Owoce i warzywa – dają szczęście

Mało kto w tym roku stwierdził nadejście wiosny – gdyby nie kalendarz, trudno byłoby pierwszy jej dzień zauważyć. Jeszcze mniej z nas ma świadomość, że 20 marca jest także Międzynarodowym Dniem Szczęścia. Jeszcze jedna data ze “śmiesznych” kalendarzy”? Właśnie że nie!

Międzynarodowy Dzień Szczęścia ustanowiła Organizacja Narodów Zjednoczonych (rezolucja A/RES/66/281 z 28 czerwca 2012 r.) – to jeden ze skutków dyplomatycznych kampanii podjętych przez Królestwo Bhutanu (kraj, którego ludność uważa się za najszczęśliwszą na świecie – jak wskazują niezmiennie od lat różnorakie rankingi). Zdaniem obywateli i władz tego himalajskiego państwa “dążenie do szczęścia jest podstawowym celem człowieka”. Można wzruszyć ramionami? Można, ale w ten sposób ignorujemy również podstawowe przesłanie filozofów starożytnej Grecji (Arystoteles, Epikur) jak i ich całkiem nowożytnych kolegów (F. Nietzsche, J. Ortega y Gasset, S. Zizek).

Na co jednak cały ten powyższy (zwłaszcza, że nieco spóźniony ) wykład? Dla ogrodników istotne jest to, że szczęściu mogą pomóc jak mało który inny specjalista i to najprościej, jak tylko można sobie wyobrazić: swoimi uprawami. Oto kilka roślin, które sprzyjają osiąganiu poczucia szczęścia – zwykła chemia, ale działa:
Kapusta – ukiszona jest probiotykiem znanym ludzkości “od zawsze”, ale od niezbyt dawna wiadomo, że bakterie kwasu mlekowego wytwarzają też substancje neutralizujące niezdrowe składniki naszej diety, w tym pozostałości chemicznych substancji w pożywieniu.
Orzechy włoskie, mango, jagody – przede wszystkim przeciwutleniacze, a orzechy także związki neuroprotekcyjne, kwas foliowy, melatoninę, tłuszcze omega3.
Jarmuż, batat – to skrobia stymulująca powstawanie serotoniny – neuroprzekaźnik szczęścia czy jak kto woli hormon szczęścia.
Bananów czy kakaowców (czekolada) uprawiać u nas nie będziemy, ale ich dostępność skłania do wymienienia także tych gatunków: zawierają przeciwutleniacze, witaminy i probiotyki.

Może się ktoś wykrzywi: no wielkie rzeczy! Tak… nic wielkiego… jak i umiejętność osiągania szczęścia. Idzie nam to przecież fantastycznie. Ale tak na wszelki wypadek – może więcej owoców i warzyw na świąteczne stoły?

Wesołych Świąt!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności