Warunki pogodowe w wielu krajach pozostawiają swoje piętno w uprawach warzyw. Sytuacja we Włoszech podzielona jest na dwa fronty, co widzimy także w naszym kraju. Niemniej, okoliczności nieco się różnią… Czym? Działaniami ze strony rządu, których u nas niestety brakuje…
Zacznijmy od katastrofalnego zjawiska, z którym ostatnio niestety sami dość często mamy do czynienia, czyli gradu. Spotkał on producentów z dużej części północnych Włoch w ubiegły poniedziałek. Silne podmuchy wiatru, duże gradziny, niewielkie opady deszczu oraz dość dotkliwe pioruny spowodowały ogromne szkody. Same podmuchy wiatru były na tyle silne, że rozrywały dachy domów i magazynów, zniszczyły obiekty szklarniowe, połamały drzewa. Uderzenia piorunów podpalały pozostawione na polach bele słomy, natomiast dość duże gradziny nie pozostawiły na rolnikach suchej nitki. Brak słów, by określić tak dotkliwe zjawiska…
Kryzys jednak, tak jak wspominaliśmy, ma miejsce na dwóch frontach. Pięć regionów we Włoszech zmaga się bowiem z dotkliwą suszą. Sytuacja jest na tyle poważna, iż wiele upraw przyniesie producentom ogromne straty na wzgląd mniejszych plonów przy uwzględnieniu bardzo wysokich kosztów produkcji. Spoglądając na aktualną sytuację w Polsce i informacje przekazywane bezpośrednio od producentów, niektóre województwa również dotyka bardzo zbliżony problem. Niemniej, sytuacja nieco się różni… We Włoszech dla wspomnianych pięciu regionów ogłoszono stan wyjątkowy a w ramach wsparcia przydzielono 35 milionów euro na pokrycie strat. Czy nasz rząd równie znacząco zainteresował się problemem, który dotyka polskich producentów?
Gubernator jednego z włoskich regionów, których dotyczy problem, wskazuje na to, że już w kwietniu apelował o wprowadzenie stanu wyjątkowego. Na działania ze strony rządu przyszło zaczekać producentom dość długi okres, jednak w końcu się one pojawiły. Środki z krajowego planu odbudowy uważa się za niezbędne, by udzielić pomocy poszkodowanym. Nadzieja pokładana jest również w tym, że fundusze europejskie zostaną wykorzystane w celu tworzenia nowych zbiorników wodnych, aby wesprzeć rolników w tym trudnym okresie i umożliwić im nawadnianie swoich upraw.
A ile nam przyjdzie jeszcze zaczekać…
Źródło: freshplaza.it / ansa.it