcze być dodatkowa osoba poprawiająca różyczkowanie.

Fajny brokuł – Monflor F1

Jak przekazywali pracownicy firmy Syngenta odmiana Monflor F1 początkowo miała być dedykowana właśnie dla przetwórstwa i do mechanicznego zbioru, ale okazało się, że pozostające po cięciu głąbiki są za długie. Natomiast gdy je skracano obniżał się plon. Zastanawiano się, w jaki inny sposób zagospodarować tę interesującą pod względem wielu cech odmianę i zdecydowano o pozycjonowaniu jej na rynku warzyw świeżych.

Warto podkreślić, że budowa róży tego brokuła pozwala na wysoki uzysk smacznych, chrupiących głąbików. W Niemczech jedna z firm promuje tę odmianę pod marką „Spargoli” oferując ją smakoszom zielonych szparagów, po sezonie szparagowym. Zenon Małek z firmy Syngenta prezentował zdjęcia z rynków brytyjskich, na których są dostępne brokuły na tackach (250-gramowych), z długimi głąbikami. Informował on, że są na rynku odmiany konkurencyjnych firm nasiennych tworzące również różyczki z długimi głąbikami, ale w ich przypadku konieczne jest usuwanie stożka wzrostu, żeby zmusić roślinę do wydania róży z pąków bocznych. Odmiana Monflor F1 z firmy Syngenta tworzy wieloróżyczkową różę, którą łatwo się zbiera i łatwo różyczkuje.

Uczestnicy spotkania podkreślali, że jest to interesujący produkt, ale najważniejsze jest zapewnienie zbytu. Plantatorzy wyrażali obawę czy na tak innowacyjne produkt znajdą się klienci.

Zenon Małek podkreślał, że odmiana ta jest promowana pod brendem EasyBroq – tzn. łatwe, szybkie różyczkowanie. Zwracał też uwagę, że Monflor F1, ze względu na tworzenie róży w jednej płaszczyźnie ma intensywnie zielone różyczki, bez charakterystycznej dla standardowych odmian żółtej obwódki.

Do pozostałych zalet mieszańca Monflor F1 prelegent zaliczył krótki okres wegetacji (ok. 60 dni) pozwalający w jednym sezonie wegetacyjnym przeprowadzić nawet 3 cykle nasadzeń. Wyniki doświadczeń wskazują, że zbiór różyczek z głąbikiem dłuższym o 1 cm przekłada się na wzrost plonu o 1 t/ha, a zawartość glukozynolanów, czyli cennych związków wykazujących właściwości antynowotworowe, najwyższa jest właśnie w głąbikach. Warto podkreślić, że różyczki w tej odmianie są wyrównane o drobnych pączkach i równomiernie wybarwione na ciemnozielony kolor.

Podczas spotkania podkreślano, że nowa forma sprzedaży brokułów – na tackach lub w plastikowych pojemnikach wymaga wykreowania produktu. Na Zachodzie klienci poszukują nowości, a na polskim rynku ta grupa klientów jest jeszcze niszowa. Ale to nie znaczy, że nie można już próbować wprowadzać nowości. Każda innowacja wymaga czasu i wytrwałości. Zenon Małek mówił, że jest zadowolony, że może rozwijać ten produkt w Polsce. Dotychczasowe doświadczenia wskazują na to, że odmiana Monflor F1 ma potencjał, dobrze rośnie i plonuje (do 9 t/ha) w naszych warunkach klimatycznych i są już zakłady, które ją skupują, ale interesujące byłoby rozwinięcie sprzedaży tej odmiany na „świeżym rynku”.

Innowacyjne maszyny

Spotkanie było również okazją do przyjrzenia się z bliska innowacyjnej metodzie uprawy gleby. Pole w Sokołowie k. Golubia Dobrzynia, na którym zaprezentowano odmianę Monflor F1, należy do gospodarstwa rodziny Czajkowskich. Rodzina, poza tym, że dysponuje sporym areałem gruntów, promuje pasową (bezorkową) uprawę gleby. W tym celu Maciej Czajkowski skonstruował i rozpoczął sprzedaż agregatów do pasowej uprawy gleby. Jego wieloletnie już doświadczenia w uprawie różnych roślin m.in.: zbóż, rzepaku, kukurydzy, buraka cukrowego, a także fasoli szparagowej, grochu czy właśnie brokułów, a nawet marchwi są dowodem na to, że orka nie jest konieczna.

Do podstawowych zalet pasowej uprawy, poza oszczędnością czasu i paliwa, Maciej Czajkowski zaliczył dbałość o mikroorganizmy glebowe i utrzymanie odpowiedniej żyzności i przepuszczalności, dzięki czemu w tak mokre lata, jak w tym roku na Kujawach na jego polach nie widać zalegającej wody.

Właściciel gospodarstwa zaprezentował swoje maszyny, podkreślając najważniejsze ich elementy. Zaprezentował również film z sadzenia brokułów w uprawie pasowej. Po zebranej pszenicy wykonał jeden przejazd agregatem, w którym pasy, w które sadzona była rozsada brokułu zostały spulchnione, zaaplikowane w nie nawóz (YaraMila Complex) i za pomocą sadzarki dołączonej za agregatem posadzono 5 sierpnia rozsadę brokułów. Rośliny nie były nawadniane. Mulcz zalegający w międzyrzędziach dostatecznie chronił glebę przed utratą wilgoci.

Tekst i fot. Aleksandra Andrzejewska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Proszę podać swoje imię