Jak rozpoczęła się historia firmy Enza Zaden w Polsce?

Waldemar Nowak, Prezes Zarządu Enza Zaden

Bardzo wysoko cenię sobie możliwość współpracy z rodzinną firmą nasienną Enza Zaden. W moim sercu na zawsze pozostanie przyjazna i zawsze życzliwa atmosfera panująca w tej firmie.. – wspomina Waldemar Nowak, Prezes Zarządu, który z dniem 1 stycznia 2022 r. przechodzi na emeryturę.

Z firmą Enza Zaden pan Waldemar Nowak był związany przez 37 lat. Dziś zdecydował się opowiedzieć, jak zaczynał warzywniczą przygodę z firmą holenderską.  

Kiedy rozpoczęła się Pańska przygoda z firmą Enza Zaden? Jak w tamtym okresie przedstawiało się zainteresowanie ogrodników holenderskimi nasionami warzyw?

Waldemar Nowak (W.N.): Pracę w Enza Zaden rozpocząłem 19 kwietnia 1984 r. Ale zanim o tym opowiem, to musimy się cofnąć do bardzo odległej historii, której Pani zapewne nie może znać. To był początek lat ’80 ub.w. Podczas studiów na SGGW zupełnie przypadkiem trafiłem na fragment katalogu z odmianami pomidora firmy Enza Zaden. Z racji tego, że jako młody student próbowałem swoich sił w prowadzeniu gospodarstwa ogrodniczego, wiedziałem, że powinienem uprawiać jedną z tych odmian pomidora, którą wówczas wybrałem – Eurovite. Miałem okazję zakupić te nasiona przez mojego kolegę, który właśnie był we Francji (w Polsce te nasiona były przecież niedostępne). Jak się później okazało, 10 g nasion tej odmiany kosztowało ponad 50 dolarów. To były ogromne pieniądze jak na tamte czasy. Niestety nie zdecydowałem się na ich zakup.

W 1984 r. ub.w. zacząłem pracować w centrum ogrodniczym Agro Centrum Holandia, w Warszawie i tam zacząłem kolejną przygodę ze sprzedażą nasion holenderskich. Wówczas biznes prowadziło Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Dynamo, które miało pozwolenie na sprzedaż luksusowego towaru jakim były nasiona warzyw z zagranicznego rynku. Przypominam, że w tych czasach zakup takiego towaru odbywał się za bony towarowe PKO lub dewizy. Do tego sklepu przyjeżdżali ogrodnicy z całej Polski.

W latach ’80 ub.w. wzrastało zainteresowanie holenderskimi odmianami warzyw. Wtedy rozwijała się produkcja upraw szklarniowych. Oczywiście były problemy z nabyciem stali na konstrukcję szklarni czy węgla na opał… Jednak sprzedaż świeżego, polskiego pomidora końcem marca dawała ogromne zyski. Nasiona pomidora często wśród ogrodników „rozprowadzał” Jacob Mazereeuw (właściciel firmy Enza Zaden B.V.) wraz ze swoim synem Piet’em.  

Jak zmieniły się upodobania/preferencje konsumentów na przestrzeni tych lat?

(W.N.): Gdy w Polsce rozpoczął się „boom szklarniowy” i w pobliżu większych miast zaczęły powstawać duże kompleksy szklarniowe, okazało się, że brakuje nasion odmian odpowiednich do uprawy pod osłonami. Wówczas ogrodnicy zaopatrywali się w nasiona pomidora z reprodukcji firmy Bruinsma, które były produkowane prawdopodobnie w Krzeszowicach.. To były pomidory o masie ok. 120 g, ja również takie uprawiałem. W tym czasie, szklarniowcy z Wielkopolski przestawiali się na uprawę pomidora mięsistego –  bardzo dobrze sprawdzały się odmiany Vision, Buffallo. W niedługim czasie na rynek weszła bardzo wczesna odmiana Fontana, która zrobiła niesamowitą „karierę”. Już wtedy rynek preferował odmiany pomidorów, które sprawdzały się we wczesnych nasadzeniach. Była to odmiana uprawiana w krótkich cyklach, prowadzona na 6-8 gron. W szklarniach pomidory uprawiało się w podłożu tradycyjnym, a zaawansowaną technologią była uprawa w torfie, trocinach czy kompostowanej korze sosnowej. To były doskonałe uprawy…

Pierwsze próby z uprawą pomidora na polskiej wełnie mineralnej prowadził śp. Włodzimierz Oświęcimski we współpracy z Panią Marią Owczarek w kombinacie szklarniowym w Chruścinie Nyskiej. Prekursorem nowej technologii uprawy pomidora stał się Tomasz Maj (kombinat Mysiadło), gdzie organizowane były liczne spotkania dla producentów tego gatunku. Można powiedzieć, że wtedy właśnie nastąpił silny rozwój naszego polskiego ogrodnictwa w nowej technologii.

Dla producentów pomidora liczyła się wczesność, ale istotną cechą była także twardość owoców. Niestety to odbiło się nam trochę „czkawką”, gdyż ten twardy pomidor stawał się coraz mniej smaczny. Dopóki na rynku sprzedażowym nie pojawiły się odmiany pomidora malinowego, to w uprawach dominowały odmiany pomidora mięsistego oraz tego średniego o masie 120 g. Dzięki temu, że pojawiły się sieci handlowe, na półkach sklepowych zaczęły pojawiać się towary luksusowe, a były nimi pomidory koktajlowe, gronowe –  konfekcjonowane w różne, ciekawe opakowania.

Wśród oferty pomidorów koktajlowych bardzo istotna dla firmy Enza Zaden jest odmiana Sunstream, której uprawę w Polsce po raz pierwszy rozpoczął śp. Tadeusz Mularski. I w zasadzie do tej pory jest ona uprawiana w nowoczesnych obiektach Grupy Mularski i sprzedawana pod marką Pomidor Truskawkowy.

Enza Zaden, to nie tylko pomidory, to również bogaty asortyment warzyw polowych. Jak rozwijał się ten rynek na przestrzeni tych długich lat?

(W.N.): Oprócz wcześniej wymienionych odmian pomidora, nasza firma miała w swojej ofercie ogórki do uprawy pod osłonami np. odmianę Petita oraz szeroki asortyment papryki słodkiej do uprawy tunelowej. Enza Zaden ma swojej ofercie wiele odmian gatunków do uprawy warzyw polowych. Firma nasza dominuje na światowym rynku uprawy rzodkiewki, w tym także w Polsce z odmianą Celesta. Doskonale rozwinął się segment sałaty, a w ostatnich latach endywii. Jesteśmy rozpoznawalni dzięki doskonałym odmianom pora i kalafiora. Od 2016 r. jesteśmy dystrybutorem nasion odmian z hodowli Takii Seed, głównie cebuli oraz szerokiego pakietu kapusty głowiastej: białej, włoskiej, płaskiej oraz kapusty pekińskiej.

Jak Pan widzi rozwój firmy Enza Zaden za 10 lat?

(W.N.): No cóż, rozwój jest ogromny. Patrząc na liczbę osób pracujących – kiedyś to była jednoosobowa “załoga”, kilka lat później był już zespół trzyosobowy, z którym pracowałem wspólnie z Bernardem Zioło i Maciejem Reizerem. Dziś na pokładzie firmy Enza Zaden Poland jest 16 pracowników…

Już dziś możemy się pochwalić, że mamy własną hodowlę cebuli w typie Rijnsburger – z przeznaczeniem do długiego przechowywania. Firma Enza Zaden będzie rozwijała się w uprawach hydroponicznych (sałata, zioła). Prowadzimy także badania z wykorzystaniem naszych odmian warzyw w technologii wertykalnej. Wkrótce naszą ofertę odmianową wzbogacą nowe gatunki. Perspektywy są ogromne.

Jestem bardzo zadowolony i wdzięczny, że mogłem współpracować z jedną z wiodących firm nasiennych tj. Enza Zaden B.V. Żałuję tylko, że przez 37 lat pracy nie nauczyłem się języka holenderskiego, a miałem taką niepowtarzalną okazję…

Panie Waldemarze, ale to nic straconego… Teraz na emeryturze, będzie Pan mógł poświecić czas na rozwijanie swoich pasji. Zespół Wydawnictwa Plantpress składa Panu serdeczne podziękowania za miłą współpracę. Życzymy Panu dużo zdrowia i odpoczynku.

Dziękuję za rozmowę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności