Akcja werbowania Brytyjczyków do prac sezonowych w zderzeniu z praktyką

Rząd Wielkiej Brytanii łudzi się myśląc, że Brytyjczycy zechcą pracować w polu – komentuje dla portalu MailOnline anonimowy rolnik, który zatrudnił 50 rodaków do zbioru szparagów, z których w gospodarstwie pozostało zaledwie sześciu-  reszta zrezygnowała. Osoby zatrudniane w rolnictwie muszą być sprawne fizycznie, dodatkowo wymagają intensywnego przeszkolenia. 

Sezonowych pracowników z Rumunii i innych krajów Europy Wschodniej jest w UK znacznie mniej niż zazwyczaj o tej porze roku. Kolejne czartery z pracownikami sezonowymi miały wylecieć w ten weekend, aby pomóc brytyjskim rolnikom w zbieraniu szparagów, ale loty zostały odwołane, gdy rząd rumuński wprowadził bardziej rygorystyczne obostrzenia. W odpowiedzi na tę sytuację rząd brytyjski promuje akcję Pick For Britain polegającą na zatrudnianiu angielskich studentów i pracowników innych branż, którzy stracili pracę lub są na tzw. postojowym. Zainteresowanie Brytyjczyków, których mocno dotknęła pandemia Covid-19 akcją rządu jest olbrzymie – jak na razie chętnych jest więcej niż miejsc pracy, ponieważ sezon zbiorów rozpoczął się jedynie w uprawach szparagów. Kiedy zaczną owocować truskawki i rozpoczną się zbiory innych owoców oraz warzyw potrzeba będzie znacznie więcej pracowników. Już okazuje się jednaj, że dobre chęci to jedno, a gotowość i zdolność do fizycznej pracy w trudnych warunkach – to drugie. 

Ali Capper z Narodowego Związku Rolników (NFU) podkreśla – Zbiór np. szparagów to monotonna praca fizyczna odbywająca się na zewnątrz przy każdej pogodzie. W przypadku większości zadań w gospodarstwach rolnych potrzeba siły i zręczności manualnej ”.

Anonimowy plantator komentował – Wiele lotów dla pracowników sezonowych zostało odwołanych. Mając zbyt małą obsadę musieliśmy przerwać zbiory na niektórych polach szparagów. Zwykle mamy ich 130, jednak w tym sezonie dysponuje zaledwie siedemdziesięcioma. Przyjąłem wielu Anglików – studentów i pracowników biurowych, którzy zgłosili się do pomocy. Zaczęliśmy od 50, ale zostało ich tylko sześciu lub siedmiu. Wszędzie będzie ta sama historia.

John Colegrave, rolnik w Wykham Park Farm w Banbury na opublikowane na Facebooku ogłoszenie dla angielskich zbieraczy otrzymał 300 odpowiedzi. Zatrudnił z nich 20, ale zostało tylko ośmiu. „Wielu nie wiedziało, na czym polega praca, zanim zaczęli. Mieliśmy pięciu, którzy przyszli i przetrwali godzinę. Z kilku kolejnych musieliśmy sami zrezygnować, wykazywali chęci do pracy, ale mimo przeszkolenia nie byli w stanie nadążać na obcokrajowcami. Pozostali są w stanie pracować w takim samym tempie, jak doświadczeni bułgarscy pracownicy, których zatrudniam.

Przedstawicielka NFU wyjaśnia – Szparagi to pierwsza uprawa. Gdy rozpoczną się truskawki i jagody, wtedy pojawią się prawdziwe problemy. Zaczną się też trudności finansowe, ponieważ rolnicy zainwestowali duże pieniądze w tunele, a teraz nie będą mogli zbierać plonów. Potrzebujemy każdego, kto chce podjąć pracę na roli, ale musi być gotowy na trudne warunki i zobowiązać się do zaangażowania. Gospodarstwa rolnicze to duże firmy i fabryki bez dachu.

 za MailOnline

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności