768×100 – Plantpress – Komunikaty warzywnicze

Galicja czosnkiem stoi

Czosnek w rejonie podkrakowskich Słomnik uprawiano prawdopodobnie już w czasach neolitycznych, ale udokumentowana historia jego uprawy w tej okolicy pochodzi dopiero, a może raczej już… z XIII w., kiedy na te tereny przybyli Cystersi. Jego smak, aromat i właściwości były szeroko rozsławione w świecie. „Otoż tobie czosnek!” – pisał Jan Chryzostom Pasek w „Pamiętnikach” o klęsce księcia Siedmiogrodu Jana Rakoczego pod Słomnikami, twierdząc żartobliwie, że to z powodu czosnku, który miał być lepszy w smaku niż węgierski, najechał on w 1657 r. ziemie polskie. A Jerzy Lubomirski, wtenczas hetman polny koronny, perswadował mu, aby „nie wszytkiego czosnku zjadał, przynajmniej na rozmnożenie zostawił”.

Jarosław Łojek, Amplus

Obecnie już nie czosnek, a „czosnek galicyjski” – produkt o wyjątkowych walorach smakowych i biochemicznych staraniem Stowarzyszenia Czosnek Galicyjski w sierpniu br. otrzymał europejski znak jakości – Chronione Oznaczenie Geograficzne (ChOG). O to, jak przebiegały starania o uzyskanie oznaczenia, czym wyróżnia się „czosnek galicyjski” i jak funkcjonuje Stowarzyszenie, zapytałam Jarosława Łojka, jednego z założycieli organizacji, oraz prezesa Grupy Producentów Amplus – podmiotu handlowego będącego jej członkiem.

 

W jakim celu powstało Stowarzyszenie Czosnek Galicyjski? Jakie działania podejmuje?
Jarosław Łojek (J.Ł.): Stowarzyszenie Czosnek Galicyjski powstało w 2016 r. Jego głównym celem jest wypromowanie produktu, który identyfikuje się z regionem Wysoczyzny Proszowickiej (woj. małopolskie), a dokładnie z gminami Słomniki, Radziemice i kilkoma sołectwami (Niegardów, Niegardów Kolonia, Piotrkowice Wielkie, Budziejowice i Muniaczkowice) gminy Koniusza. Czosnek w tym rejonie uprawiany jest już kilkaset lat, obecnie ¼ całej krajowej produkcji tego warzywa skupiona jest na tym obszarze. Takiego czosnku, jaki powstaje właśnie tutaj, nie można wyprodukować w żadnej innej części Polski. Wynika to w dużej mierze z warunków glebowych rejonu. Typem gleby, występującym na tym obszarze, jest rędzina, powstała z wietrzenia skał wapiennych (gipsowych i węglanowych), o naturalnie wysokim odczynie (pH) przekraczającym 6,7. Stanowią one tylko 1% gleb Polski, znajdują się na Lubelszczyźnie, w rejonach podgórskich i na terenie wspomnianych gmin Małopolski. Rolniczo wykorzystywane są tylko gleby na Lubelszczyźnie oraz w okolicach Słomnik i Radziemic. Tradycja uprawy czosnku na tych glebach występuje tylko w tym rejonie Małopolski. Gleba ta gwarantuje uzyskanie specyficznych właściwości „czosnku galicyjskiego” – przebarwień antocyjanowych łuski okrywającej ząbki oraz wyższej zawartości alliiny, niż w wypadku czosnku uprawianego w innych częściach kraju.

Kto należy do Stowarzyszenia? Jakie podmioty?
J.Ł.
: Stowarzyszenie działa z myślą o integracji trzech grup podmiotów. Jedną jest właściciel odmiany, czyli hodowca. Nazwa czosnek galicyjski dotyczy tylko czosnku odmian Harnaś (fot. 1) i Arkus (fot. 2; hodowla KHiNO Polan). Drugim podmiotem jest firma handlowa, mająca duże doświadczenie w sprzedaży warzyw (Amplus). Najważniejszym ogniwem Stowarzyszenia są jednak producenci, którzy jako zajmujący się od wielu pokoleń uprawą czosnku, wiedzą, jak go produkować. Razem grupy te tworzą wyjątkowe, unikatowe Stowarzyszenie i zapewniają sobie wzajemnie korzyści. Jeśli uda nam się wprowadzić na rynek i odpowiednio spozycjonować „czosnek galicyjski”, wszystkie ogniwa budujące Stowarzyszenie będą mogły czerpać profity ze wspólnej działalności.
Powstanie i działalność stowarzyszeń rolniczych inicjują i organizują zazwyczaj sami producenci, nie mając tzw. wsparcia sprzedażowego, a element ten jest jednym z najtrudniejszych do realizacji. Często bowiem produkowany jest towar, którego potem nie można sprzedać. Stowarzyszenie Czosnek Galicyjski jest unikatowym tworem, bazującym na idei integracji, zrzeszającym jednostki odpowiedzialne za każdy etap produkcji czosnku, od hodowli materiału wyjściowego, poprzez uprawę, aż do jego dystrybucji do odbiorcy końcowego. Chodzi tu o integrację kanałów produkcji i dystrybucji, wpływ na cały proces powstawania i zagospodarowania produktu.

Ilu producentów czosnku zrzeszonych jest w Stowarzyszeniu? Na czym polegają działania organizacji?
J.Ł.
: Obecnie w Stowarzyszeniu zrzeszonych jest 70 osób, którzy uprawiają czosnek na powierzchni około 100 ha. Najtrudniejszy okres działalności mamy za sobą. Naszym pierwszym celem było uzyskanie europejskiego znaku jakości ChOG. Starania o uzyskanie oznaczenia zatrzymały działalność stricte gospodarczą Stowarzyszenia na około dwa lata. Tyle bowiem zajęło jego wykonanie i dopełnienie wszelkich procedur unijnych związanych z jego przyznaniem. Oczywiście czas oczekiwania nie był dla Stowarzyszenia czasem straconym – promowaliśmy nasz produkt na rynku, m.in. biorąc udział w imprezach branżowych, jak Małopolskie Święto Czosnku – jedyne takie wydarzenie w Polsce, na wielu targach oraz wystawach rolniczych i ogrodniczych. Po przyznaniu oznaczenia rozpoczęliśmy działania gospodarcze, które umożliwią nam uprawę i sprzedaż tego produktu.

Proszę powiedzieć o procedurach związanych ze staraniami o nadanie znaku jakości ChOG.
J.Ł.: Musieliśmy uzasadnić, że czosnek produkowany w tym rejonie małopolski jest wyjątkowy i zasługuje na przyznanie ChOG. Procedury związane z przyjęciem wniosku, jego akceptacją i rozpatrzeniem są bardzo czasochłonne, jest wiele kwestii formalnych, jak np. publikacja informacji w dziennikach urzędowych krajów członkowskich UE i oczekiwanie na uwagi bądź ich brak do zgłoszonych wniosków. Z naszej strony takie działania nie wymagały wielu nakładów pracy, ale zajmowały wiele czasu.

Czy „czosnek galicyjski” może być produkowany przez ogrodników niebędących członkami Stowarzyszenia?
J.Ł.: Inni producenci, jeśli spełnią warunki dotyczące wymagań co do produkcji i jakości „czosnku galicyjskiego”, a główny inspektor jakości handlowej potwierdzi, że spełniają oni te wymagania, będą mogli sprzedawać swój produkt pod marką „czosnku galicyjskiego”. Będzie to jednak bardzo trudne do osiągnięcia przez indywidualnych producentów. Trzeba bowiem przestrzegać wyśrubowanych norm, a wśród nich – udowodnić pochodzenie materiału wyjściowego, wdrożyć systemy jakości, prowadzić badania na zawartość alliiny. Hodowca materiału wyjściowego gwarantuje pierwszeństwo w jego nabyciu członkom Stowarzyszenia. Dlatego członkowie Stowarzyszenia Czosnek Galicyjski będą prawdopodobnie jedynym podmiotem mogącym sprzedawać ten produkt pod marką „czosnek galicyjski”.

Czy „czosnek galicyjski” będzie produktem przeznaczonym na rynek Polski czy raczej eksportowy?
J.Ł.: Starania dotyczące sprzedaży „czosnku galicyjskiego” mamy zamiar rozpocząć od rynku krajowego. Obecnie na polskim rynku gros czosnku stanowi ten, importowany z Hiszpanii, Portugalii. Czosnku pochodzącego z Chin jest w naszym kraju coraz mniej. Żaden czosnek dostępny na rynku nie dorównuje walorami smakowymi, biochemicznymi (zawartość alliiny) „czosnkowi galicyjskiemu”. Marka „czosnek galicyjski” kreowana jest już od około dwóch lat. Obecnie wpływają do nas zapytania od potencjalnych klientów zainteresowanych tym produktem. Konsumenci coraz bardziej i w coraz większej liczbie zainteresowani są konsumpcją produktów pochodzących od rodzimych producentów, już nie tylko krajowych, ale lokalnych, towarów produkowanych w danym rejonie, mających odpowiednie walory smakowe i jakościowe, z tzw. wartością dodaną.

Czy dla konsumenta ten produkt będzie droższy?
J.Ł.:
Chcielibyśmy, aby był droższy. Mam nadzieję, że kontrahenci w postaci sieci handlowych, a ostatecznie konsumenci docenią to, że produkt ten jest lepszy od pozostałych i będą gotowi zapłacić za niego więcej.

Jakie są zalecenia uprawowe do produkcji „czosnku galicyjskiego”?
J.Ł.: Podstawowym zaleceniem uprawowym jest produkcja „czosnku galicyjskiego” w sposób tradycyjny, według techniki przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Jego uprawa skorelowana jest ściśle z glebą i mikroklimatem regionu jego produkcji. Rędzina „trzyma” wilgoć, zapewniając wiosną lepsze warunki wzrostu i rozwoju roślin, w porównaniu do uprawy czosnku w innych rejonach kraju. Odczyn gleby, bliski zasadowemu sprawia, że np. kumulacja metali ciężkich w roślinach jest mniejsza, gwarantuje fioletową barwę łuski okrywającej, warunkuje też wzrost wartości biochemicznej produktu – większą zawartość alliiny. Nasze badania, których wyniki prezentowaliśmy, przygotowując wniosek, wykazały, że zawartość alliiny w czosnku uprawianym w tym rejonie często jest o 100% większa w stosunku do tego, uprawianego w innych rejonach kraju. Zakładamy, że w wypadku „czosnku galicyjskiego” zawartość alliiny musi być o 5% wyższa niż w wypadku czosnku pochodzącego z innych obszarów Polski.
Mikroklimat regionu stanowi istotny element uprawy czosnku. Wiosna na tym obszarze rozpoczyna się zazwyczaj wcześniej niż w innych częściach kraju, zatem także wegetacja roślin zaczyna się wcześniej. Na tych terenach zazwyczaj nie ma problemu z brakiem deszczu, ale ten rok był specyficzny, bardzo suchy, w wielu wypadkach konieczne było nawadnianie upraw. Producenci czosnku z tego regionu starają się jednak nie stosować nawadniania, ponieważ uważają, że zaburza to jego prawidłowy wzrost.
Uprawa „czosnku galicyjskiego” nie wiąże się z dodatkowymi nakładami na produkcję. Istotnym elementem jest spełnienie wymogów co do jakości żywności, ponieważ zakładamy, że produkt ten musi wyróżniać się najwyższymi standardami jakości i być bezpieczny dla konsumenta. Większość rolników będących członkami Stowarzyszenia ma już wdrożone systemy Integrowanej Produkcji i certyfikacji GlobalG.A.P.

W uprawie czosnku – tradycja, a co ze zbiorem i przygotowaniem do sprzedaży?
J.Ł.: Wielkość produkcji „czosnku galicyjskiego” ogranicza sposób przygotowania go do sprzedaży. Można zmechanizować sadzenie i zbiór, ale przygotowanie do sprzedaży jest wyjątkowe, wykonywane ręcznie. To ograniczy podaż tego produktu na rynku. Nie można uzyskać czosnku dobrej jakości handlowej, jeśli przygotowywany jest do sprzedaży maszynowo, mechanicznie. A ręcznie? Każdy czosnek trzeba obejrzeć, oczyścić, każdym zająć się indywidualnie. Maszynowe przygotowanie nie jest tak efektowne jak ręczne. Tak pięknych „warkoczy” czosnku, jakie można spotkać w Małopolsce, nie ma nigdzie na świecie, a to jest również wartość dodana tego produktu.

Jakie są perspektywy rozwoju Stowarzyszenia, plany na przyszłość?
J.Ł.: W tym roku chcemy dopracować system oceny, zgodności z wymogami dla produkcji pod szyldem ChOG, certyfikacji czosnku. W nadchodzącym sezonie mamy zamiar przeprowadzić certyfikację gospodarstw przynajmniej kilkunastu członków Stowarzyszenia w kontekście możliwości sprzedaży czosnku ze znakiem ChOG. Nie uda nam się przeprowadzić certyfikacji gospodarstw wszystkich członków Stowarzyszenia w jednym sezonie, jest to niemożliwe także ze względów finansowych. Zakładamy bowiem, że koszt przeprowadzenia tych działań to około 2500 zł dla pojedynczego producenta. Stowarzyszenie będzie się starało partycypować w kosztach, tak aby nadmiernie nie obciążać producentów dodatkowymi wydatkami. W pierwszej kolejności będziemy certyfikować tych, którzy spełniają wymogi systemów jakości i wykorzystali do nasadzeń materiał kwalifikowany.

Skąd pomysł na rejestrację „czosnku galicyjskiego” jako ChOG?
J.Ł.: Pomysł ma długą historię, a powstał dzięki rozmowom z rolnikami. Od 2007 r. dwukrotnie podejmowano próby organizacji stowarzyszenia, pod którego patronatem mogliby zrzeszyć się producenci czosnku z tego rejonu, ale przedsięwzięcia te nie udały się. Uważam, że brakowało dwóch elementów: gwarancji, że stowarzyszenie będzie miało dostęp do materiału nasadzeniowego, i możliwości sprzedaży produktu. Pomysł produkcji czosnku pod marką ChOG jest unikalny na skalę europejską. W zakresie tego warzywa nikt nie wpadł na ideę powiązania go z europejskim znakiem jakości i wielopokoleniowymi tradycjami uprawy. Pojawienie się takiej marki jak „czosnek galicyjski” jest swego rodzaju zabezpieczeniem naszego produktu przed konkurencją z krajów UE i innych rynków…

…jest więc stworzeniem marki z wartością dodaną.
J.Ł.: Taką właśnie mamy nadzieję. Chodzi nam o rozwój tego produktu nie jako zwykłego czosnku, ale jako „czosnku galicyjskiego”, mającego lokalne pochodzenie, specyficzny sposób uprawy, oryginalne właściwości, tradycję związaną z jego produkcją, historię, czyli zawierającego elementy, które składają się na wartość dodaną. Obecnie, kiedy świadomość konsumentów wzrasta, poszukują oni oryginalnych i unikatowych produktów, pojawiają się więc nowe możliwości dla ogrodników.

Harnaś
Arkus

Rozmawiała
Joanna Klepacz-Baniak

Artykuł pochodzi z numeru 12/2018 “Hasła Ogrodniczego”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności