Znakowanie produktów, czyli z czym nie radzą sobie w marketach i nie tylko…

Odpowiednie znakowanie żywności w marketach czy innych placówkach oddziałuje nie tylko na konsumentów, ale również na krajowych producentów. Niestety doskonale zdajemy sobie sprawę, jak to wygląda w rzeczywistości. Zarówno ceny, jak i kraj pochodzenia, często obiegają od jakichkolwiek norm, które przewiduje prawo. Sprawie częściowo przyjrzał się UOKiK. Jakie wnioski?

Kontrole w 2021 r. wykazały, że nie wszyscy przedsiębiorcy prawidłowo eksponują ceny towarów i usług – u ponad połowy skontrolowanych UOKiK stwierdził nieprawidłowości. Ocenie podlegało prawie pół miliona partii produktów, a ponad 15 proc. z nich było źle oznaczone ceną – brakowało informacji o cenie jednostkowej lub jej w ogóle nie było… Kontroli podlegało 2835 przedsiębiorców. Wśród nich znalazły się sklepy detaliczne, sieci handlowe, firmy usługowe, placówki gastronomiczne a także kilka innych. Którzy przedsiębiorcy najczęściej łamali prawo i jakie kary zastosował UOKiK?

Markety, które wielokrotnie łamią przepisy to przede wszystkim Biedronka, Kaufland, Delikatesy Centrum, Auchan, Orzech, Intermarche, a także Polomarket. Kontrole dotyczyły odpowiedniego eksponowania cen, a także tego, czy są one adekwatne do cen w kasie lub w gazetkach. Sprawdzono również informacje o cenie jednostkowej produktu (czyli np. za 100 gramów), jednak często okazywało się, że ww. obowiązki przedsiębiorców nie są należycie spełniane.

UOKiK wystosował ponad 1200 decyzji nakładających karę na łączną kwotę ponad 712 tys. zł, natomiast przedsiębiorcy notorycznie łamiący przepisy otrzymali łącznie ponad 172 tys. zł za kolejne naruszenia. Patrząc jednak na siłę, którą dysponują wcześniej wymienione markety, a także na fakt, że kwoty kar dotyczą nie jednego, a wielu przedsiębiorców, efekty kontroli nie wydają się wystarczające, by skutecznie wyeliminować omawiany problem…

Odbiegając od działań UOKiK… Odpowiednie znakowanie kraju pochodzenia to również bardzo istotna kwestia, a jak sami doskonale wiemy, markety często „gubią się” między swoimi obowiązkami. Niejednokrotnie byliśmy świadkami, gdy kraj pochodzenia nie zgadzał się z rzeczywistym stanem rzeczy i mimo umieszczonej informacji przy cenie, opakowanie produktu okazywało się pochodzić z zupełnie innego zakątka świata. Może warto byłoby zająć się tym tematem? Tutaj nie tracą jedynie konsumenci, ale również krajowi rolnicy, którzy są tłamszeni przez zagraniczne warzywa czy owoce…

Jednak czy kary są wystarczająco wysokie, by zniechęcić właścicieli do tego typu działań?

Źródło: UOKiK

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności