Gdzie trafiają niemieckie sadzeniaki, bo na pewno nie do polskich rolników?

Termin nasadzeń ziemniaka jest uzależniony od warunków atmosferycznych. Zwykle rolnicy decydują się na sadzenie bulw, gdy gleba osiągnie temperaturę ok. 10 stopni Celsjusza. Niestety dochodzą do nas liczne informacje, że zamówione sadzeniaki w Niemczech nie trafią do polskich rolników. Tiry z towarem zamiast do Polski jadą do Rosji.  

 Sankcje ekonomiczne, które uderzają w rosyjską gospodarkę, dają o sobie znać w coraz większej liczbie sektorów gospodarki. Coraz większym problemem staje się uprawa ziemniaka, a w zasadzie brak sadzeniaka. Jak dowiadujemy się od rolników z województw m.in. Małopolski i Świętokrzyskiego, zamówione w styczniu sadzeniaki prawdopodobnie nie trafią do ich odbiorców w Polsce. „W styczniu zamówiliśmy kilka tirów niemieckiego sadzeniaka. Dostaliśmy informacje, że nasze zamówienie zostało przyjęte. Dziś otrzymujemy wiadomość, że anulowano transakcję. A zamówione sadzeniaki nie trafią w nasze ręce.” – informuje rolnik z Małopolski.

Wojna w Ukrainie przyczyniła się do nałożenia na Rosję rekordowej liczby sankcji. Jednak są kraje które chętnie pomagają Rosjanom, i jak się dalej okazuje, odbywa się to naszym kosztem! Z taką sytuacją spotyka się coraz więcej rolników – dziś słyszymy o dwóch województwach, ale zapewne jest więcej rozczarowanych producentów. Czy Rosja już samodzielnie nie potrafi wyprodukować swojego sadzeniaka czy już zawsze musi być uzależniona od Zachodu?

 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

  1. ziemniaki z cypru

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności