Wyniszczająca polityka pośredników kontra przyszłość rolnictwa w Polsce

Koszty, koszty, koszty oraz ciężka praca, czyli aktualny obraz rolnictwa w Polsce. Wynagrodzenie coraz częściej oderwane jest od jakichkolwiek akceptowalnych norm. A kto jest za to wszystko odpowiedzialny? Rząd i pośrednicy… Ostatnie działania lub konkretniej mówiąc, brak działań, przyczynia się do krytycznej sytuacji w rolnictwie. Przykro nam to mówić, jednak aktualnie nikt nie zwraca uwagi na to, jak potoczą się losy ogrodników…

Stwórzmy pełen obraz sytuacji. Koszty produkcji w aktualnym roku są bardzo wysokie. W górę poszły ceny paliw, energii, nawozów, środków ochrony roślin, węgla czy wszelkich innych surowców koniecznych przy produkcji. Odczuwalnym problemem są również pracownicy. Wraz z upływem lat coraz ciężej znaleźć bowiem chętne osoby do pracy. Nawet jeśli jest inaczej i rolnik jest w stanie pozyskać odpowiednią kadrę pracowniczą do prac w gospodarstwie czy zbiorów, stawki są bardzo wysokie. Łącząc to wszystko w jedną całość i dodając ogrom pracy włożonej przez rolników, ceny otrzymywane finalnie za produkt powinny być zdecydowanie wyższe. A czy tak się dzieje? Niestety… Stawki są bardzo niskie i w wielu przypadkach nie zbliżają się nawet do poziomu opłacalności.

Taki stan rzeczy wynika w dużej mierze z polityki pośredników, którymi są skupy czy markety. Wiele razy zdarzało się lub wciąż się zdarza, że na półkach sklepowych konsumenci mają do dyspozycji zagraniczny produkt. Sytuacja byłaby zrozumiała, gdyby polskich warzyw nie było, albo byłaby ich bardzo niewielka ilość. Realia wyglądają jednak nieco inaczej i na krajowym rynku mamy aktualnie szeroką gamę towarów. Jak więc wyjaśnić takie podejście do lokalnych producentów? Problem jest na tyle drastyczny, że podaż w większej ilości przypadków przewyższa możliwości popytowe, przez co ceny są znacznie niższe. Członkostwo w Unii zobowiązuje do przestrzegania zasad wolnego handlu, niemniej, czy nie warto wesprzeć i skupić się na krajowych producentach…

Niesprawiedliwym zjawiskiem wydawać się mogą również kilkukrotne marże. Rolnicy zmagają się bowiem z trudami w produkcji, a to nie oni korzystają na sprzedaży najbardziej. Ciężko tu nawet mówić o jakichkolwiek korzyściach. W tym wszystkim nie jest to jednak najgorsze. Wysokie ceny to jedno, jednak zaniżanie tych cen to druga, bardzo istotna kwestia. Zjawisko jest wręcz absurdalne. Od długiego już czasu mówi się o uczciwym wynagrodzeniu dla producentów. Jak się okazuje, słowa uderzają w mur i wywołują jeszcze gorsze konsekwencje. O czym mowa? Sezon polskiej papryki czerwonej tak naprawdę jeszcze w pełni nie ruszył. Równocześnie, rolnicy alarmują, że tak niskie ceny warzywa oznaczają nic innego, jak zaprzestanie produkcji w przyszłych latach. Sieci marketów nic sobie jednak z tego nie robią i pierwsze partie papryki udostępniają konsumentom po zaledwie 4,99 zł za kilogram. Sytuacja była widoczna w zeszłym tygodniu.

Dlaczego jest to tak krzywdzące? Kluczową kwestią jest cena minimalna, która pozwoli producentom kontynuować produkcję. Rolnicy rzetelnie wyliczyli ją na poziomie 4,50 zł i starają się wywrzeć wpływ wobec podmiotów skupujących towar, którzy nie zbliżyli się na ten moment do wspomnianego poziomu. Należy również pamiętać, że szczyt sezonu dopiero przed nami i podaż wzrośnie w dość znaczącym stopniu. Skoro już teraz sieci marketów oferują towar w tak niskiej cenie, należy zadać sobie pytanie, co nastąpi później… Zastanawiającym jest również fakt, ile otrzymali producenci za produkt widoczny na półkach w tym momencie. Markety nie są bowiem organizacjami charytatywnymi i nie dopłacają do swojej działalności. Logicznym jest więc, że w cenie 4,99 zł zawiera się również marża pośredników, co sugeruje, że rolnik otrzymał za ten produkt grosze…

Czy spotykamy się z tym problemem pierwszy raz? Zdecydowanie nie, niemniej, aktualny rok wymaga wręcz natychmiastowych działań w kierunku poprawy. Zwykłe bojkoty czy protesty nie sprawią, że podejście pośredników stanie się wobec rolników bardziej uczciwe. Konieczne są działania ze strony rządu, których do tej pory nie doświadczyliśmy. Co w tej kwestii może pomóc? Najrozsądniejszą propozycją wydają się ceny minimalne zaproponowane przez producentów papryki. Co prawda koszty produkcji nieco różnią się w zależności od regionu, jednak stawki minimalne byłyby pewnym zabezpieczeniem. Nie możemy przecież opierać się na zaufaniu do pośredników. Zbyt wiele razy zostało ono bowiem nadszarpnięte w dość przykry sposób.

Wymagajmy godnego wynagrodzenia za naszą pracę!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności