“Najtańsze paliwa w Europie”? Czy oby na pewno?

Fot. Pixabay

Na przestrzeni minionych niemal trzech tygodni, hurtowe ceny paliw oferowane przez zarówno PKN Orlen jak i Lotos, spadały. Obniżki na stacjach i tym razem następowały dość powolnie. Niemniej, ropa naftowa znów drożeje… Jak długo cena utrzyma się na aktualnym poziomie?

Od 26 marca aż po 12 kwietnia byliśmy świadkami obniżek cen paliw w hurcie. Co prawda, obniżki nie były równoznaczne z natychmiastowym spadkiem stawek na stacjach, jednak w środę 13 kwietnia, średnia cena oleju napędowego, którą widzieliśmy na dystrybutorach wynosiła 6,99 zł za litr. Jak długo się to utrzyma?

Zapewnienia Putina odnośnie kontynuowania wojny spowodowały bowiem wzrost cen ropy naftowej na światowych giełdach. Jak każdy się pewnie domyśla, reakcja ze strony koncernów była błyskawiczna. Z poziomu 6,23 zł za litr oleju napędowego w hurcie, już w kolejnym dniu – w środę, cena skoczyła do 6,40 zł. Dziś natomiast obserwujemy wzrost do 6,49 zł. Niestety, wiemy co to oznacza…

Pozostaje się nam zastanawiać jak zareagują poszczególne stacje. Skoro, przez pewien okres paliwo w hurcie było tańsze, docierające na nie dostawy powinny skutkować chociażby utrzymaniem się aktualnych cen. Tak czy inaczej, widzieliśmy już jak ta teoria wygląda w praktyce.

Miło byłoby spędzić święta mając ciut spokojniejszą głowę, jednak czy to możliwe? Notowania ropy naftowej kierują się w górę. Wiemy, że reakcja koncernów będzie błyskawiczna i chyba nie ma co liczyć, że stacje paliw wyciągną pomocną dłoń nie zwiększając tym samym cen.

Odnosimy wrażenie, że taki stan rzeczy będzie utrzymywał się jeszcze przez długi czas. Rynek co chwilę będzie się zmieniał i na akceptowalne poziomy kosztów paliwa przyjdzie nam długo poczekać. Oby tylko koncerny zbyt mocno nie przyzwyczaiły się do aktualnych marż, które jak twierdzą – nie są odzwierciedleniem zysków, ale jak jest w rzeczywistości… Nikt z nas nie może jednoznacznie stwierdzić…

Koncerny chwalą się, że tankujemy najtańsze paliwo w Europie… Szkoda tylko, że po uwzględnieniu słabego złotego a także tego, że tarcza antyinflacyjna została wprowadzona przed wybuchem wojny i aktualnie nie mamy możliwości przeciwdziałać wysokim cenom, tempo ich wzrostu jest w Polsce najwyższe w porównaniu do innych państw Europy… Te są za nami daleko w tyle.

Źródło: e-petrol.pl / 300gospodarka.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności